Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 14 gru 2007, 17:21 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 2 sie 2006, 19:11
Posty: 788
Opowiadanie to jest zapisem snu. Żeby je nieco urozmaicić i udramatyzować, postanowiłem je podzielić na cztery części i ułożyć w kolejności niechronologicznej, tak więc macie przed sobą małe puzzle, które po przeczytaniu dopiero stworzą jedną całość. :)


Miałem kiedyś taki sen (cz. 1)

Ciężko nazwać to tragedią, ale dla mnie to była właśnie tragedia, ze zrozumiałych tylko dla mnie i dla niej względów.

Po kilku chwilach, które zdawały się być bezkresnymi minutami, zdała sobie sprawę, że w pokoju ma gości i przywitała się z każdym po kolei, z uśmiechem podeszła do nich, a ja miałem wrażenie, że za chwilę jej uśmiech zniknie i zamieni się w niekontrolowany grymas, a stanie się to w chwili, gdy tylko jej wzrok ugrzęźnie na mnie. Chciałem zniknąć, przestać tam być, ale się nie dało, odłożyłem więc wyblakłego misia, którego nerwowo ściskałem w dłoniach, na swoje zasłużone miejsce i czekałem na to, co zrobi, gdy mnie zobaczy.

W końcu podeszła i do mnie. Dużo razy wyobrażałem sobie pierwsze po miesiącach spotkanie, ale tego się nie spodziewałem. Myślałem, że jak się kiedyś zobaczymy, to świat zawiruje i stanie na głowie, chcąc sprostać romantycznej chwili. A teraz jedyne, co potrafiłem zrobić w tym bolesnym szoku skończonego durnia, to podać jej rękę.

Nowego kolorytu zaczął nabierać obraz widziany przeze mnie, czułem, że się zmniejsza, potem znowu zwiększa, a przed oczami przebiegły mi smutne krople, które odbijały się od ścian, goniąc puls serca, robiły to tak nieporadnie i niedbale, że nie miały najmniejszych szans, by go schwytać.

Oglądałem ją niedługo, ale nie wyglądała mi na zakłopotaną, bo w sumie czemu miałaby być. Nie miała przecież żadnego związku i wpływu na moje marzenia przez czas, kiedy była daleko. Dookoła siebie miała tylko błękitną poświatę, wychodzącą od barwy sukienki, wyglądała przy tym świeżo i promiennie, a jej przenikliwe, jakby dziecięce spojrzenie dodawało tylko niewinności i lekkości atmosferze.

To mi nic a nic nie ułatwiło odczytania jej myśli i w końcu, z bałaganu wrażeń i uczuć, przestałem odróżniać zmieniające się w każdym ułamku sekundy impulsy, jakie zaczęły dochodzić mnie przed kilkoma momentami.


Miałem kiedyś taki sen (cz. 2)

Początek bez problemów dało się przewidzieć, nie trzeba było do tego starych mędrców czy demagogicznych proroków, bowiem zaczęło się jak poprzednio: było przyjemnie i spokojnie, wiosenny wieczór okalał świat, a żyło się wtedy z niczym nie wymuszoną przyjemnością.

Wraz ze znajomymi postanowiliśmy odwiedzić pewną koleżankę. Ja jednak pamiętam już tylko sam moment, gdy byliśmy w jej pokoju i czekaliśmy, aż przyjdzie, bo, niestety, nie zastaliśmy jej od razu. W domu nikt się nie zorientował, że potajemnie się tam dostaliśmy, chociaż na pewno ktoś inny był, czułem wyraźnie obecność tej jeszcze jednej osoby, ale ona nie miała na nic wpływu, stanowiła jedynie tło.

Gdy byliśmy już w ciemnym pokoju, ja wygodnie usiadłem na łóżku, po lewej stronie mając kupę pluszaków, ułożonych raczej w biegu niż starannie. Wziąłem sobie różowego misia, który dumnie siedział na samym szczycie i obserwował świat, popatrzyłem w jego smutne oczy - jedyny zwiastun nieszczęścia, jakie dla mnie zbliżało się wielkimi krokami. Miś był już bardzo stary, wyblakły przez mijające lata, ledwo odgadłem, jakiego musiał być koloru w czasach swojej naturalnej świeżości, od tego czasu przeżył pewnie niejedno, pomyślałem.

Opatrzność jednak nad nim czuwała, bo z wnętrza pluszaka emanowała jakaś niezrozumiała energia, uświadamiająca mi istotę i sens przyszłych wydarzeń, która szukając ujścia, wydobywała się oczami - przytłaczającymi a parzącymi zarazem. W tej chwili nie mogłem wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi, bo ani nie mam nic ze starych mędrców, ani tym bardziej z demagogicznych proroków. Czekałem więc nieświadomie na osobistą tragedię.


Miałem kiedyś taki sen (cz. 3)

Usiadłem z powrotem na tym samym miejscu, z którego zerwałem się, żeby się z nią przywitać, niedaleko góry pluszaków, a ona obok mnie. Wtem w pokoju dostrzegłem jeszcze jedną osobę - był to chyba sprawca mojego nieszczęścia, a jej błogosławieństwa.

Bez żadnego ostrzeżenia, tak jak to zwykle bywa w okolicznościach, w których się znalazłem, ni stąd, ni zowąd pojawił się niewzruszony, siedział w rogu pokoju na fotelu, wygodnie oparty, i ze stoickim spokojem, jak gdyby nigdy nic, robił nam zdjęcia, co jakiś czas poprawiając coś w aparacie. Koleżanka, którą odwiedziliśmy i która dopiero przed kilkoma chwilami przyszła, powiedziała wtedy do mnie: "Może sobie je umieścisz w albumie". Gdyby tak było na jawie, mógłbym to odebrać jako nieprawdopodobną wręcz bezczelność, ale w śnie wydawało się to powstałe bardziej z lekkiej konsternacji, którą postanowiła przerwać i jakoś zacząć rozmowę.

Siedziałem nieruchomy, nie miałem już więcej ani odwagi na nią spojrzeć, ani tym bardziej ochoty rozmawiać o czymkolwiek. To nie było tak, jak miało być, po raz kolejny, więc powinienem był takie sytuacje skrupulatnie wkalkulować jako bardzo prawdopodobne lub niemalże pewne i oczywiste.

Oni kilka razy spojrzeli na siebie kokietującym wzrokiem, jak zakochani, z uśmiechem nie zdradzającym żadnego kłopotu, wręcz przeciwnie. W głowie zrodziła się myśl, żeby uciec stamtąd jak najszybciej. Wstałem i czym prędzej pozbierałem swoje rzeczy ze stolika, które się tam jakoś w międzyczasie znalazły, nie wiadomo skąd i jak.

Następne, co pamiętam, to mój samotny marsz przez ciemne ulice miasta i próba wytłumaczenia sobie tego, co się stało.

Potem się obudziłem, spojrzałem na budzik - dochodziła godzina piąta rano, dzień już zaczął nieśmiało zaglądać do mojego pokoju, zamknąłem oczy na moment, chcąc dojść do siebie po nocnym odpoczynku, który, paradoksalnie, bardziej mnie wyczerpał niż niejeden wysiłek fizyczny. Pół godziny później wstałem i spisałem ten sen.


Miałem kiedyś taki sen (cz. 4)

A ta osobista tragedia właśnie nadchodziła. Poczułem to coś całym ciałem, gdy usłyszałem, że ktoś wchodzi do domu, choć nie potrafiłem tego określić i ściślej zdefiniować. Potem z głębi przedpokoju wydobył się głos koleżanki, od razu go rozpoznałem, nie sprawiło mi to najmniejszej trudności, mając jeszcze w pamięci nasze bardzo odległe spotkanie i rozmowy z nią. Powiedziała: "Już jestem, odwołali nam zajęcia!".

Z łóżka, czyli z miejsca, gdzie ja siedziałem, było widać jedynie kawałek przedpokoju, więc wlepiłem weń swoje niespokojne spojrzenie, bo chciałem ją wreszcie zobaczyć, nawet jeżeli ona nie miałaby się cieszyć tak samo serdecznie ze spotkania jak ja.

I wtedy zobaczyłem. Przeszła przedpokojem, naprzeciwko miejsca, gdzie ja byłem, wyglądała prześlicznie, dokładnie tak samo jak wtedy, kiedy widziałem ją po raz ostatni. Taką też ją zapamiętałem i przypominałem sobie raz za razem, gdy tylko była ku temu okazja. Była ubrana niezwykle lekko - w zwiewną sukienkę koloru błękitnego, która mogłaby raczej uchodzić za odzież do spania, ale nie to zwróciło moją natrętną uwagę.

Właśnie w tym momencie zorientowałem się, co znaczyły smutne oczy wyblakłego, ale mimo wszystko jeszcze różowego misia. Zobaczyłem jej brzuch, powiększony, wielkości arbuza. Tak, to było to, co przypieczętowało moją powolną agonię, trwającą od chwili, kiedy się poznaliśmy.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 18 sty 2008, 15:17 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 wrz 2007, 20:36
Posty: 3535
Ruciński, moze nie uwierzysz, ale przeczytalam calosc "mialem kiedys taki sen" :razz:
nie powiem ciekawe, choc w kilku miejscach troche niezrozumiale napisane :roll:

_________________
szczęście to piórko na dłoni...


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 23 sty 2008, 09:40 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 2 sie 2006, 19:11
Posty: 788
fiona napisał(a):
Ruciński, moze nie uwierzysz, ale przeczytalam calosc "mialem kiedys taki sen"


Wierzę. :)

fiona napisał(a):
nie powiem ciekawe, choc w kilku miejscach troche niezrozumiale napisane


Zgadzam się. Dawno to pisałem, ale teraz na pewno zrobiłbym to dużo lepiej. :D


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 12 lut 2008, 23:58 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 paź 2006, 01:02
Posty: 7683
przeczytałam :smile: Nawet nieźle napisane :razz:

_________________
Mówię do chwili...zatrzymaj się, jesteś zbyt piękna, by odejść


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 5 mar 2008, 17:03 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2007, 20:41
Posty: 9351
Imię: Marta
Też przeczytałam całość :P Nie było takie długie ;) Podobało mi się :)

_________________
Obrazek

Aniołek - 11.02.2010 (7tc) :-(

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 6 wrz 2008, 20:03 
Offline
Mile widziany
Mile widziany
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 mar 2008, 10:23
Posty: 216
Lokalizacja: Gdańsk
Super. Strasznie mik się to podobało. Piękny język, zagadkowość, a nie kawa na ławę. Ja bardzo lubię jak słuchana literatura pobudza do myślenia. Poza tym w przecudowny sposób piszesz o odczuciach i przeczuciach. To jest coś, czego chciałam posłuchać. Ja z kolei piszę poezję. Na OFONIE w dziale nasza twórczość w temacie poezja opublikowałam "Jestem nocą". Czy Ty też coś jeszcze tu opublikowałeś? Jeśli tak, to podaj tytuły bo bardzo chciałabym tego posłuchać.
Chyba staniesz się moim ulubionym pisarzem.
Pozdrowki.

_________________
Dbaj o światło w swoim sercu, a żarówka i tak Ci wysiądzie.
Elektryk fyfraniec. :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 6 wrz 2008, 20:12 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 2 sie 2006, 19:11
Posty: 788
Bardzo się cieszę, że się podobało. :)

Na tym forum chyba nic innego nie opublikowałem, poza jednym wierszydłem, ale nim sobie nie warto zawracać głowy. Jeżeli jesteś spragniona mojej "twórczości", to jest dostępna na blogu: www.rucinski.blogspot.com

Tam od pewnego czasu pisuję takie krótkie opowiadanka. Miłej lektury. :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 16 wrz 2008, 17:19 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2007, 20:41
Posty: 9351
Imię: Marta
Ruciński napisał(a):
Tam od pewnego czasu pisuję takie krótkie opowiadanka. Miłej lektury. :)


Z chęcią sobie poczytam ;)

_________________
Obrazek

Aniołek - 11.02.2010 (7tc) :-(

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 2 lis 2008, 15:39 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 2 sie 2006, 19:11
Posty: 788
Pflaume napisał(a):
Ruciński napisał/a:
Tam od pewnego czasu pisuję takie krótkie opowiadanka. Miłej lektury. :)


Z chęcią sobie poczytam ;)


Byłaś już? Poczytałaś? Jakie wrażenia?


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 29 lis 2008, 00:17 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2007, 20:41
Posty: 9351
Imię: Marta
Zaglądałam, ale nie chciała mi się otworzyć stronka :/

_________________
Obrazek

Aniołek - 11.02.2010 (7tc) :-(

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: