agusss77 napisał(a):
http://wiadomosci.wp.pl/kat,50316,title,Korwin-Mikke-dzieci-niepelnosprawne-zarazaja-zdrowe,wid,9281870,wiadomosc_prasa.html
Poszukaj sobie.. sama słyszałam (w wywiadzie telewizyjnym) więc nie muszę.. pan Korwin Mikke jest zniesmaczony osobami niepełnosprawnymi, np. burzy jego estetykę osoba tańcząca na wózku "taniec na wózku to żałosna imitacja, czy ja muszę na to patrzeć?"... dzieci niepełnosprawne zarażają dzieci zdrowe itd. itd. ... pełno tego było nie chce mi się tego przytaczać, zainteresowani niech sami to zrobią. W każdym bądź razie gratuluję wyboru po niektórym.
Wierzysz we wszystko, co ci powiedzą w telewizji? W takim razie współczuję. Potem nie ma się co dziwić, że mamy takie chore państwo.
A teraz do rzeczy:
Mimo iż znam dogłębnie twórczość JKMa, to pierwsze słyszę tą wypowiedź o tańcu. W sieci nie znalazłem żadnego wiarygodnego źródła, więc mogę przypuszczać, że to jest zwykła internetowa legenda (jakby faktycznie coś takiego było, to pewnie zaraz rozpętałaby się burza medialna). Ale nawet jakby tak myślał, to co z tego? Ma prawo wyrażać własną opinię na ten temat. Mi też się taki taniec nie podoba i nie widzę w tym nic fajnego - ale czy to powód, aby uznawać mnie za osobę dyskryminującą niepełnosprawnych?
Co do incydentu we Wrześni w trakcie kampanii wyborczej 2007 - nie ma żadnego zapisu tamtego wydarzenia i jedyne na czym możemy polegać, to relacje ludzi, którzy w tym uczestniczyli. Przypominam, że toczyła się wtedy kampania wyborcza i wielu polityków tam będących miało powód, aby zdyskredytować i ośmieszyć JKMa (Łukasz Naczas z SLD i te nawiedzone kobiety z Partii Kobiet).
Poniżej cytuję oświadczenie samego JKMa z jego
bloga:
Teraz o wczorajszym incydencie, o którym mi doniesiono - w programie p.Jana Pospieszalskiego. P.Manueli Gretkowskiej z Partii Ekshibicjonistek chodziło na pewno o to, że we Wrześni moje przemówienia przerywał - a właściwie: zagadywał jednym potokiem słów - jakiś patafian z LiD-u. W pewnym momencie zaczął wrzeszczeć, że chcę wyrzucić ze szkół niepełnosprawne dzieci. Odparłem na to, że to bzdura - nie chcę tylko, by pod przymusem "integrowano" dzieci tych rodziców, którzy sobie tego nie życzą. Zacząłem nawet (zamiast powiedzieć poPiSowo: "Spieprzaj patafianie!") wyjaśniać: dlaczego. Na co podleciała jakaś narwana Partyjna Kobieta i zaczęła mnie ciągnąc do stoiska Partii Ekshibicjonistek żądając, bym podszedł do ich namiotu i powiedział to w oczy jej córce, siedzącej na wózku inwalidzkim. Poszedłem. Powiedziałem. Była to miła panienka, bardzo inteligentna na oko - gdy jednak zadałem jej pytanie, czy chodzi na WF (odparła twierdząco) i zacząłem pytać, jak może np. grać w piłkę ze zdrowymi dziećmi, matka zaczęła wrzeszczeć, że nie pozwala mi zarażać jej dziecka faszystowskimi ideami i mam sobie iść precz. Mała była najwyraźniej rozczarowana, bo chciała podyskutować - ale, cóż: decyzja matki jest dla nas, konserwatystów, obowiązująca.
I tyle incydentu. Potem, na debacie przy pełnym audytorium, gdy ten facet znów zaczął coś takiego wrzeszczeć, oświadczyłem, delikatnie, że jest on faszystą chcącym rządzić cudzymi dziećmi; gdy nie przestawał ogłosiłem, że jest nie tylko faszysta, ale do tego idiotą - co, ku memu radosnemu zdziwieniu, spotkało się z burzą oklasków audytorium.
Idiotom nie wolno ustępować, bo nam na głowy wlezą. Czy wolno gnoić człowieka tylko z tego powodu, że nie popiera jedynej słusznej, postępowej idei integracji w szkołach? Dlaczego dochodzicie do takich wniosków? Korwin nie miał zamiaru nikogo obrazić ani zmieszać z błotem. Po prostu powiedział dziewczynce, że
jego zdaniem lepszym rozwiązaniem jest tworzenie osobnych klas dla niepełnosprawnych i pełnosprawnych bo przynosi to korzyści obu stronom. Zarówno tym niepełnosprawnym (bo będą mogli uczestniczyć w zajęciach dostosowanych specjalnie dla nich, nie będą narażeni na docinki rówieśników, będą się czuli bezpieczniej i bardziej swojo w gronie innych osób takich jak oni - oczywiście chodzi tutaj głównie o niepełnosprawnych intelektualnie albo psychicznie), jak i pełnosprawnym, którzy nie będą tracili na swojej nauce z racji wysokiego zaabsorbowania nauczyciela przez uczniów niepełnosprawnych.
Miałem okazję chodzić do szkoły podstawowej i gimnazjum, w którym była klasa integracyjna. Nie wyglądało to za dobrze - do kupy zostały zebrane dzieci z ADHD, autyzmem, Aspergerem i jeszcze paroma innymi dysfunkcjami. Skutek był taki, że nauczyciel mnóstwo czasu musiał poświęcać na opiekę nad tymi bardziej problematycznymi dziećmi. To oczywiście nie sprzyja wysokiemu poziomowi nauczania i jest to oczywiste.
A co do zarażania niepełnosprawnością, to doszło do skrajnego niezrozumienia wypowiedzi Korwina. Nie chodziło o to, że dzieci niepełnosprawne dosłownie zarażają kalectwem, tylko chodziło o to że niepełnosprawni (najczęściej umysłowo, rzadziej fizycznie) w wielu przypadkach przyczyniają się do ogólnego spadku poziomu nauczania w klasach integracyjnych. Chociażby z powodu dostosowywania programów nauczania do ich potrzeb, większego zaabsorbowania nauczyciela i wielu innych czynników wpływających na jakość i poziom nauczania. Polecam poczytać fachowe opracowania psychologów i pedagogów odnośnie wad nauczania integracyjnego. Jest tego w sieci bardzo dużo. Jeżeli dana dysfunkcja nie przeszkadza w żadnym, większym stopniu w prowadzeniu zajęć to nie ma nic złego i w takim wypadku nie ma żadnych przeciwwskazań aby uczeń zdrowy uczył się w jednej klasie z chorym. Jeżeli np. niepełnosprawny uczeń nie będzie miał lewej dłoni, ale będzie w stanie bardzo sprawnie posługiwać się drugą i nie będzie wymagał specjalnej pomocy/opieki i nie będzie absorbował nauczyciela/ingerował w lekcję w związku ze swoją dysfunkcją to jest wszystko OK. Ale jeżeli osoba na wózku inwalidzkim chodzi na W-F ze zdrowymi dziećmi to coś chyba jest nie tak.
No ale oczywiście powinna być całkowita wolność wyboru i tylko o to apeluje Korwin. JKM nie zamierza niczego narzucać i za nikogo decydować. Nawet jeśli nie podobają się komuś niektóre jego opinie, to jakie to ma znaczenie w głosowaniu nań w wyborach, skoro on nie będzie w ogóle zamierzał regulować prawnie tej kwestii?
O wiele bardziej niemoralne było w tamtym wydarzeniu wykorzystywanie niepełnosprawnej osoby (chodzi o córkę p. Gretkowskiej) do brudnej kampanii politycznej. Agitacja kalectwem swojej córki, niczym jakaś Rumunka na skrzyżowaniu - smutne i żałosne. Ale nie, to JKM będzie uchodzić za parszywego drania, który źle życzy niepełnosprawnym ...
Jak jeszcze masz jakieś pytania, to pisz - postaram się dogłębnie wyjaśnić te wszystkie nieporozumienia.
agusss77 napisał(a):
słyszałam osobiście jego wypowiedzi...
O jakie wypowiedzi konkretnie chodzi? Gdzie i kiedy to było?
Aha i jeżeli chcecie poznać prawdziwe stanowisko JKMa na temat niepełnosprawnych, to polecam obejrzeć ten odcinek V-Bloga:
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=lf5Ct1hYXSkEwidentnie wynika, że jeśli chodzi o niepełnosprawnych fizycznie (np. na wózkach) to nawet nie zależy mu na tym, aby tworzyć jakieś oddzielne klasy. Jeżeli jest taka możliwość, to mogą się uczyć razem i nie ma przeciwko temu żadnych przeciwwskazań. Inna sprawa, jeśli usiłuje się forsować integrację wszystkich ze wszystkimi na siłę, tylko w imię jakiegoś równouprawnienia, z pominięciem zdrowego rozsądku. I temu JKM się będzie sprzeciwiał.