Shinjin napisał(a):
Mogłabyś zdradzić jak sobie poradziłaś/radzisz z lękami społecznymi?
A. Naprawdę szczera i niewymuszona cheć zmiany, cheć wyzdrowienia, co nie jest oczywiste, bo lęki czasem mogą być wymówką nieuświadomioną, np. dla lenistwa czy ignorancji, czy ucieczką przed odpowiedzialnością, itd.
B. udowodniono, że szczury poddawane często reakcji stresowej, pozbywają się lęku przed nią, te szczury, które były poddawane reakcji stresowej w zbyt długich odstępach czasu, nie pozbywały się lęku. Wniosek: terapia szokowa czasem jest dobra

, wykorzystywana jest w terapii behawioralnej np. Poza tym reakcja organizmu osłabia się pod wpływem kontaktu ze stresem, człowiek oswaja się niejako z tym, co niesie stres. Poza tym bez prób, odcinamy się od pozytywnych doświadczeń, wyobraźnia nieskrępowanie szaleje, a przecież większość lęków, 90%, 95% nawet jest bezpodstawnych i nigdy się nie zdarza. Dzięki próbom doświadczamy pozytywnych sytuacji, a także nasza siła we własne możliwości rośnie, takoż samoocena.
C. Dobra, intensywna psychoterapia mająca na celu zmianę reakcji i zachowań, dojście ukrytych przyczyn lęków, uświadomienie sobie ich i zracjonalizowanie. Czasem lęk wywołuje taka nasza konstrukcja psychiczna lub przyczyna tkwi w otoczeniu lub w przeszłych doświadczeniach. To, co możemy najbardziej zmienić to my sami.
D. Każdy też może wypracować sobie swój sposób, mi w trakcie napadu panicznego pomagają, np. Zdanie: "To tylko atak paniki" Pomaga, bo wiem, że od tego się nie umiera, a poza tym lęk paniczny trwa nie dłużej niż 15 minut, to jest taki wysiłek energetyczny dla organizmu, że organizm przestaje po 15 minut tak reagować, energia mu się kończy. Wystarczy przetrwać te maksymalnie 15 minut, często mniej, to niedużo w gruncie rzeczy. Niektórym pomaga odcięcie się od otoczenia, np. mp3 na słuchawkach, mi wręcz przeciwnie, niektórym pomaga mówienie po portugalsku określonych słów (znam taką osobę), mi nie, bo nie znam portugalskiego.
Każdy ma swoje sposoby, które tylko na niego działają, trzeba je sobie wypracować. Pomaga też wysiłek fizyczny, znosi napięcie, poprawia nastrój (endorfiny), daje kondycję i zdrowie.
E. Czasem wsparcie środowiska innych chorych trwa zbyt długo. Istnieje coś takiego, jak neurony bliźniacze, które np. pozwalają się uczyć poprzez naśladowanie. Dlatego zmiana środowiska na stawiające większe wymagania z czasem jest celowa. Spotykamy się z reakcjami normalnymi, nie panicznymi i sami rezonujemy, stajemy się spokojniejsi.
F. Cierpliwość, praca, zwłaszcza własna, analityczna i praktyczna.
G. Niektórym pomaga wiedza psychologiczna, a czasem psychiatryczna, mnie coraz mniej.
H. Na początku pomagały leki, ale zwłaszcza jeden działał toksycznie na serce i musiałam go odstawić, ale lęki nie wróciły, bo przeszłam psychoterapię (na NFZ).
To tak na szybko, jakby co pisz na prv

.