Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 218 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11  Następna strona
 

Czy jesteś za eutanazją?
Tak 54%  54%  [ 44 ]
Nie 34%  34%  [ 28 ]
Nie mam zdania 12%  12%  [ 10 ]
Liczba głosów : 82

Autor Wiadomość
PostNapisane: 2 mar 2007, 17:25 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lip 2006, 15:57
Posty: 7232
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna
Imię: Katarzyna
bubu napisał(a):
w końcu dobija sie psy konie , wieć dlaczego nie człowieka?

to juz dla mnie przesada godna smiec kogoś komu sie ulzy w ciepieniu to nie jest to samo teraz umiera mi wójek na raka nie chce zeby umarł ale tak ciepi ze błagamy Boga by mu ulzył śmiecią i w takich wypatkach była bym za
LaoChe napisał(a):
Możemy pójść torem myślenia, że to Bóg dał nam życie i to Bóg nam ma prawo je odebrać, Ok. Tylko, ze człowiek wraz z postepem, nauczył się negować to, co Bóg sobie założył.
W przypadku uratowania komuś życia, możemy powiedziec, widzicie, to Bóg tak chciał i tak w koło Macieju. Tylko co w przypadku, gdy ktoś jest niewierzący, ale wierzy w swój realny koszmar, koszmar bólu, niekończącej się gehenny, gdy jest uzależniony od innych, gdy nie może nic, tylko leżeć.
Hmm. Jedno wiem.
O eutanazji nie możemy decydowac My. Może to zrobić bezpośrednio zainteresowana osoba. Zanim taka decyzję chory podejmie, musi ona być podparta szeregiem badań przeprowadzonych przez lekarzy, i diagnoza musi być jedna, żadnych szans na wyleczenie i ogromne cierpienie pacjenta.

zgadzam sie
LaoChe napisał(a):
Dla mnie zycie za wszelką cenę jest nie do przyjęcia. Gdybym była roslinką podłączoną do maszyn, które utrzymywalyby mnie przy zyciu, wolałabym "nie być" Zycie to nie tylko oddychanie, nie tylko krążenie krwi w moim ciele. Życie to, coś więcej, to co moge zrobic dla innych, to co mogę zrobić dla siebie, to, że mogę cokolwiek zrobić(np. oddanie zdrowych organow po mojej śmierci, które by sie nadały i uratowały zycie komuś jeszcze). Można by powiedziec, że dopoki zyję daje swoją obecność, jestem namacalna, można na mnie patrzeć, ale nie będzie to egozimem ze strony moich bliskich, którzy za wszeka cene chcieliby mnie utrzymac przy życiu, bo najtrudniej jest tym, którzy zostają?

J.P. II też nie chciał byc szucnie podtrzymywany choc nie jeden odał by wszysko by zył czy nie pokazał nam granicy?
LaoChe napisał(a):
Dla mnie:
Śmierć ma Sens i Ma Sens Życie...

tylko trzeba dojrzec i oszukac tego sesu ja swój tez znalazłam
LaoChe napisał(a):
Zawsze będą przeciwnicy i zwolennicy nie tylko w temacie eutanazji

dokładnie
LaoChe napisał(a):
Życie to dar i każdy z nas w miarę możliwości powienien go chronić. Wiadomo, że jak ktoś chce to sobie odbierze życie

ale occhrona nie jest tym samym co predłuzanie cierpienia i trzeba o tym pamietać
Asiulek napisał(a):
Współczuje ludziom ktorzy chca umrzec, cierpia a mimo to inni ludzie zmuszaja ich do egzystencji, bo tego zyciem nie mozna nazwac

wesz kiedys spytano mojej mamy po co ja zyje... znalazłam ses tego zycia i nie trzeba sie nademna litowac wielu jest takich co znalezli sens
syrga napisał(a):
Znałam kobietę z tą samą chorobą, która odeeszła 3 lata temu. umierała uśmiechnięta, bez bólu, choć sama prawie się nie poruszała. Mówiła rodzinie, że dziękuję im za to,że zapewnili jej w domu hospicyjną opiekę. Pocieszała ich wręcz, że to cudownie, bo nie czuje bólu. Nie cierpiała mimo kartastrofalnego stanu organizmu. Zrozumiałam, że chory nieuleczalnie nie potrzebuje eutanazji, tylko właściwej opieki.

tylko jak umierała nikt na siłe jej nie ratował pozwolili jej odesc na mojego wujka juz wiele zeczy nie działa i nie wiem czy umrze z usmiechem ale bardzo bym tego chciała


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 2 mar 2007, 18:07 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 wrz 2006, 21:18
Posty: 624
Lokalizacja: lublin
Kasia, co ty sie porównujesz do ludzi którzy leza w łozku, nie moga mówić, widziec, slyszeć, nie maja kontaktu z ludzmi, nawet oddychaja za nich maszyny?
Lub Ci, którzy umieraja z bólu, zadne dawki morfiny im nie pomagaja ?

Ty myslisz, jestes w jakis tam sposob samodzielna , masz kontakt z ludzmi, masz plany, marzenia, a oni?

Jesli ktoś poprosilby mnie o odlaczenie aparaturyu badz wczesniej mówił ze nie chce zyc jak roslina , to pomoglabym mu/jej i tego samego zycze sobie od mojej rodziny ktora wie jakie jest moje podejscie.

Jesli ktoś lezy i nie prosi o smierc , nie zadam mu/jej jej, ale jak prosi o smierc ? Szlag mnie trafia , że ktos ma prawo decydowac o zyciu innych.

Aborcja - zabijanie kogos niewinnego bez jego/jej wiedzy, do tego ludzie maja prawo, a jak ktoś blaga o smierc - swoja ! to zabraniaja mu tego? Co za paranoja ?


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 2 mar 2007, 18:17 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 9 wrz 2006, 23:17
Posty: 1058
syrga napisał(a):
bubu napisał/a:
Asiulek napisał/a:
JEstem za !
Współczuje ludziom ktorzy chca umrzec, cierpia a mimo to inni ludzie zmuszaja ich do egzystencji, bo tego zyciem nie mozna nazwac.

Mozesz sie ode mnie odczepić?Wcale nie potrzebuję twojego współczucia i chęci dobicia mnie tylko dlatego że jestem nieuleczalnie chory.


Nie rozumiem, Bubu, Twojej reakcji na wypowiedź Asiulka. Masz ine zdanie, ona inne. Ale ona ma na myśli osoby, które chcą, aby skrócic im ból. Ty nie będziesz chciał, więc bezpośrednio nie dotyczy Ciebie jej wypowiedź. Nie rozumiem więc, czemu uważasz, że Asiulek się Ciebie czepia.
bo ktoś napisał ze nieuleczalnie chory egzystuje i nie mozna tego nazwać życiem, idąc dalej tym tokiem mysli można powiedzieć że niepełnosprawny nie egzystuje, nie może tańczyć skakać pływać grać w piłkę, nie może często na siebie zarabiać,więc po co ma się męczyć? nie chciałem już tu wracać, ale nie mogę się z tym pogodzić,zeby tak traktować tych którzy są od nas słabsi . a już szczytem szczytów jest dyskusja o eutanazji w środowisku niepełnosprawnych, którzy sa następni w kolejce do eutabazji. bo skoro usypia się w szwajcarii umysłowo chorych? a w holandii starców w szpitalach. to dlaczego nie niepełnosprawnych? przeciez juz padają pytania czy warto żeby chorzy na zespół Downa męczyli sie sami i ich opiekunów.Później zaczniemy zadawać pytania czy dziecko ktore samo sie nie ubierze nie naje powinno zyć.Bo to przecież nie jest egzystencja, według niektórych. Nie może być dyskusji czysto akademickiej o zabijaniu. zgoda na jakiekolwiek zabijanie prowadzi do zwiększania wymagań w uśmiercaniu, później przychodzą dyskusje o narodach niegodnych zycia. Tak to działa. zaczyna sie od rzemyczka a kończy na koniczku. jak w tym powiedzeniu.


Ostatnio edytowano 2 mar 2007, 19:32 przez bubu, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 2 mar 2007, 18:36 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
Asiulek napisał(a):
Kasia, co ty sie porównujesz do ludzi którzy leza w łozku, nie moga mówić, widziec, slyszeć, nie maja kontaktu z ludzmi, nawet oddychaja za nich maszyny?

Czyli z czlowiekiem nie ma kontaktu, czyli w tym przypadku było by to nic innego, jak zabójstwo.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 2 mar 2007, 19:18 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 wrz 2006, 21:18
Posty: 624
Lokalizacja: lublin
ale tu pisze o osobach które za "Życia" mówią,że jesli istaniałaby taka sytuacja to chcą umrzeć , badz o takich ktore są chore, cierpia i wyrazaja chęc smierci.
Przeciez nie chodzi mi o to ,że zabijam wszystkich , bo mi sie tak podoba:>

My piszemy calkiem o czym innym.

Bubu rozumiesz roznice miedzy osoba niep.a osoba ktora nie ma swiadomosci?Chyba nie.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 2 mar 2007, 19:50 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lip 2006, 23:32
Posty: 5744
Lokalizacja: Bytom
Imię: Zbyszek
Wiedziałem, że sprawa ta przybierże zły obrót i będzie wiele sprzeczności, gdyż chodzi tu o życie w mękach lub śmierć jako ukojenie, sprawa ta jest bardzo delikatna nawet w sejmie mają z tym problem przy nowalizacji uchwały

_________________
Wszystkim miłych chwil na forum, życzę
Jesteście wspaniali
http://www.artniepelnosprawny.fora.pl/

Bytom - Rozbark


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 mar 2007, 01:11 
Offline
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 cze 2006, 21:36
Posty: 187
Lokalizacja: Bochnia
Jest to temat bardzo kontrowersyjny ale wreszcie przerywam swoje milczenie. Chce podkreslic ze ja jestem za eutanazja przy calym szacunku do Waszych przeczacych wyowiedzi. Otoz poczatkowo posloze sie przykladem dosc standardowym.. Wyobrazmy sobie czlowieka ktoremu po wypadku nie pracuje praktycznie mozg a bicie serca jest sztucznie podtrzynywane, przy czum ekspertyzy lekarskie potwierdzaja ze nie ma juz najmniejszych szans na poprawe stanu zdrowia pacjenta. Popatrzmy zatem jakie sa tego konsekwencje czlowiek zajmuje aparature podtrzynujaca zycie gdy nie ma dla niego ratunku. Zdarza sie wypadek w ktorym lekarze widza szanse by czlowiek przezyl ale brakuje sprzetu... Czlowiek jest wozony z miejsca na miejsce poczym umiera wskutek braku szybkiej interwencji lekarskiej! Gdy umieral kilka lat temu moj dziadek na raka, ktory dokonal juz wszelkich mozliwych przezutow az wkoncu zaatakowal mozg to juz w ostatnim tygodniu zycia dziacia gdy jego stan gwaltownie sie pogorszyl nie modlilismy sie o cud ale o to by juz odszedl bo wiedzielismy ze tylko to moze przyniesc mu ulge i ze on na pewno na to czeka by Bog go zawolal. Podsumowujac uwazam ze zycie czlowieka nalezy potrzymywac tylko wtedy gdy sa jeszcze nadzieje natomiast gdy pracuje samo serce nalezy pospieczyc na ratunek tym ktorzy maja szanse przezyc i zyc w normalnym swiecie! Sytuacja sie zmienia gdy czlowiek jest seiadom i chce w ten sposob zyc to nalezy mu to umozliwic ale natomiast zachodzi sytuacja przeciwna i prosi o smierc nie powinnismy go zmyuszac do zycia. Popatrzmy czlowiek ktorzy chce odebrac sobie zycie idzie i popelnia samobojstwo i praktycznie tej mysli nie jestesmy w stanie powstrzymac. A cierpiacy?


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 mar 2007, 01:47 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
Wahnsinnig napisał(a):
Podsumowujac uwazam ze zycie czlowieka nalezy potrzymywac tylko wtedy gdy sa jeszcze nadzieje natomiast gdy pracuje samo serce nalezy pospieczyc na ratunek tym ktorzy maja szanse przezyc i zyc w normalnym swiecie!

Tylko, że tutaj nie było mowy o podtrzymywaniu życia, tylko eutanazji. W przypadku odłączenia tego człowieka, to było by zabójstwo, nie eutanazja. Nikt nie może decydować o jego losie, bo nie ma takiego prawa. O swoim losie może decydować on sam. Powtarzam, to ma być swiadomy, powtarzam świadomy wybór. Wybór, który może zmienić do samego końca...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
[ Dodano: Sob Mar 03, 2007 10:38 am ]
Przeczytajcie:
"Wyobraźmy sobie, że mam w spodniach dziurę. Wobec tego postanawiam ją załatać. Mogę jednak dojść do wniosku, że spodni tych nie opłaca się już łatać i wyrzucam je do pieca. Czyż gest ten nazwę usuwaniem dziury w spodniach? Przecież ja nie usuwam dziury, ale niszczę dziurawe spodnie! Są to dwa działania nie tylko różne, ale dokładnie sobie przeciwstawne. Podobnie radykalna różnica dzieli uśmierzanie bólu i zabijanie człowieka, który bólu doznaje.
Tu widać jak na dłoni całą niemoralność eutanazji. Człowiek czymś się jednak od dziurawych spodni różni! Sprzeciwiamy się eutanazji, bo w zasadzie wszyscy -- wierzący i niewierzący -- nosimy w sobie głębokie poczucie, że sens życia ludzkiego jest większy, niż jesteśmy w stanie to pojąć. Człowiek wierzący doda do tego oczywiście argumenty ściśle religijne.
Dobrze jest jednak zdać sobie sprawę z tego, że tu chodzi o coś więcej niż czysto negatywny zakaz zadawania śmierci człowiekowi, który niedługo i tak umrze. Dni i godziny, w których człowiek -- mój bliźni, a w końcu ja sam -- schodzi z tego świata, są czasem szczególnie świętym lub szczególnie przeklętym. Wtedy szczególnie ujawnia się ludzka godność i solidarność albo ludzka beznadzieja i egoizm. Człowiekowi umierającemu należy się prawdziwie ludzka, a nie tylko czysto fizyczna obecność innych ludzi, szczególnie zaś najbliższych.
A jeśli sam cierpiący błaga o uśmiercający zastrzyk? Nie zapomnę, co na to pytanie odpowiedziała moja znajoma, pracująca jako pielęgniarka. "Owszem, zdarza się czasem, że chory prosi mnie o to, żeby położyć kres jego życiu. Nigdy się wówczas nie oburzam ani nie odmawiam, ani nie próbuję tłumaczyć, że tak nie wolno. Pytam tylko: A co się znowu stało? I zawsze okazuje się, że człowiek ten albo poczuł się upokorzony swoją bezradnością (na przykład narobił pod siebie), albo przeżywa swoje opuszczenie przez najbliższych, albo nie chciałby już dłużej być dla nich ciężarem. Jednym słowem, nie spotkałam jeszcze sytuacji, w której prośby o skrócenie życia nie dałoby się zagasić zwykłym zwiększeniem miłości". Odpowiedź ta wydaje mi się bardzo mądra".

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 4 mar 2007, 15:40 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 23 lut 2007, 11:54
Posty: 2
Lokalizacja: świętokrzyskie
Witam wszystkich. Eutanazja zawsze była tematem kontrowersyjnym i napewno nic się nie zmieni w tym temacie.Ja osobiście uważam że eutanazja w szczególnych przypadkach powinna być dopuszczona.Napewno wiele z nas oglądało program "UWAGA" gdzie mężczyzna prosi o eutanazję.Leży sparaliżowany podłączony do respiratora. Ja pytam co za życie ,bodajże 14 lat leżąc zdany na swoich starszych już rodziców? Nie dziwię się że facet sie martwi co będzie jak rodzice mu umrą.Minister obiecuje że będzie dobrze ale wszyscy wiemy że ministerstwa tylko obiecują a opieka zdrowotna a także opieka paliatywna nad osobami obłożnie schorowanymi pozostawia w naszym kraju dużo do życzenia.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 4 mar 2007, 18:23 
Online
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 sie 2006, 15:39
Posty: 5354
Lokalizacja: Podkarpacie
Cytuj:
BUBu wy nie chcecie ulżyc cierpiacym, wy boicie sie słuchać jak cierpią inni i zamiast im pomóc wolicie ich dobić, nie z litości nan cierpiacymi, ale z troski o swój komfort psychiczny, brak wam tylko odwagi do tego sie przyznać nic na to nieporadzę moge tylko zrezygnować z wysłuchiwania waszych niby współczuć a tak naprawdę z wygody żeby nie słyszeć o cierpieniu. żegnam
:?: :?: :?: przepraszam a jak wg ciebie ma wygladać nasza pomoc? tak boje sie cierpienia i bólu ale czy to cos złego? jakich niby- wspólczuć ? ( w wikpedii : Współczucie - stan emocjonalny, w którym jeden człowiek solidaryzuje się z osobą cierpiącą i wyraża głębokie ubolewanie okazywane komuś nieszczęśliwemu.)

