Witaj na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Siostry Łodziakówny - walka o zdrowie

Moderatorzy: Marcin87, Lunea, Junior Admin

Avatar użytkownika
User

asia_86

Ranga

Moderator

Moderator
Posty

10891

Dołączył(a)

21 sie 2006, 15:39

Lokalizacja

Podkarpacie

Siostry Łodziakówny - walka o zdrowie

Postprzez asia_86 » 17 lut 2018, 14:26

Mam w sobie dziś tyle bezsilności, że napisałam email do MRPiPS.
Proszę róbcie to także, jeżeli Władze tego Państwa udają, że nie istniejecie...Opisujcie swoją sytuację, niech wiedzą, że jesteśmy!

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
ul. Nowogrodzka 1/3/5
00‐513 Warszawa

W związku z moją, a właściwie naszą sytuacją rodzinną chciałabym zgłosić zastrzeżenia, opisać swoje wnioski dot. I jak i II etapu ustawy „Za Życiem”, błagając wręcz o zainteresowanie się losem takich rodzin jak nasza!

W 2010r. opiekun moich dwóch niepełnosprawnych Sióstr Joanny i Urszuli zmarł. Była to nasza Mama Małgorzata. Z powodu braku innych możliwości zapewnienia opieki nad siostrami, zdecydowałam się na próbę połączenia opieki wraz z utrzymaniem zatrudnienia (wtedy pracowałam w NGO jako pedagog i pracownik socjalny, a następnie w OPS jako asystent rodziny), realizowania się w związku, etc. W pewnym momencie okazało się to niemożliwe. Stan zdrowia sióstr (a są one także epileptyczkami lekoopornymi), zmusił mnie do poszukiwania wsparcia, opieki całodobowej. Szukałam Rodzinnego Domu Pomocy, ale w woj.wielkopolskim takie nie funkcjonowały. Zdecydowaliśmy się na DPS. Okazało się to ogromnym błędem, który spowodował próby zmiany miejsca pobytu sióstr. Znalazłam RDP (Rodzinny Dom Pomocy) w innym województwie, jednak Miasto Poznań odmówiło skierowania tam Joanny i Urszuli, twierdząc, że musiałoby rozpisać konkurs. Odwołałam się do SKO, kazano MOPR ponownie rozpatrzyć wniosek i znów nam odmówiono.

Zabrałam więc siostry do domu i zrezygnowałam z pracy. I tak od czerwca 2014 r. jestem osobą bezrobotną, która tylko dzięki walce z urzędami uzyskała prawo do świadczenia pielęgnacyjnego, gdyż każdy urzędnik miał własną interpretację przepisów.

Nie poddałam się, walczę o zdrowie i godne warunki życia sióstr, jednak czuję się bezsilna patrząc na to,iż po 18.r.ż. mam wrażenie, że dla Państwa Polskiego moje siostry powinny umrzeć. Żadne nowe ustawy, przepisy nas nie obejmują.

Z ogromną nadzieją czekałam na opiekę wytchnieniową. W Poznaniu nikt jej nie realizuje, nikt nic nie wie. Dzwoniłam do MOPR, do PKPS, etc.

Z wielkim oczekiwaniem spoglądałam na II etap Ustawy, gdyż czytałam na Państwa stronie o opcji dot. Wspierania aktywizacji zawodowej opiekunów osób niepełnosprawnych. We wcześniejszych opisach zmian pisali Państwo ogólnie o opiekunach. Dziś już się pisze tylko o rodzicu.
Więc pytam: co z opiekunami, którzy nie są rodzicami, bo rodzice są niezdolni do opieki lub nie żyją, jak w naszym wypadku? Dlaczego nas nie obejmują żadne ułatwienia?
Nie mogę korzystać ze szkoleń unijnych, bo jestem na świadczeniu. Nie mogę podjąć pracy chałupniczej, poradnictwa zgodnie z wykształceniem, czy telemarketingu. Mam 35l. Od kilku lat już nie pracuję. Mam dość słuchania, że żyję na koszt Państwa, że nie chce mi się pracować...

Ależ ja chcę, ale prawo nie daje mi takiej możliwości, a zapowiadane zmiany mnie nie obejmą! Dlaczego? Czy jestem gorszą kat. opiekuna? Po raz kolejny jesteśmy wykluczeni!
Podobnie jak ze sprawą braku limitów na wyroby medyczne jak pieluchomajtki. Czy naprawdę po 18.r.z. osoba niepełnosprawna korzysta tylko z 2szt. dziennie? Jakoś nam się nigdy nie udawało.

Jestem rozgoryczona i załamana. Nie widzę przyszłości na funkcjonowanie takich rodzin jak nasza. Przez lata walczyłam najpierw o lokal komunalny, ale się nie należało, bo pracowałam, bo zapewniałam „odpowiednie” warunki wynajmując mieszkanie. Gdy zostałam zmuszona przez życie do rezygnacji z pracy, było to samo. Za dobre warunki na wynajmie. Podjęłam walkę o lokal do remontu. Udało się zebrać środki. Od roku tu mieszkamy. Ale co dalej? Czy wszystko trzeba wywalczyć? Jestem młodą osobą, a przez tę samotną walkę jestem poważnie chora. Co będzie, gdy ja zupełnie stracę siły?

Piszą Państwo tyle o wsparciu środowiskowym, o tym by osoba jak najdłużej została w środowisku rodzinnym, które jest najlepsze dla każdego. Tylko owszem, wywalczyłam usługi specjalistyczne, ale co z tego skoro są realizowane tylko w części, bo inst. realizująca zasłania się brakami kadrowymi?
Opieka wytchnieniowa nie funkcjonuje, innych form wsparcia jak dla nas brak. Nowe przepisy zupełnie nas omijają.

Czy mają Państwo zamiar do zmienić?
Z poważaniem
Dorota Łodziak

z: https://www.facebook.com/siostrylodziak ... ater&ifg=1
" - A kim jest Wojownik Światła ?- Człowiekiem , który umie docenić , jakim cudem jest życie; który do samego końca walczy o to, w co wierzy..." (P. Coelho- Wojownik Światła).

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Powered by phpBB ® | phpBB3 Style by KomiDesign