|
Ja skończyłam wydział pedagogiczny, pracowałam w zawodzie (zdobyłam pracę nie po znajomości), ale miałam inne wyobrażenie pracy w zawodzie, więc zmieniłam ją na inną niezgodną z zawodem (bez znajomości), pracując już, zdobyłam wykształcenie teoretyczne (studium policealne), ale ta praca miała dla mnie więcej minusów niż plusów, więc teraz jestem w trakcie przekwalifikowania się na inny zawód, nie sądzę, żebym miała trudności ze znalezieniem pracy, zawsze znajdowałam pracę (pracowałam na otwartym rynku pracy) bez znajomości i mniej więcej taką, jaką marzyłam (oczywiście nie marzyłam, żeby zostać Prezesem, były to bardziej realne marzenia). Teraz już nie ma tak, że przez całe życie pracuje się w jednym zawodzie i w jednym zakładzie, świat za szybko się zmienia. Rzadko też ta praca jest tam, gdzie mieszkamy. Jestem gotowa się przenieść, jeśli nie znajdę pracy w swoim mieście i za pensję, którą otrzymam, będę w stanie się utrzymać w innym mieście. Znajomości mogą wiele ułatwić, ale ostatecznie liczy się ktoś, kto ma kwalifikacje, jeśli ktoś dostanie pracę po znajomości, a nie potrafi, to narobi firmie więcej szkody niż pożytku, a jeśli dostał pracę po znajomości, ale sprawdza się w tej pracy, to i tak by ją dostał, bo ma kwalifikacje i jest efekt jego pracy. Nikt nie będzie trzymał osoby, która się nie nadaje do pracy, bo firma traci przez niego pieniądze i zyski (oczywiście takie myślenie zdroworozsądkowe nie obowiązuje często w firmach państwowych i samorządach). Znajomości mają sens, gdy są ludzie o podobnych kwalifikacjach i doświadczeniu, to dostanie ją ten, który jest znajomym, ale to jest o tyle zrozumiałe, że pracodawcom się wydaje, że jak np. ojciec przyszłego pracownika jest dobrym pracownikiem, to syn/córka też będą, co jest złudne, ale i szybko weryfikowane przez pracodawców, pracodawcy mają większe wyobrażenie o przyszłym pracowniku, jeśli znają z dobrej strony kogoś z rodziny i wydaje im się, że to iż znają kogoś z rodziny gwarantuje profesjonalizm i chęć do pracy, zaangażowanie ( bo np. ja gdybym pracowała po znajomości to przykładałam bym się jeszcze bardziej, bo mogłabym stracić nie tylko pracę, ale i dobrą relację międzyludzką). A z tymi rankingami jest tak (czytałam to w której gazecie), że studenci masowo rzucają się na polecane kierunki, które mają gwarantować pracę (tak było z polecaniem zarządzania i marketingu) i potem jest ich za dużo w stosunku do oferowanych miejsc pracy, tak może być i ze studiami inżynieryjnymi (już teraz znacznie wzrosła liczba maturzystów zdających rozszerzoną maturę z matematyki). A że po studiach nie ma pracy, studia się umasowiły, każdy może je skończyć, więc studia niczego szczególnego nie gwarantują już pracodawcy.
_________________ [Czasem] Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś mógł mówić (miał prawo mówić) to, co mówisz (HALL/WOLTER). Nie mam czasu nienawidzić ludzi, którzy mnie nienawidzą, ponieważ jestem zajęty kochaniem tych, którzy mnie kochają;)
|