_________________
Zachęcam do obejrzenia i rozsyłania wśród znajomych.Miłego oglądania;-)

http://www.youtube.com/watch?v=vwVnogxSKQE&list=HL1337635196&feature=mh_lolz


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 25 mar 2007, 19:40 
Offline
Mile widziany
Mile widziany

Dołączył(a): 28 sty 2007, 11:10
Posty: 201
Lokalizacja: woj. Lubelskie
Ja jestem przeciwna etanazji


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 19 maja 2007, 15:29 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2007, 20:41
Posty: 9350
Imię: Marta
Sama nie wiem. Z jednej strony jestem za z drugiej przeciw. Pierwsza sprawa, argumenty za: jeśli dana osobą jest ciężko chora i stasznie ciepii, byłaby świadoma tej decyzji, że chcę umrzeć jej wybór. Druga sprawa argument przeciw: człowiek życia człowiekowi nie dał tylko Bóg, więc nie mamy prawa go nikomu odbierać. Jestem teraz między młotem, a kowadłem :oops: :/

_________________
Obrazek
Aniołek (11.02.2010r. - 7tc.) :cry:
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 19 maja 2007, 22:06 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lip 2006, 15:57
Posty: 7232
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna
Imię: Katarzyna
widzisz dlatego sa miejsca w których mozna godnie umrzec


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 12 gru 2007, 10:58 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 2 sie 2006, 19:11
Posty: 788
To i ja postanowiłem swoje pięć groszy, lub trochę więcej nawet, wrzucić do dyskusji. Przejrzałem całą rozmowę, większość wypowiedzi nawet przeczytałem w całości i pozwoliłem sobie zacytować i odpowiedzieć na niektóre.

Na początek chciałbym rzucić nowe spojrzenie na problem, które tu się jeszcze nie pojawiło. Proszę, żeby szczególnie ci, co popierają eutanazję, zastanowili się nad tym. Tak się dziwnie składa, że propaganda na rzecz eutanazji najsilniej występuje w krajach, gdzie system ubezpieczeń społecznych stoi na skraju bankructwa. Jak napisał S. Michalkiewicz w książce Dobry "zły" liberalizm, ostatnie sześć miesięcy życia człowieka kosztuje państwo i firmy ubezpieczeniowe tyle, co całe jego życie wcześniej, więc w ich interesie jest, by okres ten skrócić, jak tylko się da, a najlepiej wyeliminować całkowicie.

Że niby są tacy troskliwi, bo chcą ulżyć cierpieniu innym? Szkoda, że przy okazji (a może - przede wszystkim?) swoim wydatkom.

W jednym z wywiadów dr Philipp Schepensem, przewodniczącym Światowej Federacji Lekarzy Szanujących Ludzkie Życie, na pytanie: czy współczesna medycyna osiągnęła poziom, że jest w stanie zmniejszyć każde cierpienie?, odpowiedział: "Jeśli chodzi o ból, to dziś właściwie każdy jego rodzaj można zredukować w sposób satysfakcjonujący dla pacjenta. Istnieje wiele technik opracowanych w ciągu ostatnich pięciu - dziesięciu lat, są specjaliści zajmujący się wyłącznie leczeniem bólu. Tylko ignoranci nieznający dobrze medycyny paliatywnej twierdzą, że to niemożliwe, by złagodzić każdy ból. Czasem pacjent traci trochę świadomości, ale nigdy całkowicie, co pozwala mu godnie umrzeć. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można zachować godność człowieka, zabijając go."

Wywiad dostępny jest tutaj. Polecam!

zibi napisał(a):
mordercy to ludzie którzy dokonują eustanazji na ludziach którzy chcą żyć a z jakiegoś tam powodów muszą umierać to to jest grzechem ale my mówimy o cierpiących. Nawet schorowane zwierzęta się dobija by nie cierpiały


Zwrot "nawet schorowane zwierzęta się dobija" sugeruje, że ważniejsze dla Ciebie jest życie zwierząt niż ludzi, bo na podstawie tego, co robi się ze zwierzętami wyciągasz wnioski co do tego, co powinno się robić z ludźmi. :)

tgru napisał(a):
Nie rozumiałem tego nigdy, ale o ile urodziłem się w komunie, sczycie zacofanie społecznego, to dziś mamy kapitalizm, rozwój gospodarczy, a w polsce jak był kult kościoła, tak jest.


Tu już wkraczamy na inny temat, równie ciekawy i wywołujący wiele kontrowersji. Życie religijne jest wszędzie, a tam, gdzie go brakuje (czyt. na Zachodzie), cywilizacja upada.

tgru napisał(a):
Popatrzecie na sytuację jasia meli, hanny bakuły, adama sandauera, czy w końcu moją....i wielu innych, którym lekarze uszkodzili zdrowie. takich ludzi, w tym takich jak ja, są w polsce setki tysięcy. I nie pomoże nam wiara w kościoł, w jakiekeogś boga, każdy zdrowo myślący człowiek zdaje sobie z tego sprawę.


Każdy zdrowo myślący człowiek zdaje sobie sprawę przede wszystkim z tego, że pomyłki lekarskie zdarzają się wszędzie, czy to w kraju bardziej katolickim, czy w najbardziej nawet zlaicyzowanym, czy nawet na Zachodzie, gdzie podobno jest super.

asia_86 napisał(a):
najpierw trzeba wejsc w połozenie tego człowieka, ktory chce entanazji- jesli cale jego zycie jest jednym wielkim bólem - co czy np. podawanie leków przeciwbolowych jest dobrym rozwiazaniem czy to nie forma eutanazji w koncu te leki albo uszkoda narzady albo doprowadza do smierci


Właściwie to wszystko niszczy nasze życie. Zdrowie odżywianie również powoduje śmierć człowieka, i to nieraz trwającą prawie sto lat. Z tego punktu widzenia wszystko, co robimy przyczynia się do naszej śmierci. Czyli, idąc dalej tym tokiem rozumowania, nie powinniśmy patrzeć na eutanazję jako na coś niezwykłego, ot, zwykłe skrócenie życia, jak papierosy czy alkohol, ale gdybyśmy poszli jeszcze dalej, to właściwie każde morderstwo nie byłoby niczym niezwykłym - człowiek i tak umiera, więc co za różnica, czy zabił go morderca czy rak? :)

LC napisał(a):
ale nie będzie to egozimem ze strony moich bliskich, którzy za wszeka cene chcieliby mnie utrzymac przy życiu, bo najtrudniej jest tym, którzy zostają?


Popatrzmy z innej strony: czy osoba cierpiąca, która domaga się eutanazji, nie kieruje się egoizmem? Przecież patrzy tylko na swoje cierpienie, a nie na to, co będą czuć jej bliscy, gdy ona podejmie decyzję o skróceniu sobie życia. To nie jest taka jednoznaczna sprawa. :)

LC napisał(a):
Femistki będą krzyczały to mój brzuch, moje dziecko, mogę z nim zrobić, co chcę - jednak żadna z nich nie pomyśli, że to dziecko może będzie chciało żyć, decydują czasami tak, bo im wygodnie.


I tu jest ważna uwaga: bo tak im wygodnie. W dzisiejszych czasach robi się wszystko, by było nam wygodnie, nawet zabija się nie narodzone dzieci i stare, nikomu już nie potrzebne osoby, bo tak nam wygodnie, bo tak nam się będzie lepiej żyło.

Nie twierdzę z kolei, że należy przesadzić w drugą stronę i zacząć ascetyczne życie, ale zbytnie umiłowanie własnych wygód doprowadza właśnie do tego, że nasza cywilizacja upada, zamienia się w cywilizację śmierci.

I jeszcze spodobała mi się historyjka o spodniach, którą została przytoczona przez LC. Bardzo trafna. :)

bubu napisał(a):
zgoda na aborcję otwiera drogę do późniejeszej zgody na wymordowanie niepałnosprawnych


Bubu tu ma rację. Określanie w tej chwili, kogo można wyskrobać i komu skrócić życie, spowoduje w konsekwencji stopniowe przesuwanie granicy. Bo skoro można usunąć dziecko do, dajmy na to, N-tego tygodnia ciąży, to co stoi na przeszkodzie, by za jakiś czas przesunąć granicę o jeden dzień, tydzień, miesiąc?

