jest niepełnosprawność określana w stopniu , i w tym sektorze ustawodawcy mogliby doprecyzować przepisy ,jeśli chodzi o kwalifikowanie młodych ludzi do szkoły specjalnej bądź normalnej Mikke ma rację w tym ,że zakwalifikowanie ciężko intelektualnie niepełnosprawnych z np. uczniem jak to on powiedział np " bez nogi" razem , jednym nie pomoże , a drugich ograniczy w rozwoju .
Dalsza część mojego postu odnosi się do dorosłych niepełnosprawnych i nie odnosi się do wypowiedzi Mikkego .
Mam na myśli większe powiązanie (stopnia niepełnosprawności ) wyliczonym w% z wysokością wypłacanej renty , która powinna być oczywiście wielokrotnie większa niż teraz , bo to co jest , to żenująca sytuacja . Sprawą w/g mnie nie do uregulowania jest jeszcze to ,że już weźmy za przykład ten "brak nogi" Inaczej to będzie przeszkadzało facetowi który ma informatykę w małym palcu i głowę na karku , a inaczej prostemu robotnikowi , który np. będąc elektrykiem na słup wysokiego napięcia już się nie wdrapie . Tu niestety potrzebna jest pewna urawniłowka . Ciekawe jak regulują to przepisy w innych krajach .W UE gdzie podobno , jesteśmy ustawowe minimum minimalnej renty jest przynajmniej na takim poziomie ,że na podstawowe sprawy powinno wystarczyć .
PS . śmieszny facio
[ Dodano: Pią Cze 12, 2009 07:24 ]Cytuj:
LO było wporzo, ale niestety podstawówka trwała 8 lat

i albo się ma szczęście do ludzi, albo nie

mały ZONK dla Aleva , z własnego podwórka . Do podstawówki przez jeden rok chodziłem z niejakim " komórą" - psychopatą . Pojawił się w mojej klasie bo nie zdał i na szczęście opuścił nas po roku bo znowu nie zdał . Chodzi mi o to ,że "rok z Komorą " uodpornił mnie na wszelkie przejawy wrogości , jacyś "łysi " nie dorastali mu do pięt . Czyli zadziałał w moim przypadku jak szczepionka .

. ofiary wybierał losowo , na szczęście duża ich część to były przedmioty martwe . Ostatecznie jakoś się dogadaliśmy , pomagałem mu ściągać .

_________________
Akceptuję wszelkie zmiany z wyjątkiem zmiany MNIE ...
