|
-Na pewno jesteś dobrą uczennicą.-Powiedziała z przekonaniem jej rozmówczyni. - Nienawidzę matematyki.- Rzuciła od niechcenia, tylko po to, żeby podtrzymać rozmowę, nie wyjść na milczka i odludka, a jednocześnie pilnować, by rozmowa nie wkroczyła na niebezpieczne tory. -W takim razie nie musisz się mnie bać, uczyłam polskiego w gimnazjum.-Roześmiała się Ewa. Jej śmiech brzmiał, jakby chciała zarazić nim cały świat. Sandra miała wrażenie, iż tak szczerego i autentycznego śmiechu dawno nie słyszała. Ależ ja jej zazdroszczę. Jej nie było wesoło. Teraz kiedy nie było w pobliżu jej matki mogła przyznać się do tego, przynajmniej przed samą sobą. - Kocham polski.- Przyznała krótko. - To Wspaniale!- Lubisz czytać? - Nie bardzo, oczy szybko mi się męczą od tego. -Więc ja będę czytać, czekają nas wspaniałe lekcje wyobraźni.- Podsumowała radośnie Ewa Jako mała dziewczynka Sandra wyobrażała sobie różne rzeczy. Często słyszała od mamy „ponosi cię wyobraźnia”. Denerwowało ją to, ale zawsze zaciskała zęby i uparcie milczała nie dając tego po sobie poznać. Tak naprawdę tylko w świecie, który sobie wymarzyła czuła się bezpieczna, całkowicie normalna i pełnowartościowa, a potem… A co to jest? *** -Co lubisz robić?- Usłyszała pytanie. Wyrwało ją ono z odrętwienia. Nie umiała powiedzieć ile już tak siedzi patrząc w jeden punkt. Nie myśląc właściwie o niczym. Wcale jej to nie przeszkadzało. Dopiero gdy przypomniała sobie, że nie jest sama ogarnęła ją panika. - Często masz takie momenty- Zapytała kobieta, jakby zapominając o poprzednim pytaniu. - Nie- Powiedziała dziewczyna szeptem. Poczuła, że Ewa, znów bierze ją za rękę. Spuściła wzrok, bała się jej spojrzenia. - Długo tak siedziałam? -Zapytała teraz ona tak cicho iż miała wątpliwości czy zostanie usłyszana, a może wcale nie chciała by?
_________________ Tak mnie skrusz, tak mnie złam, tak mnie wypal Jezu, byś został tylko ty, byś został tylko ty jedynie ty.... http://za-szyba.bloog.pl
|