Nie ludzie powinni decydować o takich sprawach. Życie powinno być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci, takie jest moje zdanie, bo skoro medycyna nie jest w stanie rozstrzygnąć, gdzie zaczyna się człowiek i gdzie kończy, to nie widzę ŻADNEGO powodu, by sztuczne granice określać i zabijać tych, którzy są niechciani, jak dzieci, i bezużyteczni, jak starsze i cierpiące osoby.

Asiulek napisał(a):
Aborcja - zabijanie kogos niewinnego bez jego/jej wiedzy, do tego ludzie maja prawo, a jak ktoś blaga o smierc - swoja ! to zabraniaja mu tego? Co za paranoja ?


Ja jestem akurat przeciwnikiem i jednego, i drugiego.

To tyle. Gratuluję, jeżeli ktoś tu dotrwał. :)

I pozdrawiam dyskutantów.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 12 gru 2007, 11:54 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2007, 13:59
Posty: 5250
Lokalizacja: Mysłowice
Imię: Agnieszka
Podobają mi się Twoje wywody Emil. I w większości zgadzam się z nimi. Tylko tak: wszystko pięknie ładnie. Nierozumiem tylko dlaczego osoba, która tak konkretnie opowiada się za naturalną śmiercią, za poszanowaniem życia w innym temacie stwierdza, że jest za karą śmierci.
Moje zdanie jest jasne. To Pan Bóg decyduje o naszym życiu. Od początku do końca. Bez wyjątków. Tak przynajmniej według mnie powinno być.

_________________
"Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" Desiderata, Baltimore 1692 r.
Ty [you] również.....


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 12 gru 2007, 12:08 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 2 sie 2006, 19:11
Posty: 788
Aggaxx napisał(a):
Nierozumiem tylko dlaczego osoba, która tak konkretnie opowiada się za naturalną śmiercią, za poszanowaniem życia w innym temacie stwierdza, że jest za karą śmierci.


Odpowiedź jest bardzo prosta: człowiek choruje i potem umiera z reguły nie ze swojej winy, bo każdego to czeka, więc jest to naturalna kolej rzeczy. Umierający ze starości człowiek niczemu winny nie jest.

Sytuacja jest zupełnie inna, gdy mówimy o mordercy, który z premedytacją zabił kogoś. Wtedy on sam nie szanuje życia innych i wiedząc o tym, że jest to przestępstwo i że za to grozi surowa kara, popełnia je.

Przeciwnicy kary śmierci, którzy zapewne dużo bardziej woleliby wyrok dożywotniego pozbawienia wolności, również skazują człowieka właściwie na pozbawienie życia, bo do końca swoich dni przesiedzi on w ciasnej celi z innymi bandytami i świat będzie oglądał zza krat.

Przeważnie przeciwnicy kary śmierci są za eutanazją, więc ja mogę zapytać: dlaczego mordercy należy okazać litość i utrzymywać go na koszt podatnika do końca jego życia, karmić go, zakładać mu kablówkę w celi, dawać dach nad głową, a komuś, kto na śmierć i ból nijak nie zasłużył, należy wykonać zastrzyk i sprawa załatwiona?

Życie to dla mnie Świętość i Najwyższa Wartość i tak należy je traktować, więc jeżeli ktoś tego nie przestrzega, np. morderca, należy mu się najwyższy wymiar kary, bo skoro wie, co robi, zabijając kogoś, jego wybór trzeba uszanować i kara śmierci, mając na uwadze jego całkowicie WOLNĄ WOLĘ, będzie wyrazem właśnie takiego szacunku.

To tyle gwoli wyjaśnienia. :)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 12 gru 2007, 12:35 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 paź 2006, 20:01
Posty: 3999
Lokalizacja: Przemyśl
Ruciński napisał(a):
a komuś, kto na śmierć i ból nijak nie zasłużył, należy wykonać zastrzyk i sprawa załatwiona?
Nie mniej jednak sytuacja zmienia się gdy ten chory SAM chce przerwać swoje cierpienie. Masz rację,że życie jest wartością najwyższą,ale gdy ktoś cierpi nadludzkie męki z powodu jakiejś choroby MOŻE chcieć odejść z powodu braku sił i chęci przetrwania...


