|
Mój zamek na lodzie
Mój zamek na lodzie, jak różowe marzenie - Niestały i kruchy, pękający od słodkości; Jest jak raj, jak senne majaczenie I nie ma w nim miejsca na żadne złości. Mój zamek na lodzie ciągle się zmienia, Czy świeci słońce, czy pada deszcz; Ma w sobie coś z miłosnego marzenia, Piję w nim nektar i koktajl z łez. Mój zamek na lodzie kiedyś słaby rozwiał wiatr. Wtedy prysnęła radość, jak bańka mydlana I płakał ze mną cały świat, Płakał i tęsknił do białego rana. A o brzasku mój zamek odrodził się ze snów, Przeminęły burze i przeminęły deszcze. Nieraz on runie i powstanie znów, Nieraz jeszcze. W moim zamku na lodzie stoją parawany, Zapach bólu i szczęścia miesza się do mdłości. Na słonecznych podłogach leżą tam dywany I jest wszystko, tylko brak... miłości...
Napisałam ten wiersz w wieku 13 lat.
_________________ "Sąd niczego od ciebie nie chce. Przyjmuje cię, gdy przychodzisz, wypuszcza, gdy odchodzisz" (Franz Kafka, Proces)
|