Hmm... Piszesz, Nino:
Cytuj:
Problem polega na tym, że nie bardzo mogę znaleźć ludzi, którzy dzięki tej metodzie stali się sprawniejsi... (jest ona bowiem stosunkowo nowa). A takie "świadectwa" na pewno bardzo by mi pomogły, podniosły na duchu...
Nie wiem, czy na tym Forum znajdziesz takich ludzi, ale nawet, jeśli nie, to przecież widzisz, że metoda PNF działa. A jeśli tak, to kontynuuj walkę z porażeniem mózgowym metodą PNF. Przecież jest Ci po niej lepiej, skutki tego porażenia właśnie zwalczasz.
Czy istnieje ryzyko pogorszenia stanu zdrowia w wyniku stosowania tej metody? Zapewne nie, a więc poddaj się jej śmiało. A ponieważ jesteś jedną z pierwszych osób, które są leczone tą metodą, masz niepowtarzalną okazję obserwacji własnych postępów i skuteczności tej metody.
Spróbuj więc pisać pamiętnik postępów leczenia - zabaw się w "królika doświadczalnego", na którym sprawdzana jest metoda PNF; pomożesz tym innym osobom w podobnej sytuacji.
Ja zaś widzę, czytając Twój wpis, że metoda ta (nie znam jej zupełnie) działa genialnie także na psychikę - widać radość, z jaką pokonujesz porażenie.
Nino, to Ty podnosisz na duchu. I to jest piękne...