Pierwsza sprawa - moim zdaniem nie można wrzucać do jednego worka ON ruchowych i umysłowych.
Nikt tu nie wspomniał o tym, że konsekwencją seksu może być dziecko, w przypadku ON umysłowego jest to w wielu (myślę nawet w większości) przypadków poważny problem. U mnie w mieście rodzinnym były dwa bardzo głośne takie przypadki. Jeden chłopak ON umysłowo, zmajstrował dziecko z dziewczyną z jakiejś rodziny z marginesu, na szczęście jego rodzice poczuwają się do odpowiedzialności, ale szczerze mówiąc i tak marny los tego dzieciaka, bo są w takim wieku, że opieka nad nim nie wchodzi w grę, a matka zapewnia mu taką sobie opiekę. Z tego co mi wiadomo po tym incydencie zdecydowali się na podwiązanie czy coś takiego syna, można debatować czy mają moralne prawo, ale z mojej perspektywy wizja iluś tam wnuków zakazanych na życie w patologicznych rodzinach mówi sama za siebie. Drugi przypadek, młoda dziewczyna z rodziny patologicznej, teoretycznie lekko upośledzona, problem z alkoholem. Dziecko z facetem, który mógłby być jej ojcem, urodziła je w parku. Jakiś czas temu spotkałam ich w ośrodku zdrowia, mała była mega chora, ale dziewczynie nie odpowiadała duża kolejka, zwyzywała pielęgniarki i wyszła, za chwile wpadła z powrotem wraz z ojcem dziecka i ten przez cały czas wyzywał czekając jaka to z niej matka, po czym i tak wyszli. Podobnie ciężko mi sobie wyobrazić, aby ktoś z ciężkim zespołem Downa czy porażeniem mózgowym wychowywał dziecko, a takie są konsekwencje seksu i nie można o tym zapominać, oczywiście są zabezpieczenia, ale ciężko wierzyć w to, że ktoś kto ma problem nad zapanowaniem nad swoim życiem (prostymi czynnościami) będzie pamiętał o zabezpieczeniu, jednocześnie ciężko moim zdaniem nie zgodzić się z tym, że młodociany chłopak czy dziewczyna z rodziny patologicznej chcąc czy zarobić czy po prostu 'się zabawić' będzie mieć to na uwadze. Reasumując przy upośledzeniu umysłowym byłam bym bardzo, ale to bardzo ostrożna w tych 'prawach do seksu'. Oczywiście są przypadki gdzie ktoś jest lekko upośledzony i sobie radzi i chwała tym ludziom za to.
Przypadki ON ruchowych to inna bajka. Tutaj przede wszystkim - nie rozdzielałabym tego, aż tak od OP. Jest wielu OP, którzy są samotni i mają podobne problemy, bo nie mają ładnej buzi, figury, uważają się za gorszych z jakiegoś powodu, czy nic im nie dolega, dobrze wyglądają, dobrze zarabiają, mają fajne życie, przyjaciół, a nie wiedzie im się w miłości i są samotni, też mieliby iść po receptę do lekarza?
Ktoś napisał o przypadkach gdzie rodzice zamawiają prostytutkę, bo wiedzą, że ON sobie nie poradzi - nie wiem co to za rodzice i co musieli zrobić, żeby tak wyizolować swoje dziecko od świata.
Przypadki gdzie rodzice partnera są przeciwko - przykre, ale prawdziwe, sama się z tym spotkałam, jakoś tam może to być chwilowo uzasadnione, że rodzice OP martwią się o swoje dziecko, ale wydaje mi się, że jeśli ktoś ma minimum zdrowego rozsądku nie będzie walczył z takim związkiem.
Ciężko mi się odnieść do sytuacji, gdzie ON dostaje jasny komunikat od OP, że to dziwne, że w ogóle chce seksu, nigdy się nie spotkałam, żeby ktoś zasugerował mi, że przez to, że jestem ON mam coś nie tak z potrzebą miłości, zarówno tej duchowej, jak i fizycznej. Co więcej wydaje mi się, że ten problem jeśli istnieje to głównie w pewnym przedziale wiekowym, kiedy faceci konkurują ze sobą kto przyprowadzi lepszą laskę, dziewczyny zakochują się w wyidealizowanych chłopakach, potem gdy przychodzi do realnego życia, wiązania się z kimś, okazuje się, że wzrost, figura, wygląd w ogóle idą na drugi plan. Miałam okazje to obserwować jeżdżąc na trasy koncertowe czy obserwując chłopaków z mojej paczki, kiedyś może ich to bawiło, obecnie, jeśli dziewczyna decyduje się na seks przy pierwszym spotkaniu od razu kasują jej numer.
Dużo się pisze, że to temat tabu, ja bym się tak nie do końca zgodziła, bo dla mnie ważniejsze jest pytanie o to, czy jest sens rozmawiać tylko i wyłącznie o seksie, czy raczej trzeba poruszyć tu temat miłości i relacji międzyludzkich po prostu, jeśli będziemy umieli z drugą osobą rozmawiać, zaufać jej, będziemy z nią blisko, to nawet, jeśli pojawi się problem z seksem myślę, że będzie on w większości przypadków do rozwiązania. Znam z widzenia wiele dziewczyn, które sypiają to z tym to z tamtym, ale czy to daje im poczucie bliskości, spełnienia, długotrwałej radości? Nie sądzę, mówię o nich 'barowe ćmy', po imprezie załapują się to tu, to tam, obawiam się, że jedyne co potem im z tego zostanie to wstyd, gdy spotkają kogoś na kim będzie im zależało, a ten ktoś przez środowisko będzie miał o nich wyrobione zdanie. A jeśli ktoś jest już naprawdę zdeterminowany, żeby w ten sposób rozwiązać ten problem, to proszę bardzo, ale niekoniecznie z moich podatków. To tyle z mojej strony.
