Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 30 lis 2011, 20:14 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 mar 2011, 20:24
Posty: 1637
Mi ostatnio udaje się sporo rzeczy, byłam na fantastycznych wakacjach z Pcpr, miałam kurs komputerowy zaawansowany, dostałam teraz dofinansowanie z Homer mam laptopa :wink: . Gorzej prywatnie bo zerwałam znajomość która trwała 3 lata, ale nie zasługiwał na mnie :P .
Dla Mnie nie ma rzeczy niemożliwych, pogodziłam się bardzo szybko z tym że nie mogę książek czytać, teraz je słucham moja niepełnosprawność mnie nie ogranicza tak bardzo :) Jestem optymistką, marudzę nieraz fakt, ale mi szybko mija zły humor :wink:


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 30 lis 2011, 20:41 
Offline
Przyjaciel od serca
Przyjaciel od serca
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 paź 2008, 12:54
Posty: 300
Lokalizacja: Poznań
Z tego wszystkiego co piszecie wynika, że jeśli się chce to można wiele. A kolega od zdjęć może się nam pochwali efektem pleneru?:)

_________________

A ja problemów nie mam bo
Cierpienie nie jest w cenie
Jedyne co polecam to
Ponowne narodzenie


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 30 lis 2011, 20:52 
Offline
Dobry duch
Dobry duch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 mar 2010, 16:33
Posty: 91
Moje małe- duże sukcesy? Hmm... Przede wszystkim nadal chodzę (nieważne jak; ważne, że jeszcze), piszę- i to nawet z pewnymi sukcesami :wink:, w ubiegłym roku kupiłam laptopa - jest bardziej poręczny i co najważniejsze nie muszę już bać się o pliki (komputer ledwo dyszy i raz straciłam dane), a w ubiegłym roku udało mi się wyjechać na rehabilitację nad morze, które kocham całym sercem :-D Hmm, do końca roku może jeszcze coś się uda, ale na razie nie zapeszam.

_________________
Każdy wojownik światła utracił choć raz wiarę w przyszłość (Paulo Coelho)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 sty 2012, 20:15 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 lip 2008, 21:24
Posty: 1733
Lokalizacja: Rawicz
Imię: Marcin
Moim sukcesem było osiągnięcie wysokiej średniej na studiach, czyli 4.38 :D Niedawno skończyłem pracę dyplomową. Powoli zbliżam się do kolejnego sukcesu, czyli zaliczeniu ostatniej sesji egzaminacyjnej i obrony pracy. Sukcesy osiągane wcześniej to:

-Wyróżnienie specjalne na VI festiwalu piosenki rostomaitej borek wlkp 2003
-Opublikowanie mojej muzyki w radiu (Maj 2005)

_________________
http://www.muzykamarcina.yoyo.pl Obrazek
Wińcie grzech, nie grzesznika. Wińcie kawę, nie Komurina!


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 sty 2012, 20:19 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 4 maja 2007, 09:35
Posty: 3943
Marcin - moje najszczersze gratulacje, tylko powodzenia dalej życzyć, jak najwięcej kolejnych sukcesów :wink:

_________________
misiu


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 sty 2012, 20:23 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
Moim sukcesem jest to, że nie jest już sukcesem, tylko rzeczą zwyczajną wyjście z domu, kiedyś miałam nasilone lęki społeczne, teraz dużo mniej. Teraz staram się iść dalej, niestety, ostatnio porażki z przebłyskami sukcesów :) , ale się nie poddaje.

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 sty 2012, 20:29 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 9 kwi 2011, 10:09
Posty: 40
Imię: Magdalena
Gratuluję Marcinie


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 sty 2012, 20:57 
Offline
Częsty bywalec
Częsty bywalec

Dołączył(a): 31 gru 2011, 17:00
Posty: 197
Judyta napisał(a):
Moim sukcesem jest to, że nie jest już sukcesem, tylko rzeczą zwyczajną wyjście z domu, kiedyś miałam nasilone lęki społeczne, teraz dużo mniej. Teraz staram się iść dalej, niestety, ostatnio porażki z przebłyskami sukcesów :) , ale się nie poddaje.


Mogłabyś zdradzić jak sobie poradziłaś/radzisz z lękami społecznymi?

Nie poddawaj się! :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 sty 2012, 23:41 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 cze 2009, 20:24
Posty: 578
Lokalizacja: Warszawa
Shinjin napisał(a):
Mogłabyś zdradzić jak sobie poradziłaś/radzisz z lękami społecznymi?


A. Naprawdę szczera i niewymuszona cheć zmiany, cheć wyzdrowienia, co nie jest oczywiste, bo lęki czasem mogą być wymówką nieuświadomioną, np. dla lenistwa czy ignorancji, czy ucieczką przed odpowiedzialnością, itd.
B. udowodniono, że szczury poddawane często reakcji stresowej, pozbywają się lęku przed nią, te szczury, które były poddawane reakcji stresowej w zbyt długich odstępach czasu, nie pozbywały się lęku. Wniosek: terapia szokowa czasem jest dobra :) , wykorzystywana jest w terapii behawioralnej np. Poza tym reakcja organizmu osłabia się pod wpływem kontaktu ze stresem, człowiek oswaja się niejako z tym, co niesie stres. Poza tym bez prób, odcinamy się od pozytywnych doświadczeń, wyobraźnia nieskrępowanie szaleje, a przecież większość lęków, 90%, 95% nawet jest bezpodstawnych i nigdy się nie zdarza. Dzięki próbom doświadczamy pozytywnych sytuacji, a także nasza siła we własne możliwości rośnie, takoż samoocena.
C. Dobra, intensywna psychoterapia mająca na celu zmianę reakcji i zachowań, dojście ukrytych przyczyn lęków, uświadomienie sobie ich i zracjonalizowanie. Czasem lęk wywołuje taka nasza konstrukcja psychiczna lub przyczyna tkwi w otoczeniu lub w przeszłych doświadczeniach. To, co możemy najbardziej zmienić to my sami.
D. Każdy też może wypracować sobie swój sposób, mi w trakcie napadu panicznego pomagają, np. Zdanie: "To tylko atak paniki" Pomaga, bo wiem, że od tego się nie umiera, a poza tym lęk paniczny trwa nie dłużej niż 15 minut, to jest taki wysiłek energetyczny dla organizmu, że organizm przestaje po 15 minut tak reagować, energia mu się kończy. Wystarczy przetrwać te maksymalnie 15 minut, często mniej, to niedużo w gruncie rzeczy. Niektórym pomaga odcięcie się od otoczenia, np. mp3 na słuchawkach, mi wręcz przeciwnie, niektórym pomaga mówienie po portugalsku określonych słów (znam taką osobę), mi nie, bo nie znam portugalskiego.
Każdy ma swoje sposoby, które tylko na niego działają, trzeba je sobie wypracować. Pomaga też wysiłek fizyczny, znosi napięcie, poprawia nastrój (endorfiny), daje kondycję i zdrowie.
E. Czasem wsparcie środowiska innych chorych trwa zbyt długo. Istnieje coś takiego, jak neurony bliźniacze, które np. pozwalają się uczyć poprzez naśladowanie. Dlatego zmiana środowiska na stawiające większe wymagania z czasem jest celowa. Spotykamy się z reakcjami normalnymi, nie panicznymi i sami rezonujemy, stajemy się spokojniejsi.
F. Cierpliwość, praca, zwłaszcza własna, analityczna i praktyczna.
G. Niektórym pomaga wiedza psychologiczna, a czasem psychiatryczna, mnie coraz mniej.
H. Na początku pomagały leki, ale zwłaszcza jeden działał toksycznie na serce i musiałam go odstawić, ale lęki nie wróciły, bo przeszłam psychoterapię (na NFZ).

To tak na szybko, jakby co pisz na prv :) .

_________________
[Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER).
Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: