|
Ja, może czasem niezbyt delikatnie (jeszcze raz sorry), ale już samą obecnością staram się obalać stereotypy, bo są krzywdzące i raniące do tego stopnia, że pogłębiają chorobę psychiczną, a to ważne, żeby nie tylko chory czuł się dobrze w społeczeństwie, ale też to ważne dla społeczeństwa, żeby jego choroby nie pogłębiać, bo to odbija się też na niej (nie mówię o agresji np. z lęku, z odrzucenia, poczucia niesprawiedliwości i krzywdy [przecież to nie moja wina że zachorowałam], ale o całym kosztownym systemie rent, zapomóg, opieki itd, a przy odrobinie wsparcia mogą być samodzielni i mniej kosztować społeczeństwo, bo staną się bardziej samodzielni i "użyteczni" też dla tego społeczeństwa np.). To się wręcz społeczeństwu opłaca, to się nawet materialnie zwraca.
---- Dodano 6 stycznia 2012, 23:27 ----
Np. wyobrażam sobie, że Ci bardzo zaburzeni z pewnymi utrzymującymi się objawami mogliby np. sprzatać lub robić inne prace interwencyjne lub nawet coś bardziej ambitnego, użytecznego dla społeczeństwa, a) schodza z garnuszka państwa, z tzw. socjalu b) robią coś konstruktywnego, to i lepiej się czują i lepiej o sobie myślą, rośnie samoocena, praca w chorobach psychicznych to leczenie i rehabilitacja na równi z lekami, nie siedzą po szpitalach i nie obciążają budżetu nfz, który można przeznaczyć na coś innego, Gdyby ich w tej roli zaakceptowano, bo cóż mówią różne dziwne rzeczy być może słyszą, ale wykonują swoją pracę wzorowo, nie są przez to, co mówią i robią groźni, tylko może dziwni, ekscentryczni, to dlaczego ich odrzucać? Ale chory psychicznie może pomyśleć: a) nie pójdę do pracy, bo boję się braku akceptacji i braku wsparcia, życzliwości, co się odbije na zdrowiu psychicznym, w dodatku nieuzasadnionego, bo jestem niegroźny w sumie dziwakiem, przez to, co mówię i robię nikomu nie zagrażam, b) nie wyjdę na ulicę, bo ludzie beda mnie wytykać palcami, śmiać się ze mnie, że dziwnie wyglądam, czy dziwnie mówię, do apteki, sklepu pójdzie opłacana przez państwo opiekunka z OPS c) źle się czuję na tych lekach, ale nie próbują nic zmienić w leczeniu, to leżę w domu plackiem, państwo wydaje na nieskuteczne leki, renty, opiekę zamiast na podwyżki np. dla budżetówki, w tym lekarzy, którzy mnie tak leczą, d) itd. Akceptacja społeczeństwa jest bardzo ważna i się mu opłaca, a jeśli ktoś jest niegroźny przez to, co mówi czy robi (a tak jest w większości przypadków), to praktycznie nic nie kosztuje. Poza tym zacząłbym inaczej mówić i robić, gdybym miał kontakt ze społeczeństwem, mógł wzorować się na innych, zdrowych, zaakceptowałbym siebie, bo inni by mnie zaakceptowali, to stres mniejszy (a choroby psychiczne biorą się w skrócie z nadmiaru stresu u człowieka, tylko każdy ma inną tolerancję) i może bym nawet wyzdrowiał. ITD.
_________________ [Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER). Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)
|