Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 25 kwi 2011, 22:31 
Offline
Dobry duch
Dobry duch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 kwi 2011, 17:26
Posty: 42
Imię: adam
Czy można się "oduczyć" nieśmiałości?

_________________
Czasami jesteśmy panami świata, czasami jego cieniem


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 25 kwi 2011, 22:40 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
Ja się oduczyłam, choć naukowcy mówią, że to niemożliwe, bo to uwarunkowane biologicznie. Często nieśmiałość spowodowana jest wygórowanymi ambicjami (perfekcjonizmem) i lękiem przed porażką. Człowiek stawia sobie zbyt wysokie wymagania, ocenia je jako wysokie i się wycofuje, z czasem wycofanie przechodzi w rutynowe zachowanie. Wzmocniłam (choć nie do końca sama) pozytywny obraz siebie i obszar zdrowia, dostrzegłam i doceniłam swoje zalety, zweryfikowałam prawdziwość sądów o mnie, itp.

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 25 kwi 2011, 23:03 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 9 kwi 2011, 12:08
Posty: 53
Imię: Piotrek
Nie byłbym taki do końca pewien odnośnie uwarunkowania biologicznego. Ja od dziecka byłem osobą nieśmiałą. Trzymałem się trochę z dala od ludzi, a później nastąpiła metamorfoza: dusza towarzystwa itd., itp. Teraz wróciłem do łask nieśmiałości i sam się z tym borykam. Ale gdyby było tak jak mówi Judyta nie możliwe byłyby 2 oblicza, które wystąpiły u mnie.


Ostatnio edytowano 5 maja 2011, 15:53 przez Katarzyna Metzger, łącznie edytowano 1 raz
literówki


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 25 kwi 2011, 23:20 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
Nie ja mówię, tylko naukowcy, którzy zbadali ten problem. W każdym bądź razie nieśmiałość to nie jest już mój problem, nawet ostatnio znalazłam się w sytuacji konfliktowej w sklepie i bynajmniej nie położyłam uszu po sobie - byłam jednakże grzeczna, acz stanowcza. Można.

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 26 kwi 2011, 08:45 
Offline
Dobry duch
Dobry duch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 kwi 2011, 17:26
Posty: 42
Imię: adam
Dzięki za podpowiedz, szukam dalej .... :) :komp:

_________________
Czasami jesteśmy panami świata, czasami jego cieniem


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 27 kwi 2011, 18:01 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 gru 2006, 14:26
Posty: 6585
Myślę, że nieśmiałości po części się można wyzbyć,ale nie do końca. Tak jest ze mną. Moja nieśmiałość nie jest uwarunkowana biologicznie [ cokolwiek to znaczy] myślę, że większy na to ma wpływ charakter i przeżycia. Nieśmiałości pozbywałam się po troszeczku, małymi kroczkami. Teraz mam problem tylko z jednym dość dla mnie poważnym aspektem nieśmiałości. Czasem nie potrafię wyrazić swoje zdanie na dany temat, tak jak bym tego chciała. Peszę się. A rezultatem tego jest to, że moje wypowiedz nie jest taka, jaką bym chciała by była. Ale nie dzieje się tak przy wszystkich a przy niektórych osobach. Ale wierzę, że i z tym sobie poradzę... Małymi kroczkami.

_________________
http://witaj-w-atelier.blogspot.com/
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 27 kwi 2011, 18:43 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 mar 2011, 20:24
Posty: 1637
Lucy napisał(a):
Myślę, że nieśmiałości po części się można wyzbyć,ale nie do końca. Tak jest ze mną. Moja nieśmiałość nie jest uwarunkowana biologicznie [ cokolwiek to znaczy] myślę, że większy na to ma wpływ charakter i przeżycia. Nieśmiałości pozbywałam się po troszeczku, małymi kroczkami.
Zgadzam się z Lucy, nieśmiałość zależy od wcześniejszych przeżyć. Ja byłam wyśmiewana przez rówieśników jako dziecko, bo nie rozumieli mej choroby. I przez to bywam nieśmiała wobec mężczyzn obecnie. Ale uleczona z tego jestem przez mojego ukochanego :). Ale to problem był bo nie akceptowałam siebie, i jak to zwalczyłam w sobie to jest lepiej. Do końca nie można pozbyć się nieśmiałości ale w większości tak :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 28 kwi 2011, 11:35 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 wrz 2010, 13:34
Posty: 1226
Lokalizacja: wieś w wielkopolsce
Imię: Ewa
czytacz1967 napisał(a):
Czy można się "oduczyć" nieśmiałości?
Można, ale wymaga to:
- Czasu,
- Chęci,
- Wcześniejszych doświadczeń,
- Pracy nad sobą,
- Wytrzymałości,
- Postawienia sobie celów,
- Często drugiej osoby,
- Odpowiednich okoliczności,
- Silnego charakteru.
- .......................

