Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Dział zablokowany Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 14 ] 
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 22 cze 2007, 12:03 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 sie 2006, 15:39
Posty: 5354
Lokalizacja: Podkarpacie
Picie napojów alkoholowych przez dorosłych jest specyficznym rodzajem gry, obarczonej pewnym stopniem ryzyka. Ale picie przez dzieci i młodzież jest prawdziwym nieszczęściem. Tymczasem coraz więcej nastolatków pije, nie tylko piwo i wino, ale również wódkę.
Alkohol często bywa środkiem oszałamiającym, który toruje drogę silniejszym narkotykom. Niestety dorośli zbyt mało się tym interesują, a poza tym sami nie dostarczają dobrego przykładu.
Nie łatwo w tej sprawie podejmować działania wychowawcze. Nastolatki nieraz sięgają po alkohol właśnie dla tego, by zamanifestować swoją niezależność lub wyrazić bunt wobec dorosłych. Są także mało odporni na presję rówieśników i zdolni do robienia bardzo ryzykownych rzeczy po to, by zaimponować kolegom.
Istnieją jednak sposoby, żeby pomóc dziecku nie pić. Można przeczytać więcej o nich w książce Alicji Pacewicz pt. "Jak pomóc dziecku nie pić". A oto kilka jej rad dla rodziców i wychowawców:

* Naucz się uważnie słuchać dziecka.

Nie wystarczy samemu mówić, trzeba umieć słuchać i rozumieć. Gdy będzie mówić o swoich sprawach- staraj się przyjąć jego perspektywę widzenia świata, nie zaczynaj od razu pouczać. bądź uważny w momentach, gdy wydaje Ci się, że dziecko ma jakieś kłopoty. Okazanie zrozumienia i wsparcia w takich momentach liczy się więcej niż sto mądrych pogadanek i pouczeń.


--------------------------------------------------------------------------------

* Pomóż dziecku dobrze się czuć ze sobą.

Nastolatki są często nie pewne siebie. Bardzo ważne jest dla nich, gdy wiedzą , że rodzice im ufają, wierzą w ich wartość. W odpowiednich momentach okazuj dziecku swoją akceptację i aprobatę oraz licz się z jego zdaniem.


--------------------------------------------------------------------------------

* Pomóż dziecku wykształcić jasny system wartości.

Jasne poczucie , co jest dobre, a co złe, daje odwagę podejmowania samodzielnych decyzji i obronę przed negatywnym wpływem otoczenia. można również pomóc w zrozumieniu, które z wartości są najczęściej zagrożone przez nadużywanie alkoholu.


--------------------------------------------------------------------------------

* Pomóż dziecku radzić sobie z naciskiem kolegów

Dzieci miewają ogromne trudności w opieraniu się naciskom kolegów namawiających do picia i palenia. Szczególnie trudno jest odmawiać dzieciom, dla których rówieśnicy są podstawowym punktem oparcia i odniesienia.


--------------------------------------------------------------------------------

* Ustal jasno zasady dotyczące alkoholu i narkotyków.

Powiedz wyraźnie dzieciom, że nie wolno im pić, palić, zażywać narkotyków. Niech znają też konsekwencję łamania zasad, które powinny jednak być dopasowane do wieku i indywidualności dziecka.


--------------------------------------------------------------------------------

* Zachęcaj dzieci do zajęć zdrowych i twórczych.

Czy Twoje dzieci mają dużo propozycji robienia czegoś ciekawego, przyjemnego i rozwijającego? Najlepiej, jeśli czasem będziesz także w takich zajęciach uczestniczyć.


--------------------------------------------------------------------------------

* Porozmawiaj z rodzicami innych dzieci

Wszyscy mają te same problemy co Ty. Pogadaj z sąsiadami, rodzicami innych dzieci ze swego otoczenia. Gdy twoje dziecko wybiera się na prywatkę, upewnij się, że będzie tam jakaś "przyzwoitka"(dotyczy dzieci młodszych) i nie będzie żadnego alkoholu.


--------------------------------------------------------------------------------

* Przygotuj się do sytuacji, w której dziecko wypije.

To może się zdarzyć. Naucz się rozpoznawać oznaki wskazujące, że dziecko zaczęło eksperymentować z alkoholem. Czy wiesz na co dziecko wydaje pieniądze? Wiadomo, że dzieci, które dostają za dużo pieniędzy często wydają je na alkohol i papierosy. Stwórz okazję do tego, by mogło o tym powiedzieć i bądź rozważny przy ustalaniu sankcji. Jeżeli to się powtarza, poszukaj pomocy.


--------------------------------------------------------------------------------

* Bądź dobrym przykładem.

Dzieci dobrze znają obyczaje i postawy rodziców wobec alkoholu. Nie można ich oszukać głosząc zasady, które samemu się nie przestrzega. Pamiętaj, że jeśli rodzic nadużywa alkoholu, jego dziecko ma większe szanse na kłopoty z alkoholem niż inni rówieśnicy.
Spróbuj więc być uważny w zabawie z alkoholem oraz:


- nie wyśmiewaj się z niepijących i nie nakłaniaj innych do picia
- nie pij przed jazdą samochodem, przed pływaniem w wodzie
- nie chwal się przed dziećmi, że masz lub miałeś silną głowę, nie podziwiaj za to innych
- nie bagatelizuj przypadków upijania się innych ludzi
- nie opowiadaj przy dzieciach zabawnych historyjek o pijaństwie
- nigdy nie proś dziecka by kupowało lub przyrządzało alkohol

z: http://www.alkoholizm.akcjasos.pl/10.php

_________________
Zachęcam do obejrzenia i rozsyłania wśród znajomych.Miłego oglądania;-)

http://www.youtube.com/watch?v=vwVnogxSKQE&list=HL1337635196&feature=mh_lolz


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 6 wrz 2007, 22:36 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lip 2006, 15:57
Posty: 7234
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna
Imię: Katarzyna
mądre zasady ale trzeba pamiętać ze nie wszystkie dzieci Alkoholików sa polem uzależnione... ale uzależnionych jest zbyt wielu...
nie było komu pokazać im celów i mozliwosci, powstrzymać uzależnionych rodziców przed upajaniem dzieci... nie wszyscy mają w sobie siłę by nie skączyć jak rodzice...


Ostatnio edytowano 7 wrz 2007, 21:50 przez Katarzyna Metzger, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 15 wrz 2007, 16:39 
Offline
Dobry duch
Dobry duch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 wrz 2007, 15:37
Posty: 4
Lokalizacja: Warszawa
Rodzice powinni dawać dzieciakom dobry przykład.Bardzo często wpływ na dzieciaki ma też ich otoczenie(np szkoła).W takich sytuacjach powinna interweniować szkoła,chodź jest to bardzo trudny problem,czasem wydaje sie,że aż niemożliwy do rozwiązania.Myślę,że na wyobraźnie bardzo młodych ludzi mogą podziałać jakieś lekcje o uzależnieniach.Żeby nie były nudne można by było np jakieś filmy puszczać.Bardzo ważną rolę mogli by odegrać pedagodzy i psycholodzy w sytuacji gdy problem zaczyna sie już pojawiać.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 15 wrz 2007, 19:15 
Offline
Administrator Główny
Administrator Główny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2006, 11:33
Posty: 5343
Lokalizacja: Opole
Imię: Ewa
Rafał, słusznie mówisz. Na mojego brata właśnie otoczenie i chęć imponowania innym skłoniło do picia. No i szkoła. Szkoła sama w sobie nie chce przyznać, że taki problem istnieje i rzadko kiedy podejmuje się odpowiednie kroki :/

_________________
Obrazek Piszę poprawnie po polsku.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 15 wrz 2007, 19:22 
Offline
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2007, 08:41
Posty: 100
Interwencja w sytuacji, gdy dziecko wypiło alkohol
1. Nie zaczynaj rozmowy, kiedy dziecko jest pod wpływem alkoholu - nie ma wtedy trzeźwego osądu sytuacji, jest nadpobudliwe i może być agresywne.
2. Nie zaczynaj rozmowy, kiedy dziecko ma kaca - jest rozdrażnione, źle się czuje.
3. Przed rozmową z dzieckiem porozmawiaj ze współmałżonkiem, przyjacielem, kimś z rodziny, kimś bliskim - pomoże to odreagować pierwsze, gwałtowne emocje, nabrać dystansu, określić Twoje stanowisko wobec picia i sprecyzować co naprawdę chcesz dziecku powiedzieć.
4. Postaraj się, aby w rozmowie uczestniczył współmałżonek - rozmowa ma dotyczyć spraw całej rodziny, a umowy mają być respektowane przez wszystkich.
5. Znajdź spokojne miejsce i odpowiedni czas, aby nie przeszkadzało wam nic z zewnątrz (wyłącz telefon i telewizor).
6. Pamiętaj, że dokonujesz interwencji, bo zależy Ci na szczęściu i bezpieczeństwie Twego dziecka, a nie po to, żeby udowodnić mu, że jest złe, niegodne zaufania i krzywdzi Cię swoim postępowaniem.
7. Niech dziecko wyraźnie usłyszy, że Ci na nim zależy, że je kochasz, że troszczysz się o jego los i szczęście, że jesteś gotów je wesprzeć w każdej sytuacji.
8. Ustalcie powtórnie (lub pierwszy raz jeśli dotychczas tego nie uczyniliście) zasady, jakie obowiązują w Waszej rodzinie w związku z piciem alkoholu przez Twoje dziecko.
9. Jeżeli na decyzję Twojego dziecka o piciu alkoholu wywierają wpływ określone sytuacje zewnętrzne lub wpływy innych osób zastanówcie się wspólnie co dziecko powinno zrobić lub powiedzieć, bo zabezpieczyć się przed tymi wpływami.
10. Powiedz jasno jakie przywileje i przyjemności będą dziecku odebrane do czasu rozwiązania problemu, jaki będzie sposób kontrolowania tego czy dziecko wywiązuje się z umowy i jaki będzie tryb przywracania utraconych przywilejów.
11. Ustalcie co będzie się działo w razie złamania warunków umowy.
12. Na zakończenie tej rozmowy pożądane byłoby ustalenie i podpisanie kontraktu zobowiązującego dziecko do powstrzymywania się od picia, określającego konsekwencje związane z naruszeniem tych zobowiązań oraz wskazanie nagród i wzmocnień za utrzymywanie abstynencji przez dziecko.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 16 wrz 2007, 19:12 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
Nie byłam święta, gdy byłam młodsza. Wychowywało mnie otoczenie, znajomi. Rodzice nie wiedzieli w jakie środowisko uciekam, w wieku 15 lat mogłam przebywać poza domem do której chciałam. Oczywiście mówiłam im o której wrócę, ale sam fakt. W towarzystwie było świetnie, wspólne ogniska, koncerty, manifestacje... Pierwszy raz porządnie upiłam się w wieku 15 lat. Był to środek dnia - na placu zabaw ze znajomymi. Wtedy urwał mi się film...
Potem zaczęły się mocniejsze rzeczy, coraz częściej marnowałam swoje zdrowie. Wstyd mówić, ale narkotyki też nie były mi obce... Coraz mniej rozmawiałam z rodzicami, zamykałam się w swoim świecie, mówiłam, gdy musiałam, oni nie widzieli, że coś jest ze mną nie tak. W szkole nie uczyłam się, nie chciało mi się najzwyczajniej w świecie. Mój wychowawca zauważył, że coś jest nie tak, bo ja zawsze byłam zdolnym leniem, ale wtedy zaliczyłam chyba przesadę. Porozmawiał ze mną, jednak ja potrafiłam nawciskać kłamstw i jakoś to przeszło.
Bardzo byłam zaprzyjaźniona z moimi można powiedzieć przyjaciółmi i nie żałuję ani jednego dnia, dlaczego?? Bo ono pozwoliło mi zrozumieć czym jest alkohol, czm są narkotyki, jak to wszystko się może skończyć.
Pierwszy... Leszek.... zdolny chłopak... Zajął pierwsze miejsce w konkursie matematycznym, gdy dopadł do krzyżówek od razu rozwiązał całą. Przystojniak, jakich mało... Poznał ludzi, wciągnęli go w wir rozpuszczalników, butaprenów... rodzice zbyt zajęci, własne interesy... Ognisko, kąpiel.......Miał tylko 20 lat... Znaleziono go w jeziorze po tygodniu... utopili go, bo mieli wizję...nieodpowiednią :(
Drugi...Tomek.... Impreza na działkach... kłótnia... chłopak pijany ucieka... wraca do domu...wpada do stawu.... wychodzi...zasypia...zamarza... Miał 19 lat :(
Był jeszcze Stachu i paru innych ....
Raz sama uciekłam śmierci... alkohol, wyjście na słup wysokiego napięcia, byłam w połowie, gdy mie zrzucono i wyszedł mój przyjaciel...Wielka łuna nad nim,ogień i spadł z 6 metrów... Przeżyłam najstraszniejsze chwile swojego życia. Piotrek walczył o życie długi czas, serce stawało mu trzy razy...przeżył, ale bardzo długo walczył...
Nagle uzmysłowiłam sobie, że to nie jest wcale dobre, fakt było fajnie, wspaniałe chwile etc... ale przecież bez tego też można się dobrze bawić... Piłam, bo piłam, ale moim celem nie było upicie się... narkotyki... od święta... Pomyśleć, że wkraczałam dopiero w dorosłość a już miałam takie pojecie o wszystkim... Wszyscy zaczęliśmy mądrzeć, były koncerty, wspólne wakacje - ale już znaliśmy umiar...Ci mniej odporni zniszczyli swoje życie...Co mi po tych czasach zostało? Problemy z żołądkiem - wrzody i różne pochodne.
Jeżeli chodzi o narkotyki, to może zbyt ogólnikowo napisałam, nie brałam nigdy amfetaminy,kwasa ( bałam się) Raz w życiu powąchałam butaprenu i nie wiem, co działo się przez 2,5 godziny... raz tez rozpuszczalnik no i grzyby, zioło....
Sama nie wiem dlaczego tak robiłam, chyba mi się to podobało, ale nie jestem o tym przekonana.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 16 wrz 2007, 23:38 
Offline
Administrator Główny
Administrator Główny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2006, 11:33
Posty: 5343
Lokalizacja: Opole
Imię: Ewa
Agnieszko, jestem zaskoczona tym, co napisałaś. Myślałam, że znam Cię, a jednak... nieźle mnie zaskoczyłaś. Cieszę się, że Ty dałaś radę wyciągnąć się z tego (tych) nałogu. Nigdy nie pomyślałam o tym, że skutki pijaństwa i brania (niektórych) narkotyków mogą być aż tak śmiertelne. Podziwiam Cię za to, że zdołałaś uwolnić się od tego.
Myślę, że Twoje przeżycia otwarłyby oczy nie jednym dzisiejszym nastolatkom...

_________________
Obrazek Piszę poprawnie po polsku.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 wrz 2007, 00:15 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 mar 2007, 15:50
Posty: 4299
Lokalizacja: Okolice Wrocka
Niepokorna napisał(a):
Nigdy nie pomyślałam o tym, że skutki pijaństwa i brania (niektórych) narkotyków mogą być aż tak śmiertelne.


Ewa a Ty mnie teraz zaskoczyłaś,ze nie wiedzialas.

Ja nigdy sie jeszcze nie upiłam - nie zamierzam, nie pale - nawet nigdy nie próbowałam i nie bęe próbowac to samo z narkotykami - tez NIGDY w zyciu. Mam swój świat i swoje zasady i nikt mnie nigdy nie zmusi zebym zmienila zdanie,bo jak nie zmienie to sie nie wkupie w towarzystwo. To jest moje zycie i ode mnie wylacznie zalezy jak ja je wykorzystam. Niektorzy ze znajomych uwazaja ze jestem jakas dziwna. ale niestety ja taka juz jestem i albo mnie ktos akceptuje cala taka jaka jeste,czyli z zasadami i choroba albo wcale. Dlaczego sie nie spotykam z wiekszoscia znajomych?? bo oni widza tylko alkogol, narkotyki - zabawe, po ktorej jest faza. A ja nie cche w ten sposob prze bimbac swojego zycia,mam jakies plany na przyszlosc,na czyms mi zalezy, cel w zyciu do ktorego daze. anie myslenie czy mi starczy dzisiaj kasy na piwo czy wodke. Ja unikam takiego towarzystwa,nie wkupiam sie w nich. I dlatego glownie siedze sobie samotnie w domu. Wole posiedziec w domu niz zniszczyc swoje zycie,ktore i tak juz mnie od samego urodzenia nie oszczedza i musze 3x wiecej o niej dbac niz przecietny czlowiek. To po co mam jeszcze dodatkowo truć swoj organizm. Po za tym ja jestem typem domatora,lubie cisze,spokoj od czasu do czasu jakas impreze a nie zeby imprezowac co weekend albo szlajac sie bez sensu po miescie. :wink: I WCALE nie uwazam ze zyjac w swoim swiecie, innym nz moi znajomi marnuje swoje zycie,wrecz przeciwnie mysle ze predzej do czegos dojde w swoim zyciu niz oni, olewajac to wszystko.

_________________
Bierz życie jakim jest i ciesz sie chwila, bo ona ulotna potrafi być.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 wrz 2007, 02:03 
Offline
Administrator Główny
Administrator Główny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2006, 11:33
Posty: 5343
Lokalizacja: Opole
Imię: Ewa
buziaczek napisał(a):
Ewa a Ty mnie teraz zaskoczyłaś,ze nie wiedzialas.

Kochana, wiem, że narkotyki zabijają, ale nie takie z pozoru "lekkie" i nie alkohol, przynajmniej nie w takiej kategorii, jak przedstawiła to Agnieszka.

_________________
Obrazek Piszę poprawnie po polsku.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 wrz 2007, 16:30 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 mar 2007, 15:50
Posty: 4299
Lokalizacja: Okolice Wrocka
No niestety narkotki jak rowniez alkohol zabijają człowieka :!:

_________________
Bierz życie jakim jest i ciesz sie chwila, bo ona ulotna potrafi być.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 17 wrz 2007, 16:55 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
Ewuś, miałam pare złych momentów w życiu.Nie kierowałam się kategoriami, co będzie kiedyś. Szybko zmądrzałam. W tym całym nieszczęsciu moim starałam się ze wszystkim nie przesadzać, ale to przychodziło, że tak powiem z wiekiem.
Moje towarzystwo nie było złe, nie wciagało mnie, my jakby to powiedziec, razem zaczynalismy.
Połowa z nich ma pracę napije sie kulturalnie piwka w barze, czasami jakies imprezki, koncerty.... już nie przesadzają w tym wszystkim.

Tak sobie myslę, że jak kiedyś będę matką to, jakos zapobiegnę, żeby moje dziecko nie wpadło w to wszystko, zapobiegnę. Moi rodzice nigdy nie okazywali mi uczuć, chyba sami nie byli nauczeni. Nie potrafili ze mną rozmawiać, tylko rozkazywanie. To wszystko było uciekczką od nich. Ja tak nie zrobię kluczem do wszystkiego jest rozmowa i zrozumienie :smile:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 18 wrz 2007, 22:14 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lis 2006, 12:59
Posty: 1219
Lokalizacja: aktualnie Katowice
LC napisał(a):
kluczem do wszystkiego jest rozmowa i zrozumienie


święte słowa :smile:

_________________
Każdego poranka dostajemy szansę na nowe życie i od nas zależy, czy zaświeci słońce :) Pomimo chmur - walcz, bo życie nie kończy się na kłopotach, a słońce świeci ponad nimi!


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 29 wrz 2007, 18:21 
Offline
Przyjaciel od serca
Przyjaciel od serca

Dołączył(a): 9 lis 2006, 04:37
Posty: 364
Dorzucę tutaj swoje pięć groszy więc do rzeczy ...
Wydaje mi sie, ze każdy lub prawie każdy musi przejść przez ten okres życia, ze imprezka = alkohol ... I czy jest to czyms złym? Moim zdaniem, nie ... Ja osobiscie, mam 22 lata, i był okres w moim, zyciu, ze jezeli wychodzilem gdzies na impreze zawsze lub prawie zawsze, konczylo sie piciem i to w duzych ilościach (oohhh to była forma) Ale teraz, to ze sie upije jest raczej jakims pechem, jezeli ide, gdzies i jestem zmeczony to mogę latwo "się urobić" .... Nawet dwoma, trzema piwami ... I w sumie to tylko dla towarzystwa, ale nigdy w domu nie mialem, problemów, z tego tytułu, ze sie upilem, a upilem sie pierwszy raz w wieku 17 lat, fakt faktem, ze w domu gadali .. Ale nigdy nie mialem zakazu wychodzenia, po jakiejs wpadce, wydaje mi sie, ze im bardziej sie dzeciakom zabrania tym bardziej w to brną.... Oczywiscie, nie bylo tak,ze pilem codziennie, ale np. raz w tygodniu ... :o a teraz tak jak napisalem, wyzej owszem jakies piwko, lub dwa i jest dobrze...

I nie wydaje mi sie, ze sporadyczne, wypicie, jest zle ...


PS :D Dzisiaj np. cala rodzinka, ma ze mnie polewke - Wczoraj poszedlem ze znajomymi na impreze typu Karaoke - wypilem 2 piwa i Wścieklego psa .. I jak wrocilem, strasznie plątał mi sie jezyk ... :-)

_________________
- z dobroci serca miałem dziurawe buty
- a zamiast rąk dwa krwawiące kikuty,
- symfonia agresji, nuty zimne jak nerwy

KOCHAM CIĘ KASIU :*


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 23 lis 2007, 21:23 
Offline
Dobry duch
Dobry duch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2006, 15:24
Posty: 68
Lokalizacja: Świętochłowice
Hm... Wedlug mnie zrobione zostaly z igly widly... Sama jestem nastoletnia dzieczyna i nie zaprzeczam, ze lubie sie napic. Nie dla szpanu, nie pod wplywem presji, po prostu. Lubie sie odprezyc, jakies winko, dobry drink... Na imprezach bywało różnie, teraz bogatsza w pewne doświadczenia nie piję tyle, ile jeszcze pilam przed paroma miesiacami. Nie traktuje tego jako zakazanego owocu, mamie moge powiedziec "ide na piwo" lub "mamo dzisiaj spotykamy sie cala paczka, wypije troche".

_________________
"... Na co komu dziś wczorajsza miłość ?
Na co komu dziś wczorajszy sen ? ..."


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowany Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: