Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 428 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 22  Następna strona
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 23 lip 2011, 20:48 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lip 2011, 16:53
Posty: 437
Czy ja jestem jedyną na świecie, której nikt zupełnie nikt nie lubi? Całymi dniami siedzę sama w pokoju, ponieważ nikt nie chce mieć ze mną kontaktu. Wszyscy znajomi ze studiów zerwali ze mną kontakt, odkąd trafiłam do szpitala, już nikt nie odpisuje na moje maile i smsy. Jestem sama jedna, zupełnie sama na świecie :(

_________________
http://monologizaniolem.blogspot.com/


Ostatnio edytowano 24 lis 2011, 13:56 przez Katarzyna Metzger, łącznie edytowano 2 razy
brak dużych liter


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 23 lip 2011, 21:35 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 sie 2010, 22:04
Posty: 1686
Lokalizacja: Earth
Imię: Miroslaw
No tu bez przeszkód można w temacie poklikać :) W zasadzie Cię nie znam, chociaż już po tym co gdzie indziej pisałaś mogę coś jeszcze dodać, mianowicie - wydaje mi się że to nie kwestia że Cię nikt nie lubi, a raczej strachu przed Tobą. Mam pytanie, piszesz że odwrócili się znajomi od Ciebie po Twoim pobycie w szpitalu, jaki to był szpital (oddział, co leczyli lub próbowali leczyć) :?:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 23 lip 2011, 21:47 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lip 2011, 16:53
Posty: 437
Ale dlaczego wszyscy się mnie boją? Przecież ja nic złego nie zrobiłam nikomu... Ja też się wszystkich boję, bo wiem, że nikt nie jest w stanie mnie polubić, a nawet jeśli mnie jeszcze lubi, to na pewno nadejdzie taki dzień, że przestanie, bo jakiś anioł mu doniesie, że jestem zła od środka i ktoś w to uwierzy. No byłam w szpitalu kilka razy, m.in. w Akademii Medycznej w Gdańsku i na Gdańskim Srebrzysku i leczono mnie z bólów głowy, a diagnozę miałam schizofrenia.

_________________
http://monologizaniolem.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 23 lip 2011, 22:14 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 sie 2010, 22:04
Posty: 1686
Lokalizacja: Earth
Imię: Miroslaw
Ano dla tego się boją, bo opowiadasz rzeczy, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości - ludzie na dzień dobry odsuwają się od takich osób (w realu). Coś Ci opowiem, wesprę się znajomą mojej kobiety więc: Jej koleżanka (miała w tedy 30-31 lat), dla odmiany rozmawiała (głosy itp.) ze zmarłymi, też miała identyczne podejście jak Ty, uważała wszystkich lekarzy za idiotów, którzy coś tam jej mówią że te głosy to choroba nie rzeczywistość (diagnoza schizofrenia), myślała identycznie jak Ty, że wszyscy słyszą to co ona i reszta ją robi w balona lekceważąc ją , myślała że wszyscy chcą z niej zrobić idiotkę. Koleżanka ta trafiła (niestety nie z własnej woli) na oddział psychiatryczny, leczenie trwało ok. pół roku (problem jest z trafieniem farmakoterapii ale udało się i leczenia zaczęło działać) po leczeniu koleżanka na to wszystko co się z nią działo mogła trzeźwo spojrzeć i ocenić od tej pory jest w pełni świadoma że to choroba, bardzo realistyczna ale choroba - teraz funkcjonuje w społeczeństwie zupełnie normalnie, przyjmuje leki, strach pozostał jedynie w kwestii żeby to wszystko nie powróciło ale o tyleż jest mniejszy w porównaniu do stanu chorobowego że ma świadomość co się dzieje, że da się nad tym zapanować.
Zastanów się dobrze nad tym co Ci napisałem i wyciągnij prawidłowe wnioski to sobie pomożesz inaczej będziesz się w tej iluzji zagłębiać i cierpieć coraz więcej , aż w konsekwencji strach i ból związany z odrzuceniem może doprowadzić do prób samobójczych, a to byłby bardzo duży błąd.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 23 lip 2011, 23:42 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 wrz 2010, 13:34
Posty: 1226
Lokalizacja: wieś w wielkopolsce
Imię: Ewa
hania napisał(a):
nikt nie chce mieć ze mną kontaktu. Wszyscy znajomi ze studiów zerwali ze mną kontakt, odkąd trafiłam do szpitala, już nikt nie odpisuje na moje maile i smsy.
A co studiujesz/studiowałaś?
Schizofrenia to bardzo poważna sprawa, - ludzie się boją że możesz stworzyć dla nich zagrożenie (choć nic nikomu nie zrobiłaś), nie mają do czynienia z tym problem dlatego mogą się częściowo (lub całkowicie) od Ciebie odwracać.

_________________
"[b]tak tak - tam w lustrze
to niestety ja
tak tak - ten saaaaam
[/b] - Grzegorz Ciechowski - "tak tak to ja"


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 07:55 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lip 2011, 16:53
Posty: 437
Ale ja biorę leki, szanuję moją lekarkę i chodzę do niej regularnie. Bez leków nie mogłabym spać i ból byłby nie-do-wytrzymania. Studiuję filozofię.

_________________
http://monologizaniolem.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 08:44 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 sie 2010, 22:04
Posty: 1686
Lokalizacja: Earth
Imię: Miroslaw
Czyli rozumiem że to lekarz psychiatra tak ? Jak tak, a po dłuższym leczeniu słyszysz głosy (a z tego co piszesz słyszysz), powinnaś zmienić lekarza, z lekarzami nierzadko tak jest że jak już uczepi się jednej linii leczenia to się jej trzyma pomimo tego że jest mało skuteczna (może z lenistwa, a może z podejścia jestem wszystkowiedzący, nie wiem). Matka mojego kolegi była tak leczona na podobne sprawy przez szereg lat (bez szczególnej poprawy), a w zasadzie to odkąd pamiętam (znamy się od podstawówki). Kumpel znalazł daleko poza miejscem zamieszkania lekarza psychiatrę, który stwierdził że przez te wszystkie lata matka była źle leczona. W konsekwencji kumpel wysłał całą dokumentację leczenia do firmy zajmującej się prowadzeniem (za opłatą oczywiście) spraw odszkodowawczych za błędy lekarskie (czeka na rozpatrzenie czy się podejmą).

Konkluzja jest taka: Chodzisz do psychiatry, nie ma po długim czasie efektu leczenia, zmień psychiatrę. Chodzisz do neurologa z powodu bólów głowy daj se spokój zacznij chodzić do psychiatry.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 09:20 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lip 2011, 16:53
Posty: 437
Zmieniano mi leki mnóstwo razy i teraz i tak czuję się najbardziej znośnie. Dlatego nie chciałabym już zmienić leków, bo było tylko gorzej. brałam już niemal wszystkie możliwe, więc chyba nic tu nie da zmiana lekarza.

_________________
http://monologizaniolem.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 10:40 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
Niestety, z lekami tak jest, że nie działają w 100% u wszystkich, mi najbardziej pomogła psychoterapia, a nie leki, i kontakt z innymi chorymi (zobaczyłam, że to nie koniec świata i można funkcjonować normalnie, chodzę np. na grupę wsparcia, na którą chodzą ludzie o podobnych problemach życiowych), wiedza o chorobie, świadomość uwarunkowań i krytycyzm, zawsze jak mam natręctwa, to pytam się siebie, czy ludziom to też się zdarza, jeśli nie, odrzucam to całkowicie. Jeśli leki mi pomagały, to np. szkodziły moim leukocytom i groziły białaczką, więc teraz biorę nie do końca dobrane. Zdrowienie to proces, na początku pojawia się pustka, bo objawów już nie ma, a nie pojawiło się nic nowego, więc człowiek wraca do tego, co znane, czepia się objawów, wraca np. do głosów. Musisz wzmacniać obszar zdrowia, który jest u każdego, nawet chorego (rzadko brak kretynizmu i kontroli idzie po całości, zagarnia całą świadomość). W miejsce objawów musisz postawić pozytywne i realne treści. Co do znajomych to niestety uprzedzenia i stereotypy (wzmacniane a nie rozwiewane przez media) oraz zabobony lęk przed chorobami psychicznymi (zwłaszcza gdy ktoś się sam krucho czuje psychicznie) i przed innością. To kwestia formatu ludzi, moim znajomi źle nie zareagowali, ale też wiedzą piąte przez dziesiąte, choć inni się np. odwrócili. Nie odbieraj tego do siebie, taki format człowieka (nie najwyższych lotów) niestety istnieje (np. zobacz, co się dzieję po wydarzeniach w Norwegii, dziennikarze (niby kulturalni ludzie), a już stawiają diagnozy, że to chory psychicznie strzelał, następne dni pokażą, czy zajmą się nim psychiatrzy (to wtedy jest chory), czy jednak sąd). Ludzie zdrowi wypierają zło, które jest w nich (jak w każdym) i znajdują łatwe rozwiązania, przypisują je chorobie psychicznej, to mechanizm obronny, żeby nie myśleć o złu, które jest w każdym człowieku.

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 11:38 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 sie 2010, 22:04
Posty: 1686
Lokalizacja: Earth
Imię: Miroslaw
Odnośnie wydarzeń w Norwegii to gość był zaburzony psychicznie choćby z prostej przyczyny - każdy u którego mózgowie działa prawidłowo własne złości na innych, ruchy czy stowarzyszenia potrafi poskromić, a nie zabijać innych kiedy nie potrafi to oznaka zaburzenia emocjonalnego i każda niepohamowana i uzewnętrzniana złość do zaburzenie głowy nie kolana więc idzie po nazwie że psychiczny itd. i nie ma to nic wspólnego ze złem jaki rzeczywiście każdy w jakimś tam procencie w sobie nosi kwestia równowagi i panowania nad nim i ogólnie rozpatrując podejście do zdrowia każde zaburzenie tej równowagi to choroba również psychiczna. Hania to jak nie działa nic to może rozważ leczenie na oddziale tam trochę inaczej leczą w sensie bardziej uciążliwie ale akurat może skuteczniej. I tak Ci powiem, temat założyłaś - nikt cię nie lubi -, a my tu w zasadzie o Twojej chorobie no ale nie da się inaczej bo ona jest przyczyną Twoich kłopotów w relacjach z innymi.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 11:58 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
xWilku napisał(a):
Odnośnie wydarzeń w Norwegii to gość był zaburzony psychicznie choćby z prostej przyczyny - każdy u którego mózgowie działa prawidłowo własne złości na innych, ruchy czy stowarzyszenia potrafi poskromić, a nie zabijać innych kiedy nie potrafi to oznaka zaburzenia emocjonalnego i każda niepohamowana i uzewnętrzniana złość do zaburzenie głowy nie kolana więc idzie po nazwie że psychiczny itd. i nie ma to nic wspólnego ze złem jaki rzeczywiście każdy w jakimś tam procencie w sobie nosi kwestia równowagi i panowania nad nim i ogólnie rozpatrując podejście do zdrowia każde zaburzenie tej równowagi to choroba również psychiczna.
W taki sposób to każdy jest psychiczny, ty nigdy np. nie wybuchasz? To też brak kontroli nad sobą, np. miłość, wyrażanie miłości to też brak kontroli nad sobą. Każdy traci kontrolę nad sobą, a on raczej był wyrachowany, a nie stracił kontrolę. Zauważ jak wszystko zaplanował metodycznie, gdyby stracił kontrolę nad sobą, to by tak nie planował, to by działał w emocjach i nie był skuteczny, dałby się ponieść i popełnił błąd, np. nie przekonałby ludzi, że jest policjantem. Osoby chore psychicznie są w głębokiej defensywie życiowej i cierpienie psychiczne nie pozwalałoby im tak być dobrze zorganizowanymi w wyrachowaniu. Osoby chore psychicznie nie są jak się powszechnie sądzi inteligentniejsze, ale wrażliwsze aż do przesady. Czasem też wyparte zło jest przyczyną braku kontroli.
xWilku napisał(a):
Hania to jak nie działa nic to może rozważ leczenie na oddziale tam trochę inaczej leczą w sensie bardziej uciążliwie ale akurat może skuteczniej. I tak Ci powiem, temat założyłaś - nikt cię nie lubi -, a my tu w zasadzie o Twojej chorobie no ale nie da się inaczej bo ona jest przyczyną Twoich kłopotów w relacjach z innymi.
Nie radzę iść na typowy oddział zamknięty z wielu powodów (ja przeżyłam z wielu powodów szok), polecam oddział otwarty f.10 w IPIN w Warszawie (przyjmują z całej Polski) jest psychoterapia i edukacja, leczenie. Polecam też oddziały dzienne. xWilku choroba Hani nie jest przyczyną jej problemów z ludźmi, bo wypowiada się logicznie, nieagresywnie, jasno formuje swój problem, po prostu jej doświadczenie może być dla ludzi wyzwaniem, które je przerastają. Jak czegoś nie rozumieją to przyklejają etykietkę, zwalają winę za odrzucenie na osobę chorą, unikają trudności, nie chcą się wysilać.

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 12:11 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lip 2011, 16:53
Posty: 437
Ja nie chcę już iść do szpitala, byłam i dostawałam leki, po których miałam aktyzję (niemożność usiedzenia na miejscu), depresję i nie chciałam już żyć, tak byłam wykończona tym leczeniem, dlatego na pewno nie pójdę już dobrowolnie do żadnego szpitala, nawet jak bym była fizycznie chora, tak bardzo się boję. Kilkutygodniowa akatyzja to było coś, co najgorszego przytrafiło mi się w życiu, a lekarze nie mieli litości, żeby mi odstawić te leki i zmienić na inne. Nie byłam w stanie przeczytać wówczas jednego akapitu z książki, a nauka jest całym sensem mojego życia. Panicznie boję się wszystkich szpitali, oddziałów dziennych też, zresztą lekarzy też się boję, że mogę dostać znów te złe leki. Chodzę też do psychologa na terapię i pierwszy raz trafiłam na miłą i rozumiejącą panią psycholog, tylko że te spotkania mam dość rzadko, raz na kilka tygodni. Wcześniejsza pani psycholog jak się dowiedziała, jaką mam diagnozę powiedziała, że nie chce mieć ze mną kontaktu. Ja obecnie dobrze funkcjonuję, nigdy nie byłam agresywna, a głosy słyszałam na wszystkich lekach.

_________________
http://monologizaniolem.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 12:13 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 sie 2010, 22:04
Posty: 1686
Lokalizacja: Earth
Imię: Miroslaw
Tak, tak ale i tak się nie zgodzę bo różnica jest w progu tych wybuchów on je przekroczył bezdyskusyjnie (inni jej nie przekraczają nie burzą równowagi to i za chorych nie są uważani, pomijając przypadki choleryków, zołz i innych podobnych zachowań, które powinny być leczone, a nie są) , to że planował działanie nie wyklucza w żadnej mierze zaburzeń psychicznych ten kto popełnia zbrodnie nie zawsze musi działać w afekcie żeby u takiej osoby można by było stwierdzać odchyły natury medycznej.
Ale oki zaburzenia emocjonalne i je wyładowanie można nazwać złością bądź mega złością.

Judyta zapewniam, że jeżeli Hania opowiada znajomym o aniołkach i takich tam doznaniach to jej znajomych nie przybędzie, a ubędzie.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 12:20 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
hania napisał(a):
Ja nie chcę już iść do szpitala, byłam i dostawałam leki, po których miałam aktyzję (niemożność usiedzenia na miejscu), depresję i nie chciałam już żyć, tak byłam wykończona tym leczeniem, dlatego na pewno nie pójdę już dobrowolnie do żadnego szpitala, nawet jak bym była fizycznie chora, tak bardzo się boję. Kilkutygodniowa akatyzja to było coś, co najgorszego przytrafiło mi się w życiu, a lekarze nie mieli litości, żeby mi odstawić te leki i zmienić na inne. Nie byłam w stanie przeczytać wówczas jednego akapitu z książki, a nauka jest całym sensem mojego życia. Panicznie boję się wszystkich szpitali, oddziałów dziennych też, zresztą lekarzy też się boję, że mogę dostać znów te złe leki. Chodzę też do psychologa na terapię i pierwszy raz trafiłam na miłą i rozumiejącą panią psycholog, tylko że te spotkania mam dość rzadko, raz na kilka tygodni. Wcześniejsza pani psycholog jak się dowiedziała, jaką mam diagnozę powiedziała, że nie chce mieć ze mną kontaktu. Ja obecnie dobrze funkcjonuję, nigdy nie byłam agresywna, a głosy słyszałam na wszystkich lekach.
Bo trafiłaś na złych psychiatrów, którzy nie rozumieją czym jest leczenie, w dodatku Cię zrazili do zgłaszania się po pomoc. Najważniejsze jest samopoczucie pacjenta, bo jeśli będzie złe, to po pierwsze leczenie jest to mało skuteczne, a po drugie pacjent może przestać w ogóle brać leki. W IPIN tak nie jest, masz wpływ na leczenie i dyskusję z lekarzem (oczywiście nie mówię o oddziale zamkniętym, ale oddziale otwartym i dziennym). Może dlatego nie chcieli Ci odstawić leki przy akatyzji, bo ona po jakimś czasie (po tym jak organizm się przyzwyczai do leków) mija albo uznali, że to skutek choroby, a nie leków (zauważ, że niekiedy objawy choroby mogą pokrywać się ze skutkami ubocznymi leków, niepokój może być z choroby, a może być od leków). Psycholog raz na kilka tygodni to za mało, minimum to raz w tygodniu i grupa wsparcia, musisz aktywniej szukać rozwiązań, bo chodzi o Ciebie i Twoje zdrowie.
xWilku napisał(a):
Tak, tak ale i tak się nie zgodzę bo różnica jest w progu tych wybuchów on je przekroczył bezdyskusyjnie (inni jej nie przekraczają nie burzą równowagi to i za chorych nie są uważani, pomijając przypadki choleryków, zołz i innych podobnych zachowań, które powinny być leczone, a nie są) , to że planował działanie nie wyklucza w żadnej mierze zaburzeń psychicznych ten kto popełnia zbrodnie nie zawsze musi działać w afekcie żeby u takiej osoby można by było stwierdzać odchyły natury medycznej.
Ale oki zaburzenia emocjonalne i je wyładowanie można nazwać złością bądź mega złością.
To już Twoja wolna interpretacja psychiatrii, nie ma z psychiatrią prawdziwą nic wspólnego. Osoba chora psychiczna np. działa w biały dzień, nie zważa na ludzi obok, dlatego łatwo ją powstrzymać, nie kalkuluje itp. Zauważ że sprawca z Norwegii powiedział, że to: "Było potworne, ale konieczne", czyli miał świadomość wagi swojego czynu.
xWilku napisał(a):
Judyta zapewniam, że jeżeli Hania opowiada znajomym o aniołkach i takich tam doznaniach to jej znajomych nie przybędzie, a ubędzie.
Dlaczego nie chcą się z tym zmierzyć, zrozumieć, przecież nie robi nic złego, można zmienić temat i nie mówić o aniołkach, ale odwołać się do Hani zdrowej części świadomości. Dlaczego mam się zrażać do ludzi, którzy mówią o aniołkach? Robi coś złego?

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 12:33 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lip 2011, 16:53
Posty: 437
Akatyzja pojawiła się następnego dnia po podaniu mi leków, a minęła gdy wyszłam ze szpitalu, oczywiście tych leków już nie brałam. więc to na pewno było od leków. dla mnie to było nie-do-wytrzymania, lekarze o tym wiedzieli, ale moje cierpienie było im zupełnie obojętne, dlatego nie ufam już lekarzom.

_________________
http://monologizaniolem.blogspot.com/


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 12:45 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
Nie chcę pisać musisz, ale dobrze byłoby żebyś im ufała i z nimi współpracowała, bo to jest warunkiem skutecznego leczenia. Ja też spotkałam delikatnie mówiąc tych bez powołania, ale poszukałam takich, którzy mi pasują. W każdym zawodzie są nieudacznicy, ale też są i wspaniali ludzie, to Twój wybór, bo masz w tym względzie wybór. Częstsza psychoterapia też poprawiłaby Twój stan i edukacja na temat choroby, a także kontakt z innymi chorymi. Głosy to w rzeczywistości Twoje myśli, które odbierasz jako obce, mogą wskazywać na zablokowane w podświadomości treści i emocje, tylko psycholog potrafi je wydobyć.

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 13:20 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 sie 2010, 22:04
Posty: 1686
Lokalizacja: Earth
Imię: Miroslaw
Mordercy zabójcy i inni degeneraci to źli zupełnie zdrowi psychicznie - gratuluję, podana przez Ciebie def. zab. psych. odnosi się tylko do jednej grupy osób czy resztę pomijasz świadomie. Kwestia dlaczego ludzie są tacy jacy są i podchodzą do np. Hani odrzucając ją hmm może pretensje do Boga że coś spaprał... Ja Ci Hania już nic sensownego nie doradzę ponadto co napisałem gdzie ja i Judyta radzimy zmienić, szukać innych lekarzy bo to już tak jest, na lekarzach mógłbym sporo psów powiesić, ale żyć z nimi trzeba, bo w ostatecznym rozrachunku wychodzi na plus. Pozdrawiam i powodzenia życzę :) Ja spadam z dyskusji.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 13:24 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
xWilku napisał(a):
Mordercy zabójcy i inni degeneraci to źli zupełnie zdrowi psychicznie - gratuluję, podana przez Ciebie def. zab. psych. odnosi się tylko do jednej grupy osób czy resztę pomijasz świadomie.
Gdyby byli chorzy, to by siedzieli w psychiatryku, a nie w więzieniu, zajmowałby się nimi psychiatra. Pomijasz fakt, że osoba zdrowa psychicznie może popełnić zbrodnię - taka jest niekiedy natura ludzka, czego nie przyjmujesz do wiadomości. Widzisz psychiatrię inaczej niż ona jest w rzeczywistości.

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 14:03 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 sie 2010, 22:04
Posty: 1686
Lokalizacja: Earth
Imię: Miroslaw
Ostatni mój spam w tym wątku - Ekspercie Judyto czy znasz przebieg i objawy np. choroby dwubiegunowej afektywnej ? ma się ni jak do podanego przez Ciebie przykładu osoby cierpiącej na zaburzenia psychiczne to raz, dwa nie mam dostępu do danych określających czy każda zbrodnia to zaburzenie psychiczne za to poczucie misji jaką cechował się rozpatrywany przypadek już podchodzi pod niektóre przypadki i nawiasem mówiąc to szczególnie bezwzględni i wielokrotni mordercy karę odbywają w zamkniętych zakładach psychiatrycznych. Ciężar gatunkowy, liczba zabitych może budzić słuszne podejrzenia, że coś może być z głową tego gościa i nie potrzebuję jakiś uzasadnień naukowych czy faktycznie tak jest dla mnie osobiście trzeba mieć nie po koleji w głowie robiąc coś takiego (co wcześniej od innej strony uzasadniałem) i tak cały ten światek zamachowców ma popieprzone w główkach.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 24 lip 2011, 14:37 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
xWilku napisał(a):
- Ekspercie Judyto czy znasz przebieg i objawy np. choroby dwubiegunowej afektywnej ? .
Znam i mam wiedzę na ten temat.
xWilku napisał(a):
dwa nie mam dostępu do danych określających czy każda zbrodnia to zaburzenie psychiczne za to poczucie misji jaką cechował się rozpatrywany przypadek już podchodzi pod niektóre przypadki i nawiasem mówiąc to szczególnie bezwzględni i wielokrotni mordercy karę odbywają w zamkniętych zakładach psychiatrycznych. Ciężar gatunkowy, liczba zabitych może budzić słuszne podejrzenia, że coś może być z głową tego gościa i nie potrzebuję jakiś uzasadnień naukowych czy faktycznie tak jest dla mnie osobiście trzeba mieć nie po koleji w głowie robiąc coś takiego (co wcześniej od innej strony uzasadniałem) i tak cały ten światek zamachowców ma popieprzone w główkach.
Niektórzy, nie tak wielu, jak ich określiłeś osób z zaburzeniami psychicznymi, jest też mordercami, więc to cecha osobnicza, a nie kwestia choroby.
xWilku napisał(a):
Ostatni mój spam w tym wątku.
Twoja wiedza jest potoczna, a nie naukowa, realna, niestety. To, że coś jest potworne, nie do przyjęcia, nie znaczy, że wynika z choroby psychicznej - po prostu to stereotyp, który robi krzywdę osobom naprawdę chorym, bo tak właśnie mogą myśleć znajomi Hani (choroba psychiczna=zbrodnia) i dlatego ją odrzucają. Przemyśl to.

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 428 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 22  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: