Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 8 cze 2009, 12:51 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, 23:05
Posty: 478
Lokalizacja: Warszawa
MY STORY - Na rowerach jeżdżę odkąd chodzę . może nieco historii , najpierw bobo , potem rodeo , potem pierwszy poważniejszy sprzęt Wigry . W tedy jeszcze byłem małym chłopcem oczywiście . gdy byłem nastolatkiem pojawił się hit , rowery Wagant i gazela , różniły się ramą . na nich można było się rozpędzić już do niezłych prędkości . Nawet ostatnio widziałem , w całkiem dobrym stanie z charakterystycznym oryginalnym pomarańczowym lakierkiem .
potem była era pierwszych wypraw do Holandii pierwszych górali .
W Polsce powstała fabryka rowerów górskich , takich co to 200 zlotych w hipermarkecie stoją .
Długie lata jeździłem na takim właśnie rowerze , mial piękny zielony kolorek , cudny . Ukradli mi go w końcu z kladki (za bardzo o niego dbałem ) zresztą dokładnie w tym samym miejscu mam zapięty swój obecny . miałem 8 lat przerwy z racji choroby , zacząłem ponownie jeździć w zeszłą jesień . Obecny rower też kupiłem w hipermarkecie za 150 zl . z 30 sztuk wybrałem tylko taki z najbardziej rownumi obręczami bo tamte to scentrowane były , z hamulcami v -brike . 21 przerzutek , nieznanej firmy , (no to co ? , działają i ..........pomykam ) Jest to dla mnie swietna forma rehabilitacji , po znikomym niedowładzie , chodzę dr,Haus jak żywy , rower jest dla mnie idealnym środkiem transportu . Zwłaszcza w połączeniu z metrem , wtedy już mam zasięg na całą prawobrzeżną Warszawę . POZDRAWIAM

[ Dodano: Pon Cze 08, 2009 12:53 ]
I ZDJĄTKO .....


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 8 cze 2009, 22:29 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
No, i jest obiecany temat :D
To jestem i ja...
Też posiadam MTB, jakoś sobie nie wyobrażam siebie na innym, ja to poskakać lubię i pozjeżdżać z wysokości, a na tekkingu raczej by się nie dało :)
Za własne, cięzko zarobione pieniądze kupilam swój wymarzony rower :)
Mbike - Renegade 0.4. Kosztował dużo, ale nie najwięcej :) Nie praktykuje użytkowania rowerów z hipermarketów, na takich trasach, po których jeżdzę nie czułabym się pewnie, poza tym nigdzie nie chcą ich serwisować :)
Specyfikacja mojego roweru wygląda tak:
Rama: Alloy 6061 Hydroformed '19, mogła być mniejsza, ale nie chciałam
Widelec: Suntour SR-SF9-XCMV2 HLO 100
Przerzutka tył: Shimano RD-M531 ( czyli Deore)
Przerzutka przód: Shimano FD-M413 ( Alivio)
Korba: Shimano FC-M361
Support: FSA
Obręcze: Discover Weinmann oczkowane
Opony: CST Pro 26/2.0
Piasty: Przód KT A55, Tył KT AR8
Hamulce: Tektro M530 Black
Mostek: Kalloy Uno
Kierownica: Kalloy Uno
Sztyca: Kalloy Uno
Siodełko: Active F16

Przejechałam na nim ponad 300 km, szykujemy się teraz na wypad dwudniowy po Beskidzie Niskim... Trochę wysiłku mnie to wykosztuje, ale wiem, że warto.
A o to mój ukochany rumak, na tym zdjeciu jeszcze nie ma zmienionych chwytów i rogów, które teraz ozdabiają kierownicę i są podparciem dla mojej chorej łapki...

Obrazek

P.s.


I to piwo wcale nie jest moje :wink:

_________________
Obrazek


Ostatnio edytowano 8 cze 2009, 22:32 przez LC, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 8 cze 2009, 22:56 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, 23:05
Posty: 478
Lokalizacja: Warszawa
no super z górki fajnie gorzej pod górkę .
W Warszawie to się jeździ rekreacyjnie , no zwłaszcza ja po tylu wojnach światowych .
Mnie podobają się ostatnio rowerki stylowe retro z fajnym bajerkiem tzn blokada na kluczyk , przy widelcu . blokuje koło w jednym położeniu , nikt szybko nie pojedzie , ale w naszych warunkach nie trudno sobie wyobrazić "łysego "z rowerem pod pachą , uciekającego w siną dal :(
masz super pasję gratuluję .

_________________
Akceptuję wszelkie zmiany z wyjątkiem zmiany MNIE ... :) :) :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 9 cze 2009, 09:31 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 1 cze 2009, 10:22
Posty: 23
Lokalizacja: Warszawa
No to i ja się dopisze..z historią oczywiście....no wiec jeżdzić na rowerze zapewne zaczynałem jakies 26 lat temu...pierwszy rower jaki pamiętam miałem 4 kolowy 2 dawalo sie uciąć potem to chyba reksio...kolejny dotalem na komunie dopiero...hoho sporo czasu :P uniwersal odmiana wigry3 potem gdzieś był bmx ale krótki okres bo mhm zwineli z wózkarni...aż doszło do górala tak jak przedmówca pierwszy z zupermarketu..dokladnie kupowany w dawnym realu model roweru to Fuchs-MA200 z grubą ramą odziwo sluzy mi kilka ładnych lat...aktualnie od tego sezonu posiadam rower z Go-sportu specyfikacje mhm jak i obrazek dodam w pozniejszym terminie bo trzeba znalesc papiery jak i fotke zrobic:D. Jeżdzę w warszawie i poza nią ..powsin konstancin jeziorna różnie...ale zwykle po parkach warszawskich na których teren rowerem wjechac można^^


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 9 cze 2009, 18:25 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, 23:05
Posty: 478
Lokalizacja: Warszawa
Robson5 napisał(a):
uniwersal odmiana wigry3

pamiętam że jeszcze byl mniejszy od wigry flaming , wigry to się kończyły na piątce .
a starszy brat wigry to był jubilat . Boże , masakra . koło mnie są 3 sklepy , od razu serwisy tzn chlopaki od ręki zakładają i regulują v - brike , co nie jest takie proste jak się wydaje . Rowery są marki Author i Wheller .
ale ja sobie właśnie przypomniałem ,że moja siostra wygrała konkurs biznesowy i tam nagrodą byl rower firmy ................ Chrysler . Wiem ,że teraz jeździ na Autorze a więc może wyłudzę Pamiętam ,że nie był raczej zwykły , ale sama nazwa poraża ............ idę dzwonić , cześć . :roll: :roll: :roll:

_________________
Akceptuję wszelkie zmiany z wyjątkiem zmiany MNIE ... :) :) :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 7 lip 2009, 16:02 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2007, 20:41
Posty: 9351
Imię: Marta
Też bym sobie pojeździła na rowerku, jeszcze w taki piękny dzień jak dzisiaj..., marzenie :(

_________________
Obrazek

Aniołek - 11.02.2010 (7tc) :-(

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 7 lip 2009, 16:32 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, 23:05
Posty: 478
Lokalizacja: Warszawa
Marto nie chciał bym być nie delikatny , ale pozwól ,że spytam w ogóle jeździsz , czy też jest to nie możliwe , ze względu na zdrowie ? Czy jeździsz , ale np . nie możesz tego robić ze względu na brak czasu ?

[ Dodano: Wto Lip 07, 2009 19:47 ]
PS założyłem nowe V -brike , nasmarowałem przerzutki , staruszek ze 2 sezony jeszcze pojeździ .coraz mniej elementów pochodzi z oryginału . Teraz zastanawiam sie nad nowym widelcem , z amortyzatorami i blokadą na kluczyk . Jak za rok szarpnę się na alurame i nowe koła , to przemiana zakończy się w całości (rodem z horroru SF Coś , J Carpentera . a oto mister Pablo na swym MTB . Bay
:roll: :roll: :roll:

[ Dodano: Wto Lip 07, 2009 19:51 ]
ups


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Akceptuję wszelkie zmiany z wyjątkiem zmiany MNIE ... :) :) :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 8 lip 2009, 16:37 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2007, 20:41
Posty: 9351
Imię: Marta
Bogdanus napisał(a):
Marto nie chciał bym być nie delikatny , ale pozwól ,że spytam w ogóle jeździsz , czy też jest to nie możliwe , ze względu na zdrowie ? Czy jeździsz , ale np . nie możesz tego robić ze względu na brak czasu ?

Pawle, w porządku. Nie jeżdże, bo po prostu nie potrafie. Próbowali mnie nauczyć, ale za chiny nie mogłam złapać rownowagi. Pewnie gdybym ją złapała to nie tylko bym jeżdziła, ale i chodziła. Więc zdrowie, też niestety ma coś z tym wspólnego. Jak bym mogła jeździć, to bym i czas na pewno znalazła :) Zazdroszcze wszystkim, którzy mogą pochasać na rowerze :mrgreen:

_________________
Obrazek

Aniołek - 11.02.2010 (7tc) :-(

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 12 lip 2009, 16:41 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lip 2006, 15:57
Posty: 7234
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna
Imię: Katarzyna
mam ten sam problem co Marta i niestety... jeździłam wiele lat na 4 kołowym teraz nie da rady bo rozmiaru nie ma a rowery dla ON są za drogie...


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 paź 2009, 12:24 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, 23:05
Posty: 478
Lokalizacja: Warszawa
LC napisał(a):
czytaczem Bikeboardu.

- ja swój rower schowałem do piwnicy na zimę . U mnie wymieniaja drzwi od wind i podejżane typki się kręciły , bo ja przypinam go na klatce ...
:roll:

_________________
Akceptuję wszelkie zmiany z wyjątkiem zmiany MNIE ... :) :) :)


Ostatnio edytowano 22 paź 2009, 12:26 przez Bogdanus, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 paź 2009, 12:35 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 wrz 2009, 10:39
Posty: 2680
Lokalizacja: GRUDZIĄDZ
Bogdanus napisał(a):
podejżane typki się kręciły , bo ja przypinam go na klatce ...


umnie jest to samo w bloku nawet jak bym rower wstawił do piwnicy to by się włamali i ukradli ale na szczęście mam garaż :smile:

_________________
dzień bez uśmiechu jest dniem straconym


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 paź 2009, 14:09 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
Bogdanus napisał(a):
a swój rower schowałem do piwnicy na zimę

Mój stoi u mnie w pokoju. Za dużo mnie kosztował, żebym go trzymała w piwnicy. Poza tym, szykuję go na sezon zimowy, który już niebawem się rozpocznie... :grin:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 paź 2009, 14:53 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 wrz 2009, 10:39
Posty: 2680
Lokalizacja: GRUDZIĄDZ
LC napisał(a):
Poza tym, szykuję go na sezon zimowy, który już niebawem się rozpocznie... :grin:


zimą jeździsz rowerem :o: ja nie tylko jak jest ciepło czyli wiosna lato i trochę jesienią :smile:

_________________
dzień bez uśmiechu jest dniem straconym


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 paź 2009, 15:17 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, 23:05
Posty: 478
Lokalizacja: Warszawa
Agnieszka jest pasjonatka , to mnie nie dziwi . Poza tym te zimy ostatnio bezśnieżne . wystarczy się ciepło ubrać , i fru . :roll: :roll: :roll:

_________________
Akceptuję wszelkie zmiany z wyjątkiem zmiany MNIE ... :) :) :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 paź 2009, 16:27 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
Przeniosłam temat tutaj, coby nie zaśmiecać działu o gazetach.
lukasz85 napisał(a):
zimą jeździsz rowerem :o: ja nie tylko jak jest ciepło czyli wiosna lato i trochę jesienią :smile:

Łukasz, no pewnie, zimą to dopiero frajda, zakładasz bieliznę termoaktywną, spodnie - można od dresu, można getrowe, można także narciarskie. Do tego ochraniacze na obuwie. Do tego specjalne rękawiczki, kominiarka, kask, kurtka, okulary i nic ci nie przeszkodzi.
Tutaj właśnie chodzi o to, aby był śnieg. Nie ma większej frajdy, niż jazda po zaśnieżonym lesie, trzeba uważać, bo o wywrotkę nie jest trudno, ale z jakimi wrażeniami się potem wraca do domu...
Łukasz, my z chłopakami, nie jeździmy po asfaltach, to nie o taką jazdę chodzi. To nie ma frajdy, kiedy suniesz po drodze, między ludźmi. Wjechać na szlak rowerowy, skałki, nierówności, korzenie, i las... najlepiej jeszcze tereny górskie, to jest to, do czego stworzony został MTB, i to jest to, co mnie pierońsko kręci. Męka fizyczna jest straszna, ale uwielbiam takie zmęczenie, kiedy wydaje mi się, że już nie dam rady, a serce to mi zaraz wyskoczy. To wszystko mija, kiedy osiągam cel, który sobie sama wyznaczyłam, kiedy pokonam coś, co było dla mnie nie do pokonania. Mięśnie bolą, ale kiedy występuje straszne zmęczenie, tego bólu się nie czuje... Już się nie mogę doczekać tej zimy. Teraz konserwuję przerzutki, łańcuch, aby na zimę był przygotowany, bo mam nadzieję, że do zimy moje rany się zagoją, i już nic mi nie przeszkodzi wsiąść na rower.

Bogdanus napisał(a):
Teraz zastanawiam sie nad nowym widelcem , z amortyzatorami i blokadą na kluczyk

Hmm, opłaca Ci się dokładać?Ile planujesz wyłożyć na amortyzator?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 paź 2009, 16:59 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, 23:05
Posty: 478
Lokalizacja: Warszawa
LC napisał(a):
Hmm, opłaca Ci się dokładać?Ile planujesz wyłożyć na amortyzator?


no właśnie nie bardzo mi się opłaca . ja wymieniam część po części z oryginału pozostała jeszcze rama , koła i widelec .oryginał kosztował 200 pln , i kupiłem go w hipermarkecie W sumie do jazdy rekreacyjnej po Warszawie , nie jest mi potrzebny . i tak muszę podbijać przednie koło na krawężnikach . gdybym miał wolne 800 pln to kupił bym pięknego czerwonego authora , cieniutkie koła , subtelne hamulce , cieniutka rama , lekki. do mojej rekreacyjnej jazdy idealny . koło siebie mam 3 sklepy weller (brzydkie ), rowery retro (drogie)i właśnie author (czeskie ) piękne , maja piękne lakierki , czerwone ,granatowe (mojej ulubionej barwy zielony metalic niestety nie ma ) za pierwsze wolne pieniądze zamierzam jednak kupić odtwarzacz DVD manta , bo filmy to moja pasja nr 2 , nr 1 to komputery , rower to pasja nr 3 . :roll: :roll: :roll:

_________________
Akceptuję wszelkie zmiany z wyjątkiem zmiany MNIE ... :) :) :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 paź 2009, 17:25 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2009, 21:58
Posty: 1050
Lokalizacja: podlasie
Imię: Kris
Ja w swoim życiu zajeździłem 5 rowerów :P jeżdżę rowerem 24 h na dobę 360 dni w roku rower uratował mnie od wózka inwalidzkiego rower to moje zdrowe nogi to tyle :P