Wg mnie mówiąc w skrócie :)

_________________
"[b]tak tak - tam w lustrze
to niestety ja
tak tak - ten saaaaam
[/b] - Grzegorz Ciechowski - "tak tak to ja"


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 28 kwi 2011, 13:30 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 gru 2006, 14:26
Posty: 6585
smerfy3 napisalaś:

... bywam nieśmiała wobec mężczyzn obecnie. Ale uleczona z tego jestem przez mojego ukochanego :). Ale to problem był bo nie akceptowałam siebie, i jak to zwalczyłam w sobie to jest lepiej.

Twoją nieśmiałość do mężczyzn wyleczył Twój chłopak. Wspaniale, że masz kogoś takiego.

_________________
http://witaj-w-atelier.blogspot.com/
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 28 kwi 2011, 17:57 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 mar 2011, 20:24
Posty: 1637
Mi brakowało akceptacji w życiu, czułam się odrzucona przez rówieśników. Ale ta moja poprawa to bardzo długo trwała, zanim uwierzyłam że Komuś na mnie zależy. Trudno mi było uwierzyć w to że on mnie kocha. Ale miał cierpliwość do mnie :) . Musiałam w siebie uwierzyć i dopiero poprawiły się relacje między nami. Wtedy też dowiedziałam się że jestem bardziej chora, także dlatego trudniej miałam na początku bo moja samoocena wtedy spadła bardzo nisko, bałam się odrzucenia, ale jest ok.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 28 kwi 2011, 19:20 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 wrz 2010, 13:34
Posty: 1226
Lokalizacja: wieś w wielkopolsce
Imię: Ewa
smerfy3 napisał(a):
Mi brakowało akceptacji w życiu, czułam się odrzucona przez rówieśników. Ale ta moja poprawa to bardzo długo trwała, zanim uwierzyłam że Komuś na mnie zależy. Trudno mi było uwierzyć w to że on mnie kocha. Ale miał cierpliwość do mnie :)
Z pierwszą miłością miałam dokładnie to samo, ale życie... Teraz jestem już inną osobą. jeśli pojawi się następna to już będzie inaczej problem polega na tym, że muszę dojść do siebie przestać tyle myśleć i w tym jest największa bariera dla kogoś kto w przyszłości. Teraz nie mam problemów większych z nawiązywaniem relacji jakichś żeby pogadać itd. - również z mężczyznami - ogromna w tym zasługa pierwszej miłości.

_________________
"[b]tak tak - tam w lustrze
to niestety ja
tak tak - ten saaaaam
[/b] - Grzegorz Ciechowski - "tak tak to ja"


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 28 kwi 2011, 19:43 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
Dzisiaj rozmawiałam z panią psycholog o tym, dlaczego jedni są niepodatni na zmianę zachowania (chodzę na grupę wsparcia, mimo że jedni idą do przodu, zmieniają się, drudzy ciągle od paru lat mówią o tych samych problemach, nic się nie zmieniają, to frustrujące, bo staramy im się pomóc). Powiedziała, że to zaburzenia organiczne, biologiczne (że być może przydałaby się indywidualna terapia behawioralna - http://pl.wikipedia.org/wiki/Psychoterapia_behawioralna), u innych natomiast to formy wyuczonej reakcji (np. błędy wychowawcze) łatwiejszej do zmiany. W każdym bądź razie i dla tych, i dla tych jest szansa. Gdy to daleko nasilony problem, trzeba się wybrać na odpowiednią terapię, a w innych przypadkach radzić sobie we własnym zakresie.

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 28 kwi 2011, 19:50 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 wrz 2010, 13:34
Posty: 1226
Lokalizacja: wieś w wielkopolsce
Imię: Ewa
Zgadzam się w pełni z tym co piszesz Judyta wszystko zależy od problemu z jakim się spotykamy, jakie doświadczenia mieliśmy już wcześniej, nastawienia nas samych *to przede wszystkim, oraz od siły naszego charakteru

_________________
"[b]tak tak - tam w lustrze
to niestety ja
tak tak - ten saaaaam
[/b] - Grzegorz Ciechowski - "tak tak to ja"


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 28 kwi 2011, 23:01 
Offline
Dobry duch
Dobry duch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 kwi 2011, 17:26
Posty: 42
Imię: adam
Jestem nieśmiały wobec nieśmiałych, śmielszy ( nie śmiały) wobec śmiałych. Co do biologii nieśmiałości: Mój ojciec był nieśmiałych, a więc badania uczonych wobec mojej osoby sprawdziły się.

_________________
Czasami jesteśmy panami świata, czasami jego cieniem


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 29 kwi 2011, 09:03 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
Tak tylko że to nie musi wynikać z biologii, dziecko uczy się poprzez naśladowanie głównie rodziców i to mogą być też zachowania wyuczone. Dziecko postępuje jak wzór, który naśladuje, chyba że ten wzór odrzuci z czasem, znajdzie inny. Pewnie specjalista mógłby rozsądzić, z czego to wynika u Ciebie.

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 29 kwi 2011, 15:31 
Offline
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 gru 2010, 17:26
Posty: 115
Ale było by to dopiero bolesne, to też jest potrzebne do życia. / A co powiedzieć o odruchach bezwarunkowych - Popowa/. Też są piękne .


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 14 maja 2011, 15:17 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 9 kwi 2011, 12:08
Posty: 53
Imię: Piotrek
Ja tak jak pisałem wcześniej. Za łepka miałem ogromny problem( zauważyła go matka gdy w 4 klasie podstawówki zmieniłem miejsce zamieszkania i otoczenie). Nigdzie nie wychodziłem, lecz z czasem powolutku poszło do przodu. Ale skrajnie :? Rozpiłem sie, spotkałem się z wieloma ranami i tym sposobem nie moge siebie zaakceptować i znaleźć sobie dziewczyny (chodź od wielu osób słyszałem,że jestem nawet przystojny :-D W poniedziałek ide do psycholog ale nie wiem czy do tej samj która juz troche mnie zna-bo to kobieta-tymbardziej jestem onieśmielony o pewnych sprawach rozmawiać. Jeszcze wszystko przemyśle :)
PS. Trzeba jeszcze zabrać się za leczenie alkoholizmu, uszkodzenia wątroby i wirusa HCV którym jestem zakażony. Czuje się strasznie :/


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 14 maja 2011, 19:17 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
Piotrze ! W psychoterapii bardzo ważna jest gotowość do zmian, chęć i otwartość na początek (nie za dobrze, że zna Cię dobrze, może prywatnie, bo np. nie będzie obiektywna, a i Ty jesteś skrępowany), zauważenie też swoich błędów (bo psychoterapia nie jest czasem przyjemna, ale często skuteczna, bo problem może być w nas. Czasem jest też w innych lub w okolicznościach, czwartej możliwości nie ma), ale przede wszystkim dostrzeżenie i refleksja nad tym, co uwiera i co można zmienić, a to wszystko już masz, więc w dużym stopniu osiągnąłeś już na tym polu sukces. Czasem nie ma innej drogi jak psychoterapia, a im się bardziej zwleka, tym to dłużej trwa i bardziej boli. Szkoda dni zmarnowanych przez alkohol, nie uważasz? Czasem im szybciej, tym lepiej. Powodzenia !

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 14 maja 2011, 22:59 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 9 kwi 2011, 12:08
Posty: 53
Imię: Piotrek
Podzielam Twoje zdanie. Alkohol wyrządził wiele złego nie tylko mnie, ale w ogole w mojej rodzinie. Mam już sporą świadomość, poprostu boje sie terapii. Tego czego sie dowiem. Ale chyba rzeczywiście pomyślę o nowych specjalistach. Jeśli chodzi o terapie uzależn to chyba pójdę prywatnie, najpierw ocenie swoje możliwości finansowe.
Jeśli chodzi o HCV, to jestem przerażony żyć w ogóle z tą świadomością że jest to b. poważna choroba. Jak mam trudniejsze dni ciągle mi sie to przypomina, ze poprostu odechciewa sie żyć :/ Hepatolog mówił, zebym zabral sie na stworzenie rodziny, bo podczas terapii będzie to zakazane (obcowanie). I po terapii ok 7 miechów też. Dla mnie jest to w ogóle jakaś psychiczna masakra! :o


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 14 maja 2011, 23:42 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
Nie ma gwarancji, że prywatna służba zdrowia zapewni Ci to, czego potrzebujesz, to nie jest reguła, ja mam najlepszego psychoterapeutę na świecie :) , a przynajmniej w mieście i przyjmuje na Fundusz. Poza tym (wiem to tylko w teorii), że najlepsze w leczeniu alkoholizmu są grupy AA (one są przeważnie za darmo), są to ludzie z podobnym problemem, a psychoterapeuta nie (więc często pojawia się myśl w głowie, co mi to pani mówi, co pani wie, nie przeżyłam pani, itd.).

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: