"Był on człowiekiem w sile wieku, który osiągnął w życiu wszystko, co mógł, był redaktorem naczelnym miesięcznika ELLE, kochającym życie i kobiety, aż do pewnego grudniowego dnia 1995. Wtedy to nastąpił wylew krwi do mózgu. Trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie, był świadomy, choć myślano, że nie jest, nie miano z nim kontaktu, aż w końcu ktoś zauważył, że może się porozumiewać poprzez mruganie lewą powieką. Jedno mrugnięcie oznaczało tak – dwa – nie. Po wysiłkach opracowano dla niego alfabet: „To nie alfabet, to raczej lista przebojów, w której każda litera zajmuje miejsce zależnie od częstości objawiania się w języku Francuskim. «E» kroczy więc w czołówce. «W» stara się nie odpaść od peletonu (…)” . Porozumiewając się za pomocą tego alfabetu autor wymrugał książkę: „(…) Każde zdanie ugniatam w głowie po 10 razy, odrzucę słowo, dorzucę przymiotnik i uczę się tekstu na pamięć, paragraf po paragrafie.” Opusie w niej szczegółowo własne przeżycia wewnętrzne, oraz jak praktycznie wyglądała jego rehabilitacja, kąpiel, w jaki sposób reagowały w tej sytuacji najbliższe mu osoby, dzieci. Zmarł 9 marca 1997, na 3 dni przed jej premierą, książka stała się światowym bestsellerem."
* tekst zredagowałam ja podczas pisania jednej z prac na uczelnie
odnośnik do Wikipedii
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jean-Dominique_Bauby