Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 20 gru 2009, 19:20 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 cze 2008, 11:42
Posty: 539
***
Było dokładnie tak, jak przewidywała. Jej mama nie była zachwycona obrotem sprawy, a kiedy usiłowała wybadać dlaczego zagregowała tak, a nie inaczej kwitowała to suchym stwierdzeniem.
- Rób co chcesz.
Wypowiadała je rozdrażnianym tonem, więc dziewczyna nie chciała ciągnąć tematu na siłę, bo doskonale wiedziała, że z tego nie wyniknie nic dobrego.
Po co ją denerwować, zawsze radzę sobie sama….
***
Znów siedziała na stołówce i jadła parówkę zapiekaną z serem żółtym serem obserwując ludzi wokół siebie i zastanawiając się co przyniesie ze sobą spotkanie, które miało za chwile nastąpić.
- Co ty taka rozkojarzona?- zwróciła się do niej Ewa. Tylko wróć o rozsądnej porze. – Dodała po chwili, jakby czytając w jej myślach.
- A jaka to rozsądna pora? - Zapytała Sandra. - Lubiła jasne sytuację
Dwudziesta pierwsza i ani minuty dłużej.- rzuciła stanowczo matka.
- dobrze- przytaknęła gorliwie.
Wczoraj miałam być na dwudziestą, cała godzina dłużej, dlaczego?

_________________
Tak mnie skrusz, tak mnie złam, tak mnie wypal Jezu, byś został tylko ty, byś został tylko ty jedynie ty....http://za-szyba.bloog.pl


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 27 lut 2010, 18:31 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 cze 2008, 11:42
Posty: 539
Dopiła letnią herbatę owocową o smaku jabłkowym i zaczęła ostrożnie kierować się w stronę wyjścia ze stołówki. Od razu zobaczyła, że Ewa już na nią czeka, siedziała na kanapie z książką na kolanach.
- Dobrze, że jesteś. -Przywitała ją serdecznie, może wyjdziemy na dwór, jest przecież tak ciepło?
- Dobrze.- Zgodziła się dziewczyna.
Był początek lipca. Za dnia słońce prażyło nieznośnie. Teraz jednak wyjeżdżając z dusznego budynku, poczuła na twarzy łagodny, letni wietrzyk, który sprawiał, że wielkie klony rosnące nieopodal sprawiały wrażenie bardziej zielonych, żywych i, jakby radośniejszych.
- Spójrz na te liście, one tańczą. –Powiedziała szeptem jej towarzyszka, stając obok niej.
A, więc ona też to widzi…
Przeszły jeszcze parę metrów po ułożonym z kostki szerokim chodziku kroki Ewy wydawały się jej bardzo niestabilne i niepewne, stawiane z odrobiną strachu, dlatego jechała wolniej i uważniej, niż zwykle.
W końcu dotarły do drewnianej ławki. Po chwili siedziały naprzeciwko siebie.
-Pomyślałam sobie, że chciałabyś się czegoś się o mnie dowiedzieć- Zaczęła powoli kobieta.
Dobrze by było, nic o tobie nie wiem!
Mimo tych myśli z gardła Sandry wydobyło się tylko ciche.
- yhm.
-Mam pięćdziesiąt jeden lat i jestem byłą nauczycielką, a ty?
- Mam piętnaście lat i jestem uczennicą trzeciej klasy gimnazjum.- Wyrecytowała jak automatyczna sekretarka ułożone w głowie zdanie.
Może to wystarczy?
Ogarniało ją coraz większe przerażenie.

_________________
Tak mnie skrusz, tak mnie złam, tak mnie wypal Jezu, byś został tylko ty, byś został tylko ty jedynie ty....http://za-szyba.bloog.pl


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 27 lip 2010, 14:35 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 cze 2008, 11:42
Posty: 539
-Na pewno jesteś dobrą uczennicą.-Powiedziała z przekonaniem jej rozmówczyni.
- Nienawidzę matematyki.- Rzuciła od niechcenia, tylko po to, żeby podtrzymać rozmowę, nie wyjść na milczka i odludka, a jednocześnie pilnować, by rozmowa nie wkroczyła na niebezpieczne tory.
-W takim razie nie musisz się mnie bać, uczyłam polskiego w gimnazjum.-Roześmiała się Ewa.
Jej śmiech brzmiał, jakby chciała zarazić nim cały świat. Sandra miała wrażenie, iż tak szczerego i autentycznego śmiechu dawno nie słyszała.
Ależ ja jej zazdroszczę.
Jej nie było wesoło. Teraz kiedy nie było w pobliżu jej matki mogła przyznać się do tego, przynajmniej przed samą sobą.
- Kocham polski.- Przyznała krótko.
- To Wspaniale!- Lubisz czytać?
- Nie bardzo, oczy szybko mi się męczą od tego.
-Więc ja będę czytać, czekają nas wspaniałe lekcje wyobraźni.- Podsumowała radośnie Ewa
Jako mała dziewczynka Sandra wyobrażała sobie różne rzeczy. Często słyszała od mamy „ponosi cię wyobraźnia”. Denerwowało ją to, ale zawsze zaciskała zęby i uparcie milczała nie dając tego po sobie poznać. Tak naprawdę tylko w świecie, który sobie wymarzyła czuła się bezpieczna, całkowicie normalna i pełnowartościowa, a potem…
A co to jest?
***
-Co lubisz robić?- Usłyszała pytanie. Wyrwało ją ono z odrętwienia. Nie umiała powiedzieć ile już tak siedzi patrząc w jeden punkt. Nie myśląc właściwie o niczym. Wcale jej to nie przeszkadzało. Dopiero gdy przypomniała sobie, że nie jest sama ogarnęła ją panika.
- Często masz takie momenty- Zapytała kobieta, jakby zapominając o poprzednim pytaniu.
- Nie- Powiedziała dziewczyna szeptem.
Poczuła, że Ewa, znów bierze ją za rękę. Spuściła wzrok, bała się jej spojrzenia.
- Długo tak siedziałam? -Zapytała teraz ona tak cicho iż miała wątpliwości czy zostanie usłyszana, a może wcale nie chciała by?

_________________
Tak mnie skrusz, tak mnie złam, tak mnie wypal Jezu, byś został tylko ty, byś został tylko ty jedynie ty....http://za-szyba.bloog.pl


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: