Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 6 paź 2009, 16:15 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 3 paź 2009, 23:02
Posty: 5
Witajcie
Jestem ofiarą blędu lekarskiego. Do szpitala poszlam zupelnie zdrowa, wyszlam... szkoda mówić :evil: Nigdy nie odzyskam pelnej sprawnosci. A wszystko przez niedouczenie i bezmyslnośc kilku lekarzy. Trudno powiedzieć, jakie będą dlugofalowe konsekwencje ich blędu. Kilku lekarzy twierdzi, ze moj stan moze się bardziej pogorszyc, bole mogą sie nasilać z czasem :sad: Są to bole neuropatyczne, wiec jest to możliwe. Niestety do tej pory bład nie ujrzal światla dziennego, ponieważ nie mam sily na walkę w sądzie z nimi. Jednak ządzą zemsty we mnie jest tak silna, że wątpię, czy uda mi się z tym żyć. Wiem z lektury wcześniejszych postów, że są tu ofiary blędów lekarskich. Napiszcie jak was lekarze traktowali po tym jak popelnili bląd, czy probowali wam w jakis sposób pomóc? Ja sądzilam ze zorbią wszystko, by swój bląd naprawic, umożliwią mi dostęp do najlepszego leczenia itd... niestety wręcz przeciwnie, zrobiono wszystko by bląd zatuszować, mimo że doprowadzilo to do jeszcze większego pogorszenia mojego stanu zdrowia wskutek nie udzielenia mi pomocy. Oczywiscie sfalszowano dokumentację medyczną, nie licząc sie z tym, że uniemożliwi mi to szybkie uzyskanie pomocy medycznej. Prosze napiszcie, czy probowaliście walczyc w sądzie z lekarzami i jakie byly tego efekty... a jeśli nie, to czy udalo wam się zapomniec i wybaczyc waszym "oprawcom" karygodne blędy... bo ja nie umiem :(


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 6 paź 2009, 23:03 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 paź 2006, 01:02
Posty: 7683
ja jestem tzw. ofiarą błędów lekarskich, piszę w liczbie mnogiej, ponieważ tych błędów się nazbierało. Nie walczyłam z nimi w sądzie, bo to walka z wiatrakami a co najgorsze bardzo kosztowna, mnie oczywiście nie stać na to było. Czy mi pomogli ? Hehehe Umyli szybciutko rączki. A jak zrąbali to nawet mnie nie chcą operować.
Z czasem złość mi minęła, w sumie nie zrobili tego specjalnie, choć żal i smutek zostanie we mnie na zawsze. Bo trudno się pogodzić z tym, że jest się chorym, bo jacyś tam debile coś popsuli :o:

_________________
Mówię do chwili...zatrzymaj się, jesteś zbyt piękna, by odejść


Ostatnio edytowano 6 paź 2009, 23:04 przez kruszynka, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 6 paź 2009, 23:17 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 lip 2008, 21:24
Posty: 1733
Lokalizacja: Rawicz
Imię: Marcin
Ja też niestety z powodu lekarzy mam slaby wzrok, potem jak mi robili badania uszkodzili nerw i do tego mam oczopląs kulisty. Jakby tego było mało mam jeszcze całkiem niezłą bliznę na pachwinie, ale o tym już wolę nie mówić. chol... konowały :/ :mad: O odszkodowanie nigdy nie walczyłem i jakoś nie widzę szans na to, żeby coś się udało wywalczyć.

_________________
http://www.muzykamarcina.yoyo.pl Obrazek
Wińcie grzech, nie grzesznika. Wińcie kawę, nie Komurina!


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 7 paź 2009, 08:26 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 maja 2009, 09:42
Posty: 3923
Lokalizacja: Warmia
Imię: Joasia
By walczyć z lekarzami w naszym kraju trzeba mieć wielką kasę. Oni ją mają, my nie więc na samym starcie stoimy na przegranej pozycji. Poza tym u nas jest tak, ze to ofiara musi udowodnić winę, a nie oskarżony że jest niewinny, a to wymaga zdrowia i stalowych nerwów.
Jestem ofiarą złej diagnozy lekarskiej.

_________________
Żałoba
Jedynie serce Matki uczuciem zawsze tchnie,
Jedynie serce Matki o wszystkim dobrze wie,
Dać dużo ciepła umie i każdy ból zrozumie.
A gdy przestaje dla nas bić tak trudno dalej
żyć...
Kocham Cię Mamo!!!!!!!!!!!!!!


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 7 paź 2009, 14:14 
Offline
Dobry duch
Dobry duch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 mar 2009, 17:25
Posty: 70
Lokalizacja: Bydgoszcz
Może szkoda, ze nie walczyliscie o odszkodowanie. Po części racja, że na to potrzebe są pieniądze, ale jeszcze jest i inna droga: proces karny. To nic nie kosztuje (poza czasem i nerwami), bo wtedy kosztami (np. opinii bieglych) obciążony jest albo skazany albo Skarb Państwa. Świadków wzywa i przesłuchuje prokurator/policja a potem Sąd, nie trzeba w tym uczestniczyć. A da się. Sama widziałam niedawno wyrok skazujący za nieumyślne uszkodzenie ciała, które bylo wynikiem ewidentnego niechlujstwa lekarza. Nawet biegli nie pozostawili na tym lekarzu suchej nitki.

Można żądać odszkodowania czy zadośćuczynienia albo łącznie w sprawie karnej albo osobno.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 7 paź 2009, 14:35 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, 23:05
Posty: 478
Lokalizacja: Warszawa
medycyna to nie matematyka, nic tu nie jest do konca pewne . Zawsze głównym winowajcą jest choroba . Każdy przypadek jest inny .
Na to co napisałem nakładaja sie bolączki polskiej służby zdrowia wynikające z niedofinansowania . Np . w szpitalu na , no nieważne , w pakiecie z operacja otrzymuje sie gronkowca . Spoko 60% ludyi ma jakiegoś gronkowca . Ta bakteria jest w ścianach sufitach , podlogach , żeby wyeliminować go całkowicie , trzeba by zbużyć szpital i postawić nowy budynek , co jest niemożliwe . U pacjentow odporniejszych nie ujawnia się , u niektórych zaś powoduje powazne zakażenia . Tak generalnie , to z Polską służba zdrowia nie jest źle w porównaniu np. z USA (GDZIE 400 MLN LUDZI W OGÓLE NIE MA UBEZPIECZENIA) , A WIĘC ŻADNYCH SZANS NA LECZENIE(polecam film Michaela Moora - chorowac w USA , U NAS SYSTEM JEST JESZCZE W MIARĘ DOSTĘPNY I SOLIDARNY . ups sorry za wciśnięty caps lock . Na koniec powiem tak , nie ma na świecie kraju , gdzie ludzie nie nażekali by na służbe zdrowia .

A błędy - przykra sprawa , powinno ich być jak najmniej .

_________________
Akceptuję wszelkie zmiany z wyjątkiem zmiany MNIE ... :) :) :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 7 paź 2009, 22:28 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, 15:00
Posty: 3768
Lokalizacja: Wroclaw
Imię: DZASTI
kruszynka napisał(a):
ja jestem tzw. ofiarą błędów lekarskich, piszę w liczbie mnogiej, ponieważ tych błędów się nazbierało

Dokładnie to samo jest ze mną. Przez te błedy prawie zycie straciłam. A jedno wredne babsko mi wmawiało, że symuluję!!!!!

[ Dodano: Sro Paź 07, 2009 22:30 ]
Aha ja przez te błedy jestem bardziej od pnia głuchą kaleką.

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Albert Einstein


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 10 paź 2009, 13:50 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 3 paź 2009, 23:02
Posty: 5
ola30 napisał(a):
Może szkoda, ze nie walczyliscie o odszkodowanie. Po części racja, że na to potrzebe są pieniądze, ale jeszcze jest i inna droga: proces karny. To nic nie kosztuje (poza czasem i nerwami), bo wtedy kosztami (np. opinii bieglych) obciążony jest albo skazany albo Skarb Państwa. Świadków wzywa i przesłuchuje prokurator/policja a potem Sąd, nie trzeba w tym uczestniczyć. A da się. Sama widziałam niedawno wyrok skazujący za nieumyślne uszkodzenie ciała, które bylo wynikiem ewidentnego niechlujstwa lekarza. Nawet biegli nie pozostawili na tym lekarzu suchej nitki.

Można żądać odszkodowania czy zadośćuczynienia albo łącznie w sprawie karnej albo osobno.


Masz rację, ale żeby Prokuratura zajela się sprawą, musi chyba dojśc do ciezkiego uszczerbku na zdrowiu. Tymczasem ktos moze miec np. uszczerbek 20% i nie moc z tego powodu normalnie życ...


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2009, 19:19 
Offline
Częsty bywalec
Częsty bywalec

Dołączył(a): 6 wrz 2009, 23:38
Posty: 101
Uważam, że warto walczyć. Niekoniecznie potrzebne są do tego pieniądze. Na pewno jednak dużo cierpliwości.
http://www.medigo.pl/jobs/drukuj.php?id=2178

Trzeba sprawdzić wszelkie możliwości, dochodzenia sprawiedliwości. Jeśli ktoś machnie ręką i z góry założy, że nic się nie da zrobić, to równie dobrze może się położyć w . trumnie i czekać na finisz. Ten jest pewny w 100% :P

_________________
Nosce te ipsum


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 15 paź 2009, 03:11 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 14 paź 2009, 20:04
Posty: 5
Lokalizacja: Gdańsk
Witaj. Jestem w temacie bo też mi lekarze zpieprzyli życie.
Powiem tak. Z czasem idzie z tym żyć. Napewno nigdy nie idzie się z tym pogodzić.
pozdrawiam.

_________________
Jacek z pomorza


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 15 paź 2009, 18:18 
Offline
Mile widziany
Mile widziany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 cze 2009, 10:04
Posty: 257
No to i ja się przyłączę :wink: . Tak po łebkach może opiszę .Miałem wypadek motocyklowy (rozwalona głowa,złamany obojczyk,złamana noga i ogólne zadrapania).Wypadek był w piątek(piszę o tym ,bo ma to znaczenie).Więc wypadek-szpital,szycie,gips itd. . No i łóżko.Mało co pamiętam,ale pamiętam okropny ból w nodze i zapewnienia lekarza,że to normalne.Zapewniali też mnie i Rodziców,że dwa tygodnie w szpitalu i do domu,że wszystko jest pod kontrolą.No i tak przeleżałem cały weekend cierpiąc.Dobrze,że była tam koleżanka ,która była pielęgniarką wiec jakąś opiekę miałem.W poniedziałek panika i przejazd do wojewódzkiego szpitala.Tam okazało się,że przez ten cały czas złamana kość w nodze(pod kolanem ) przerwała tętnicę i mimo,że w tym drugim szpitalu jeszcze próbowali ratować nogę to było już za późno...W wojewódzkim wszyscy mówili na początku ( bo potem była inna gadka) ,że gdyby wcześniej...to nic takiego ,by się nie stało.W każdym bądź razie z rozmów z tego co mówili,co słyszałem było to ewidentne zaniedbanie lekarzy z pierwszego szpitala,bo to się nie stało od razu .Nie był to gwałtowny proces ,a takie coś można dostrzec.Pomijam już tu zwykłe zdjęcie rentgenowskie,ale jest też czucie czy też zmiana barwy...Założyłem im sprawę w sądzie-niestety przegrałem.Oczywiście jak na początku wszyscy widzieli zaniedbanie,błąd czy jak by to nie nazwać to potem "czeski film-nikt nic nie wie".Co dziwne zawieruszyła się gdzieś moja historia choroby ,a potem dziwnym zbiegiem okoliczności się odnalazła...Nie muszę chyba nic dodawać.Może tylko,że po tym lekarz(ordynator chirurgi ) odszedł szybko na emeryturę.No i tak pośrednio jestem ofiarą błędu lekarskiego.Specjalnie piszę "pośrednio",bo jednak to był wypadek,choć wszystko mogło być w porządku...

[ Dodano: Czw Paź 15, 2009 18:24 ]
Ps.Może dodam ,że to było dobrych kilkanaście lat temu.Więc takich spraw było w sądach niewiele i jeszcze mniej wygranych przez poszkodowanych...

_________________
Stoję przed wami po stokroć zabijany.
Z blizną na karku, z obgryzioną łapą ,ale póki wilk krwawi - wilk żyw!


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 15 paź 2009, 19:02 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, 23:05
Posty: 478
Lokalizacja: Warszawa
W/G mnie błąd ewidentny nie otrzymałeś fachowej pomocy co zakończyło się , tym czym się zakończyło . ech szkoda gadać . :cry:

Może taka rada płynąca zarówno z Twojej historii Pawle jak i z moich obserwacji błędów naszej służby zdrowia :

1 -- trzeba samemu chodzić za swoimi sprawami ( być dociekliwym do bólu ).
2 -- leczenie lub rozpoznanie sprawdzić u 2--3 różnych lekarzy , o ile to możliwe .
3 -- dążyć do leczenia się w możliwie jak najbardziej renomowanych placówkach , o ile to możliwe u lekarzy o najlepszej reputacji .

przynajmniej tyle ... Trzymaj się Pawle . bay .

_________________
Akceptuję wszelkie zmiany z wyjątkiem zmiany MNIE ... :) :) :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 16 paź 2009, 17:56 
Offline
Administrator Główny
Administrator Główny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2006, 11:33
Posty: 5343
Lokalizacja: Opole
Imię: Ewa
Ja również jestem ofiarą błędu lekarskiego. Laryngolog zamiast wysłać mnie na specjalistyczne badania (wtedy przyjmowali na nie tylko ze skierowaniem) dmuchała mi nos, mówiąc, że słuch w jednym uchu sam mi powróci. Dopiero jak straciłam sluch w drugim uchu to bez szmerania wypisała mi to skierowanie. Ale było już za późno bym mogła odzyskać sluch. Cóż...
A czy pomogła? Trudno powiedzieć, bo ja ją omijam szerokim łukiem, a innym ją odradzam. Zresztą chyba już jest na emeryturze, może prywatnie jeszcze przyjmuje. Słyszałam, że ja nie jestem jej jedynym błędem lekarskim, gdyż podobno u kogoś nie zdiagnozowała raka w przewodzie nosowym (nie wiem jak to się naukowo nazywa) i facet za późno trafił do specjalisty. Za późno, bo już nie żyje. To jednak informacja "z drugiej ręki" więc wolę nie myśleć, czy to prawda.

_________________
Obrazek Piszę poprawnie po polsku.


Ostatnio edytowano 16 paź 2009, 17:57 przez Niepokorna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 16 paź 2009, 19:18 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
Cytuj:
3 -- dążyć do leczenia się w możliwie jak najbardziej renomowanych placówkach , o ile to możliwe u lekarzy o najlepszej reputacji .

Szczerze powiem, że nie zawsze się to sprawdza. Ja z takich leczeń w renomowanych placówkach, nie mam najlepszych rezultatów, wspomnień także, i w sumie najbardziej pomogli mi ci, którzy to zdrowie też zepsuli. Nie można powiedzieć, że u mnie był ewidentny błąd lekarski, mało agresywne leczenie, brak powagi sytuacji do mojego stanu zdrowa, olewanie... Wszystko to zaowocowało, że mam, jak mam, i nic na to już nie poradzę. Jeden lekarz, na drugiego złego słowa nie powie, to fakt, dlatego nawet nie próbowalam czegoś zrobić, kiedy zarazili mnie gronkowcem, i na dodatek o tym nie powiedzieli, tylko musiałam sama się dowiadywać... Dziwili się, czemu mi się rany nie goją, a ten paskud zjadał sobie moje tkanki, aż dorwał się do kości... Dopiero po interwencji sprowadzali dla mnie lek z Niemiec. Głowy kości łokciowej mi niestety nie uratowali... Wszystko było źle prowadzone, a ja tylko nadziałam się na pręt od ogrodzenia...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 16 paź 2009, 19:27 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, 15:00
Posty: 3768
Lokalizacja: Wroclaw
Imię: DZASTI
Niepokorna napisał(a):
nie zdiagnozowała raka .

No to tak jak u mnie tylko wmawiała mi astmę. "Na szczęście" mój nieboraczek zaczął inaczej się objawiać tzn zaczęłam głuchnąć i zaczęłam mieć problemy z chodzeniem, ale dalej lekarze nie potrafili mnie zdiagnozować baaa nawet symulacje mi wmawiano, a ja całkiem ogłuchłam i sparaliżowało mnie. Gdyby nie to, że zaczęłam głuchnąc i paraliż pewno dalej by raka nie wykryto i nie wiadomo czy bym jeszcze żyła.

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Albert Einstein


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 16 paź 2009, 21:45 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, 23:05
Posty: 478
Lokalizacja: Warszawa
ja kochani zaliczyłem medycynę z górnej półki . życie uratowała mi Hybrydowa operacja naczyniowa , pierwsza udana w Polsce , przed moją odbyła się tylko jedna , facetowi się nie udało (zmarł) :sad: , mnie się udało . w stanach takie leczenie kosztuje 200 000$ -- a ja zapłaciłem 0 złotych . :roll: :roll: :roll:

widać z tego , że ocena polskiej służby zdrowia to kwestia indywidualna . Należałem się w szpitalach , wiem jaka mizeria tam panuje :sad: Ja miałem szczęście dostać się do specjalistów , lekarzy -naukowców . Ogólnie nie chcę o tym mówić . Lekko nie miałem , ale spadłem na cztery łapy .

pozdrawiam . :roll: :roll: :roll:

_________________
Akceptuję wszelkie zmiany z wyjątkiem zmiany MNIE ... :) :) :)


Ostatnio edytowano 16 paź 2009, 21:48 przez Bogdanus, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 paź 2009, 10:04 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
Wracając do głównego wątku, czy można się z tym pogodzić? Trzeba się pogodzić, bo co innego pozostało.Nie cofnie się tego, co się stało, musi się iść dalej przez życie. Przyjdą ciężkie chwile, padnie pytanie: dlaczego akurat mnie to spotkało? Na to pytanie nikt nam nie odpowie. W całej tej tragedii, trzeba zrobić tak, żeby pomimo niepełnosprawności żyć tak, aby być w miarę szczęśliwym, i dać z siebie to, co jest dobre :)

wilk1972, zszokowała mnie twoja historia...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 paź 2009, 11:28 
Offline
Mile widziany
Mile widziany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 cze 2009, 10:04
Posty: 257
Bogdanus(Imienniku :wink: ) niestety to był mój piewrszy poważniejszy kontakt z lekarzem.Piewrszy raz szpital i jednak to się stało w przeciągu trzech dni(więc dosyć szybko) i chyba nikomu przez myśl nie przeszło,że stanie się tak jak się stało(zaufanie...?).Teraz omijam szerokim łukiem lekarzy,ale jeśli muszę to zasięgam z różnych źródeł opini.Choć to chyba jednak nie ma reguły...LC :smile: masz rację.Pogodzić się trzeba i to dla samego siebie,bo nie można całe życie się tym zadręczać.Najgorsze w tym jest to,że oni nie chcę się przyznawać do pomyłek i błędów,a przecież to normalna rzecz .Tym bardziej w takiej dziedzinie jak medycyna.Ja rozumiem,że wszystko się może zdarzyć,czy też z zaniedbania czy niedouczenia,czy też bo mogło się tak wydarzyć....Ale nie....Oni idę w zaparte,solidarnie....Stawiając się na ich miejscu to ich rozumiem,bo pieniądze,bo renoma itd.,ale dla mnie jako dla pacjenta,czlowieka jest to nie do przyjęcia ! LC jakbym chciał zszokwoac to wdałbym się w szczegóły :wink: .

_________________
Stoję przed wami po stokroć zabijany.
Z blizną na karku, z obgryzioną łapą ,ale póki wilk krwawi - wilk żyw!


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 paź 2009, 13:10 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 3 paź 2009, 23:02
Posty: 5
Wilk72 doskonale wiem o czym piszesz... malo że nie przyznają się do blędu, to jeszcze uniemożliwiają w ten sposob ofeirze odzyskanie chocby czesci zdrowia... U mnie tak bylo, lekarze popelnili bląd, a gdy zgłaszalam, że mam powiklania po zabiegu, po prostu wyrzucili mnie ze szpitala, nie udzielając mi jakoejkolwiek pomocy...oczywiscie zadnych powiklań nie wpisali w mojej dokumentacji... a wtedy można bylo jeszcze bardzo dużo zrobic zeby ten bląd odwrocić , moze nie calkowicie, ale znacznie zlagodzic jego skutki. Dopiero po dlugim czasie znalazlam lekarza ktory zdecydował się poprawic to co tamci spartaczyli... jednak przez proby tuszowania sprawy, nigdy nie odzyskam calkowitej sprawnosci... dla mnie to nie są ludzie...

[ Dodano: Sob Paź 17, 2009 13:13 ]
a co do pogodzenia,ja nie umiem sie z tym pogodzic i im tego darowac... chętnie bym ich zaobaczyla na wózkach inwalidzkich, wtedy czulabym ze sa odopwiednio ukarani... ja wiem ze ludzie popelniaja blędy, ale w takim razie powinni się do tego przyznac i zrobic WSZYSTKO zeby pacjentowi pomoc....


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 paź 2009, 15:03 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
wilk1972 napisał(a):
Teraz omijam szerokim łukiem lekarzy,ale jeśli muszę to zasięgam z różnych źródeł opini.Choć to chyba jednak nie ma reguły.

No... a ktoś mnie powtarzał, słuchaj się lekarzy, czy coś w tym stylu :P Hihihi...
wilk1972 napisał(a):
LC jakbym chciał zszokwoac to wdałbym się w szczegóły

... a pokazać Ci moje dziury, jak po wybuchu miny na plecach, i tyłku? :wink: To sa dopiero szczegóły :mrgreen:

A serio...
Mnie zszokowało to, że przez złamanie, gips , doprowadzono do takiego czegoś, czy w ogóle się z tym liczyli, że przecież takie coś może nastąpić? Czasami mam wrażenie, że dla nich noga, czy ręka, to nic innego, jak przedmiot, czy jest, czy nie ma, jeden pieron. Kurczę, naprawdę. Ja rozumiem, gdybyś np. miał stopę cukrzycową, i nogę trzeba było amputować, ale nie przez takie niedopatrzenie...

Dużo by mówić. Za dużo tego wszystkiego występuje.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: