Niepokorna napisał(a):
A znasz odpowiedni przepis prawny, który o tym mówi?
Oczywiście, że znam. Aż zadałem sobie trud aby go znaleźć. Oto on:
Cytuj:
Przepisy karne dotyczące posiadania, sprzedaży, wytwarzania środków odurzających zawiera Ustawa z dnia 1997.04.24 o przeciwdziałaniu narkomanii Dz.U. 2003, Nr. 24, poz.198. W pana sytuacji zastosowanie ma art. 48. tejże ustawy, który wskazuje iż:
§1 Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§2 W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§3Jeżeli przedmiotem
czynu zabronionego, jest znaczna ilość środków odurzających lub substancji psychotropowych, sprawca podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności do lat 5.
Niepokorna napisał(a):
Pytam, bo aż trudno mi w to uwierzyć.
Nie dziwię się, że trudno w to uwierzyć. Przepis jest tak głupi i absurdalny, że ciężko jest wyobrazić sobie, że takie rzeczy mogą się dziać w normalnym, niby cywilizowanym kraju w XXI wieku.
Niepokorna napisał(a):
Tyle razy czytałam o sytuacjach, gdy ktoś ćpa, ale ma za małe działki, by móc być oskarżonym o rozprowadzanie narkotyków i w rezultacie był "bezkarny"?
Nieudolność policji, przeciążenie i nieefektywność sądownictwa to niektóre z powodów dla których na całe szczęście osoby posiadające niewielkie ilości narkotyków mają często szansę uniknąć "sprawiedliwości".
Niepokorna napisał(a):
A skoro już wspomniałeś o Holandii - tam faktycznie prawo jest znacznie swobodniejsze. Pytanie jednak - czy zezwolenie na narkotyki polepszyło coś w tym kraju?
Prawo w Holandii jest tylko troszeczkę bardziej liberalne jak u nas. Różnica polega tam tylko na tym, że można posiadać niewielkie ilości marihuany na własny użytek. Pozostałe narkotyki również są zabronione. Państwo dalej sprawuje pieczę i kontrolę nad tym wszystkim, łącznie z wysokim opodatkowaniem towaru, kontrolą sklepów, wydawaniem zezwoleń itd. To nie ma nic wspólnego z wolnością. W takiej sytuacji wątpię aby mogło zmienić się tam coś więcej w porównaniu do sytuacji prohibicji.
Niepokorna napisał(a):
Oczywiście, że można karać za różne rzeczy, nie tylko narkotyki. To chyba logiczne.
Tak, ale mi chodziło o to, że zgodnie z logiką jaką kierują się zabraniający zażywania narkotyków, można karać również za setki innych czynów, których nikt przy zdrowych zmysłach by nie zakazał. Powtórzę jeszcze raz:
Zwolennicy prohibicji odwołują się do takich argumentów, że narkotyki są szkodliwe, rujnują zdrowie i prowadzą do uzależnienia i w związku z tym należy ich zakazać. Ale zgodnie z tym myśleniem powinniśmy również zabraniać jadania w McDonaldach bo to też jest szkodliwe, albo zabraniać palenia tytoniu bo to mocno uzależnia i również jest bardzo szkodliwe.
Niepokorna napisał(a):
A z takiej, że szkodząc sobie, mogą wyrządzić także krzywdę innym.
No to karzmy tych co tą krzywdę wyrządzają, a nie wszystkich jak leci bez względu na to co zrobili! Czy taka odpowiedzialność zbiorowa jest sprawiedliwa? Jak jedna osoba na moim osiedlu kogoś zabije, to uprawnione by było wsadzenie wszystkich pozostałych mieszkańców do więzienia bo a nuż któryś z nich jest mordercą? Co to ma znaczyć, aby karać za samo nikłe prawdopodobieństwo popełnienia jakiegoś czynu? To może od razu zakażmy posiadania noży? Przecież nożem też można wyrządzić ogromne krzywdy innym! Dlaczego nie zabierzesz mi noża?
Pamiętajmy pewną starą, mądrą maksymę:
Volenti non fit iniuria - "Chcącemu nie dzieje się krzywda". Każdy człowiek ma prawo robić co chce, dopóki nie narusza swoim działaniem wolności drugiego człowieka.
Niepokorna napisał(a):
Jak wiesz, narkotyki to bardzo specyficzne środki, które działają na nasz umysł w różnoraki sposób, zaczynając od halucynacji do głębokich stanów psychicznych. W takich stanach psychicznych człowiek nie jest w stanie odpowiadać za siebie i swoje czyny, nie mówiąc już o tym, że może dojść przez to do wielu wypadków, w których mogą być poszkodowane osoby niewinne.
No i co z tego? Awantura w domu też może zadziałać na czyjś umysł w różnoraki, intensywny sposób, doprowadzając np. do morderstwa w wyniku napadu szału. Czy to powód aby wsadzać kogoś do więzienia za samo prowadzenie awantury?
Narkotyki są bardzo złe i niezwykle szkodliwe - podkreślam to z całą stanowczością. Jestem stanowczym wrogiem narkotyków, ale jeszcze bardziej sprzeciwiam się tym, którzy chcą zakazać ludziom ich zażywania!
Niepokorna napisał(a):
Czyli lepiej karać niż zapobiegać?
Oczywiście że tak. Prewencję(zapobieganie) można stosować tylko w takim wypadku, jeżeli nie narusza ona
wolności jednostki.
Niepokorna napisał(a):
Dlatego, że paląc tego skręta zwykle częstujemy jeszcze naszych towarzyszy, którzy potem mogą wyjść i chcieć wrócić do domu własnym samochodem. Jak więc mówiłam - jedzenie nie wpływa na naszą psychikę tak, jak skręt czy inne narkotyki.
Ale z jakiej racji chcesz wsadzać do więzień również tych palących marihuanę, którzy nie mają własnego samochodu? Dlaczego w trosce o jakąś jedną grupę ludzi chcesz zniewalać wszystkich pozostałych? Narkotyki wpływają bardzo na naszą psychikę - tak to święta prawda. Ale alkohol również jest silną substancją psychoaktywną, stoi na wysokich pozycjach w rankingach substancji uzależniających - dlaczego więc nie jesteś za tym aby zdelegalizować alkohol?
Dlaczego za palenie marihuany (substancji, po której znacznie rzadziej ludzie popadają w agresję niż w przypadku alkoholu) mamy karać więzieniem, a za picie innego
narkotyku - alkoholu etylowego - nie ma żadnych konsekwencji? Czy takie stanowisko jest aby na pewno spójne i logiczne? Ewentualnie może potraficie je jakoś uzasadnić?
Tak w ogóle skoro zabraniamy ludziom zażywania szkodliwych substancji to czemu nie zakażemy picia płynu do czyszczenia rur? Albo zjadania trutek na szczury? Dlaczego mogę siebie otruć jedną substancją, a nie mogę inną?