_________________
Nie dyskutuj z idiotą, wyprowadzi Cię z równowagi, zniży do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 paź 2009, 18:06 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
Bogdanus,
Lepiej doskładać, i wydać na nowy rower... Nie polecam rowerów z hipermarketów, no chyba, że się jeździ tylko po mieście, i jak to dobrze ująłeś rekreacyjnie, ja dodam od siebie - od święta jeszcze :) Mój kumpel pracuje w autoryzowanym sklepie rowerowym, kiedy przychodzi do nich człowiek, z rowerem z hipermarketu, i mówi im, żeby mu np. wycentrowali koła, to oni się tego nie podejmują. Nie dadzą gwarancji na nic, co zrobią z takim rowerem, a człowieka na sumieniu mieć nie chcą, nie przyjmują takich do naprawy. Niestety, taka jest prawda, że rowery made in Real, nie podziałają długo. Sam piszesz, że wiele już dołożyłeś. Jaka cena, taka jakość. Taki rower składany jest z byle czego. Przerzutki no name, wózek taki, że jak uderzy ci niechcący kamień, pokrzywiony, i do wymiany, linki uciągające się, bez możliwości dokładnego dostrojenia, o supporcie, a także obręczach już nie wspomnę. Dużo daje też technika jazdy na rowerze, i odpowiednia konserwacja roweru po każdej jeździe, wtedy ten rower się tak szybko nie zajedzie :smile: . Przede wszystkim, na każdym krawężniku pupa w górze. Nie uderzamy kołem w krawężnik, tylko podnosimy, bez względu na to, czy się ma amortyzator, czy też nie. Kiedy widzę niektórych, katujących swoje rowery, poprzez uderzanie całym ciężarem ciała w krawężnik, nie podnosząc się do góry, to za przeproszeniem nóż w kieszeni mi się otwiera. Potem taki przyjdzie do sklepu i powie... się zepsuło, tylko ciekawe przez co...
Na moim rowerze zrobiłam ok 500 km. Było to, zanim zachorowałam, od lipca na rowerze nie jeżdżę ( rower mam od maja). Te 500 km, to trasy przez las, przez kamienie, przez różne przeszkody, które występują w lasach. Zero problemów z przerzutkami, z supportem, z obręczami ( przerzutki same regulują się, nie powodując tykania, zahaczania, etc).
Author, dobra firma - konkretna, aczkolwiek nie podobają mi się ich ramy (kwestia gustu). Co wsadzą do roweru, też zależy, ale wszystko to będzie miało swoją jakość, i będzie warte wydanych pieniędzy. Rower najlepiej kupować w zimie, można wyhaczyć fajny sprzęcik, za niezłą cenę. Każdy, kto może jeździć na rowerze, niech jeździ, będzie zdrowszy, i na pewno szczęśliwszy :mrgreen:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 paź 2009, 18:48 
Offline
Dyskutant
Dyskutant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, 23:05
Posty: 478
Lokalizacja: Warszawa
LC napisał(a):
wycentrowali koła,


u mnie bylo tak , że jak wybierałem rower , na sali stalo ze 20 rowerów ten mój mial najmniej scentrowane koła z tej dwudziestki . :roll:

LC napisał(a):
no name
- to takie jak moje . :razz:

LC napisał(a):
pupa w górze.
- dokładnie tak . :roll:

LC napisał(a):
zrobiłam ok 500 km.
- ja też , ale na spokojnie . Zdążyłem nawet 2 razy złapać gumę :roll:

LC napisał(a):
Te 500 km, to trasy przez las, przez kamienie,
- do tego właśnie są rowery wyczynowe , takie jak Twój , wiesz mnie nawet zdrowie nie pozwala na taki styl jazdy .
LC napisał(a):
Rower najlepiej kupować w zimie, można wyhaczyć fajny sprzęcik, za niezłą cenę.
u mnie w tym sklepie w zimie sprzedają rowery na raty , w lecie nie . Ja na razie muszę wyjeździć tego trupa , choć jak na nieboszczyka jest jeszcze dość żwawy ... :roll: :roll: :roll:

_________________
Akceptuję wszelkie zmiany z wyjątkiem zmiany MNIE ... :) :) :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 22 paź 2009, 23:47 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 lip 2008, 21:24
Posty: 1733
Lokalizacja: Rawicz
Imię: Marcin
LC napisał(a):
Każdy, kto może jeździć na rowerze, niech jeździ, będzie zdrowszy, i na pewno szczęśliwszy :mrgreen:
W pełni się z tym zgadzam :D Nie mogę doczekać się kolejnych tandemowych tras. W tym roku w sumie kiepsko, ledwie 800 km, ale nie w wyczynowych warunkach, tylko po asfaldzie. Tandem z leśnym terenem raczej sobie nie poradzi :)

_________________
http://www.muzykamarcina.yoyo.pl Obrazek
Wińcie grzech, nie grzesznika. Wińcie kawę, nie Komurina!


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: