Witaj na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

WYWIAD Bawer Aondo-Akaa: Miłość przedniejsza niż wino!

Moderatorzy: Lunea, misiu100, Junior Admin

Avatar użytkownika
User

asia_86

Ranga

Moderator

Moderator
Posty

10437

Dołączył(a)

21 sie 2006, 15:39

Lokalizacja

Podkarpacie

WYWIAD Bawer Aondo-Akaa: Miłość przedniejsza niż wino!

Postprzez asia_86 » 30 paź 2015, 14:01

WYWIAD Bawer Aondo-Akaa: Miłość przedniejsza niż wino!

Bawer Aondo-Akaa – mulat z Nowej Huty, niepełnosprawny aktywista, ambitny teolog, kandydat Prawicy Rzeczypospolitej w wyborach do Sejmu z 2011 r. – wstępuje w święty i nierozerwalny związek małżeński! O żyjącym Bogu, zwyciężaniu świata, zmaganiu z cierpieniem i miłości przedniejszej niż wino – z nowoczesnym rycerzem, w ostatnich dniach kawalerskiego stanu – rozmawia Krzysztof Reszka

Bawer, dwa lata temu w wywiadzie dla Gościa Niedzielnego, podzieliłeś się z czytelnikami tym, że masz trzy pragnienia: pierwsze naukowe – by rozwijać pasje teologiczne, drugie polityczne – by służyć społeczeństwu jako poseł, a trzecie osobiste by się ożenić i założyć rodzinę. Jak wygląda realizacja tych planów?


Po tym jak udzieliłem wywiadu dla Gościa Niedzielnego, ludzie mówili, że najtrudniejsze do zrealizowania jest marzenie trzecie – możliwość założenia przeze mnie rodziny. Każdy mógłby sądzić, że z racji mojej niepełnosprawności, problemów z mową, problemów z poruszaniem się – żadna dziewczyna nie odważy się ze mną być. Przecież nie mówimy tu o byciu z kimś przez miesiąc, ale przez całe życie. Ja nie potrafię nawet przejść z jednego pokoju do drugiego. Tu nie chodzi o opiekę nad niepełnosprawnym, ale o to by wejść z nim w relacje, stać się żoną, razem zamieszkać i wzajemnie sobie pomagać. Jednakże – dzięki Bogu – pod koniec 2011 r. na wyjeździe sylwestrowym z Kliką – Katolickim Stowarzyszeniem Osób Niepełnosprawnych i Ich Przyjaciół, poznałem Grażynkę. Ona pojechała tam ze swoją siostrą i z niepełnosprawną przyjaciółką. Tam się poznaliśmy i zaczęliśmy być razem.

Jakie teraz wyznaczasz sobie cele i priorytety?

Obecnie moim celem i powołaniem, które Pan Bóg pozwolił mi odczytać i które da mi szczęście – bo On chce abyśmy byli szczęśliwi – jest życie małżeńskie. Życie z drugim człowiekiem i dla drugiego człowieka. Moim priorytetem jest ślub i założenie rodziny, opiekowanie się Grażynką, pomaganie, wspieranie jej do końca życia.

Jak sobie poradzicie z przeszkodami związanymi z twoją niepełnosprawnością? Czy twoja żona będzie cię dźwigać np. do wanny?

(Śmiech) Niedawno zaopatrzyliśmy się w podnośnik, który da radę udźwignąć do 160 kg, a ja ważę ok. 65 kg, więc z dźwiganiem mnie nie będzie żadnego problemu.

Od dwóch lat jesteś abstynentem – co cię skłoniło do takiej decyzji? Jak się z tym czujesz? Planujesz to kontynuować?

Jeśli ktoś mi zadaje to pytanie to najczęściej na imprezach suto zakrapianych alkoholem, kiedy wszyscy mówią: Napij się! Wtedy odmawiam i mówię że jestem abstynentem. Kiedy tłumaczę dlaczego, zazwyczaj ktoś kręci nosem lub się śmieje. Ale są ludzie, którzy rozumieją moją decyzję. Wynika ona z trzech powodów. Na początku powód był taki, że 30 czerwca A.D. 2011, umarła moja mama i przeżywałem żałobę, a więc nie piłem w ogóle. Później pomyślałem, że skoro poznałem Grażynkę, która jest harcerką i też nie pije, to będę się z nią solidaryzował. Trzeci powód jest taki, że alkohol w naszym społeczeństwie powoduje wielkie spustoszenie. Z moją decyzją czuję się wspaniale, ponieważ na imprezie nie muszę pić, aby się dobrze bawić. Czuje się wolny i szczęśliwy!

Co jeszcze trzeba robić Twoim zdaniem, aby być szczęśliwym?

Żeby być szczęśliwy w życiu, trzeba słuchać głosu Pana Boga, który jest najbardziej ukrytym i cichym głosem. Pan Bóg się nie narzuca nikomu z nas. On nie chce być jak totalitarny władca czy podglądacz, jak Big Brother. Wprawdzie wszystko widzi, ale chce dać nam wolność, nie chce zmuszać. Należy za nim iść. Chce nas zaprosić abyśmy weszli w Jego miłość i nawiązali z Nim relację.

Jak nawiązać relację z kimś kogo nie widzimy? Niektórzy nawet nie wierzą, że istnieje…

Ja na początku bym radził jedną rzecz. Jeśli nie możesz, czy nie potrafisz się modlić, powiedz: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” – i idź spać. Albo powiedz: „Panie Boże, nie wiem jak się modlić, nie umiem się modlić, czy nawet nie chcę się modlić, ale wkraczam w Twoją obecność, wiem że jesteś, chcę abyś działał w moim życiu, bo Cię kocham, a przynajmniej wiem, że Ty mnie kochasz”. Grażynka opowiadała mi o człowieku, który zaczął chodzić do kościoła, bo przyjął takie „postanowienie”. Przychodził do kościoła i po prostu klękał, czasem nawet rozwiązywał tam zadanie. Może się to wydać niegodne, bo nie po to się chodzi do kościoła żeby tam odrabiać lekcje. Ale później zaczął się tam modlić, odmawiał różaniec i łaska Pana Boga go odmieniła. Teraz jest zakonnikiem i pracuje
z prostytutkami. Pomaga im wyjść z tego procederu i rozpocząć nowe życie.

Niektóre osoby obawiają się, że gdy zwiążą się z Panem Bogiem, to On narzuci im pewne wybory, ograniczenia, obawiają się cierpienia…

Niektórzy rzeczywiście boją się tego, że Pan Bóg zmieni im styl życia i ich zniewoli. Jednakże nasza przemiana nie wychodzi arbitralnie od Pana Boga, to nie jest przymus. Dobrze to ujął mój wykładowca dr hab. Marek Kita – jeśli kochasz jakąś osobę, np. masz dziewczynę to nakłada to na Twoje życie pewien wymóg. Jeśli umówisz się z nią na 9 rano, to wstaniesz wcześnie, wykąpiesz się, ładnie się ubierzesz i się nie spóźnisz. Nikt nie musi cię do tego namawiać. Ja tak samo jestem abstynentem bo chcę się solidaryzować z moją narzeczoną. Nie jest to dla mnie żaden problem, a wręcz jestem z tego powodu szczęśliwy. Tak samo człowiek zmienia swoje życie, jeśli kocha Pana Boga. Będzie chciał chodzić na Mszę Świętą nawet codziennie, aby spędzić z Nim czas i jednoczyć się z Nim. To On daje nam życie, istnienie, On jeszcze przed stworzeniem świata każdą i każdego z nas zapragnął, ukochał i przeznaczył dla siebie na córkę lub syna. On nas zaprojektował i wie jak nas uszczęśliwić. Chrystus powiedział że On jest jak krzew winny, a my jak latorośle. Latorośl tylko wtedy może żyć w całej pełni i wydawać owoce jeśli trwa w winnym krzewie.

Co doradziłbyś osobom, które wierzą w Pana Boga, ale nie czują Jego obecności, nie potrafią się
w tym odnaleźć?


Ja bym polecał jedną rzecz – mówić do Pana Boga szczerze i prawdziwie, nawet wykrzyczeć to: „Panie Boże nie czuję Twojej obecności, gdzie jesteś?! Chcę Cię poznać, chcę Cię kochać”. I to wystarczy. Pan Bóg ci się objawi. Ale nie tak jak myślisz, nie będzie żadnych „fajerwerków”, ale Ty Go odnajdziesz. Niekoniecznie należy skupiać się tylko na emocjach. Także nasz rozum jest światłem danym nam od Boga. W XX wieku ludźmi którzy dochodzili do Boga przez światło rozumu byli m.in. C.S. Lewis i G. K. Chesterton. Ty Go odnajdziesz – może nie od razu, ale wcześniej czy później Go spotkasz. Pan Bóg jest wolny, zawsze chce się nam objawiać, ale nie zamykajmy Go w nasze ramy czy schematy myślowe. On powiedział w Księdze Jeremiasza: Będziecie mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca (Jr 29,13).

Ale jak Go poznać? Skąd wiedzieć jaki On jest?

To całkiem prosta rzecz, idźmy do Pisma Świętego, tam ukazał siebie takim jaki jest. Czytajmy Jego Słowo i wsłuchujmy się w głos naszego sumienia. Bóg w pełni objawił się w swoim Synu, Jezusie Chrystusie, o którym czytamy na kartach Ewangelii.

Jak zdołałeś odnaleźć Pana mimo ogromu absurdalnego cierpienia, jakiego doznałeś w życiu?

Moim zdaniem moje cierpienie nie jest absurdalne, ponieważ paradoksalnie to ono również prowadzi mnie do Boga Ojca, dzięki łasce Ducha Świętego. Jego łaska pozwala mi spojrzeć na celowość mojego cierpienia, a także na jego sens. Pomimo mojej niepełnosprawności, ukazuję ludziom, jak można radzić sobie, żyć godnie i prowadzić ich również do Boga. Nie tylko w chwilach kiedy są oni szczęśliwi, gdy mają wszystkiego pod dostatkiem, ale także tych, kiedy praktycznie nie mają niczego, nawet własnego zdrowia.

Jak teraz realizujesz swoje pasje polityczne i teologiczne? Czy nadal uczestniczysz w życiu społecznym i intelektualnym Krakowa?

Oczywiście! Jestem na trzecim roku studiów licencjacko-doktoranckich i będę bronił licencjat kościelny w październiku. Planuję dalej zostać na uczelni. Ostatnio dostałem się na staż do kwartalnika Pressje w którym wykonuje pracę redakcyjne i również piszę eseje.

Co doradziłbyś młodym mężczyznom u progu dorosłego życia, którzy zastanawiają sie nad małżeństwem?

Pierwsza sprawa – modlitwa to podstawa. Druga sprawa to działanie. Jeśli ktoś miał ojca „z prawdziwego zdarzenia”, to on nauczył go jak być mężczyzną i sprawa jest lżejsza. Jak ktoś nie miał ojca to zawsze jest nadzieja, którą jest Jezus Chrystus. To On potrafi uleczyć każde nasze zranienie. Nie tylko cielesne, ale również zranienia psychiki i duszy. On potrafi zapalić w młodym chłopaku iskrę mężczyzny, bądź w młodej dziewczynie iskrę kobiety. Trzeba wiele się uczyć od Pana Jezusa, od mądrych przyjaciół, czytać dobre książki. Tutaj polecałbym książkę Josha McDowella pt. „Tajemnica Miłości”, która jest dostępna w Internecie legalnie i za darmo. Warto modlić się o kobietę, o rozeznanie swojego powołania. Moi przyjaciele wraz ze mną modlili się o dobrą żonę dla mnie i spotkałem taką dziewczynę, że lepszej nie potrafiłbym nawet sobie wymarzyć . Nie chodzi o to aby szukać kobiety idealnej, ale taką z którą będzie można wspólnie wędrować przez trudy życia do domu Ojca w niebie. Nie chodzi o to abyś Ty był zawsze perfekcyjny dla niej ani ona dla Ciebie. Chodzi o to abyś ty jako mężczyzna pomagał jej zawsze zbliżać się do Pana Boga. Żeby mogła się z Nim zjednoczyć – wtedy właśnie będziesz dla niej najlepszy. Chodzi o to abyście wy razem patrzyli na krzyż Chrystusa. Mam na myśli wiele sfer życia, ukierunkowanie swojego ducha, swych myśli i emocji na Pana Boga. Trzeba dostrzegać we współmałżonku Chrystusa i to nieraz Chrystusa cierpiącego. Nasza miłość, tutaj na ziemi nieraz wiąże się z cierpieniem. Na przykład twoja ukochana może ulec wypadkowi i być do końca życia na wózku inwalidzkim lub w ogóle sparaliżowana. Mężczyzna ma wtedy dwa wyjścia – albo uciec i zostawić swoją żonę jak tchórz, albo z nią zostać i jej pomagać, kochać ją prawdziwie. O to też chodzi w „spoglądaniu na krzyż Chrystusa” aby patrzeć Jego oczami na drugiego człowieka. A ten krzyż na ścianie, ma w tym pomagać i przypominać.

Całość wywiadu : http://parezja.pl/bawer-aondo-akaa-milo ... -niz-wino/ PS Drugi wywiad TU
" - A kim jest Wojownik Światła ?- Człowiekiem , który umie docenić , jakim cudem jest życie; który do samego końca walczy o to, w co wierzy..." (P. Coelho- Wojownik Światła).
no avatar
User

Lolek90

Ranga

Moderator

Moderator
Posty

3486

Dołączył(a)

5 wrz 2012, 14:08

Lokalizacja

Dąbrowa Górnicza

Imię

Karolina

Poznajcie Bawera

Postprzez Lolek90 » 22 kwi 2016, 21:30

Bawer jest czarnoskórym Polakiem, którego korzenie sięgają Nigerii. Jest niepełnosprawny wskutek powikłań po żółtaczce, na którą zachorował tydzień po urodzeniu. Mimo wielu przeciwieństw losu jesienią ubiegłego roku obronił doktorat z teologii, a jego temat związany był z postrzeganiem niepełnosprawności przez kościół. Chcecie bliżej poznać Bawera? Zapraszam do lektury: http://prawapolityka.pl/2015/10/czarnoskory-teolog-z-krakowa-obronil-doktorat-na-kolkach/
Niebo spada nam na głowę nie po to by się nami zabawić, lecz by nas podziwiać kiedy się podnosimy.

Zapraszam na bloga poświęconego recenzjom książek i filmów - http://recenzje-lolka.blog.pl

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB ® | phpBB3 Style by KomiDesign