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 12 gru 2007, 14:34 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 lip 2007, 11:46
Posty: 1404
Lokalizacja: wrocław
Jak dla mnie jest to trudny temat. Zal mi jest takich osób którzy leża w łóżku wiedza ze są chorzy cierpią z bólu. Nie mogłabym tego ...... aby ulżyć w cierpieniu bo jestem katoliczką i sadzę ze tylko Bóg ma prawo dawać życie i odbierać i zdania nie zmienię ale też sadzę ze jeśli taki chory człowiek chce inaczej umrzeć potrafię to uszanować.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 12 gru 2007, 14:47 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 paź 2006, 01:02
Posty: 7683
jestem jak najbardziej za eutanazją :!:
Ruciński napisał(a):
dr Philipp Schepensem, przewodniczącym Światowej Federacji Lekarzy Szanujących Ludzkie Życie, na pytanie: czy współczesna medycyna osiągnęła poziom, że jest w stanie zmniejszyć każde cierpienie?, odpowiedział: "Jeśli chodzi o ból, to dziś właściwie każdy jego rodzaj można zredukować w sposób satysfakcjonujący dla pacjenta. Istnieje wiele technik opracowanych w ciągu ostatnich pięciu - dziesięciu lat, są specjaliści zajmujący się wyłącznie leczeniem bólu. Tylko ignoranci nieznający dobrze medycyny paliatywnej twierdzą, że to niemożliwe, by złagodzić każdy ból. Czasem pacjent traci trochę świadomości, ale nigdy całkowicie, co pozwala mu godnie umrzeć. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można zachować godność człowieka, zabijając go."


no i niby mam uwierzyć jakiemuś doktorkowi, który nigdy w życiu nie był w sytuacji cierpiącego człowieka ? Pisać artykuły to i ja sobie mogę. Znam wiele przypadków osób chorych na raka, co żadne leki ani środki nie łagodzą satysfakcjonująco bólu. I co? Taki człowiek, który mimo, że ciągle bierze np. morfinę czy inne środki przeciwbólowe, które bardziej otumaniaja czlowieka niż uśmierzają ból, ma nie myśleć o śmierci?

Ruciński napisał(a):
Każdy zdrowo myślący człowiek zdaje sobie sprawę przede wszystkim z tego, że pomyłki lekarskie zdarzają się wszędzie,


i z tego powodu, ze jakis tam lekarz popelnil blad mamy cale zycie cierpiec?

Ruciński napisał(a):
czy osoba cierpiąca, która domaga się eutanazji, nie kieruje się egoizmem? Przecież patrzy tylko na swoje cierpienie,


no chyba sobie żartujesz, ze taka osoba kieruje sie egoizmem. Ja kiedys po operacji jednej tak cierpialam ze blagalam o smierc, ale i serce w tym momencie sie krajalo jak widzialam jak mama cierpi widzac moje cierpienie. Mysl jaka wtedy krazyla mi po glowie to to, żeby mama przestala cierpiec. Wiadomo, gdyby mnie zabraklo cierpiala by bardzo, ale nie widziala by cierpienia fizycznego - i to w tamtym momencie bylo dla mnie najwazniejsze :!:

Ruciński napisał(a):
Życie to dla mnie Świętość i Najwyższa Wartość i tak należy je traktować, więc jeżeli ktoś tego nie przestrzega, np. morderca, należy mu się najwyższy wymiar kary, bo skoro wie, co robi, zabijając kogoś, jego wybór trzeba uszanować i kara śmierci, mając na uwadze jego całkowicie WOLNĄ WOLĘ, będzie wyrazem właśnie takiego szacunku.


wybacz ale nie rozumiem dlaczego bierzesz pod uwagę WOLNĄ WOLĘ mordercy, jego swiadomosc czynienia złego i wybrania co za tym idzie kary śmierci, a nie potrafisz wziąść pod uwagę WOLNEJ WOLI cierpiącego :neutral:


Aborcja a eutanazja to moim zdaniem dwie odrębne sprawy...

Jestem za eutanazją, ale tylko w przypadku, że nie ma możliwości w żaden sposób uśmierzyć cierpienia. W innych przypadkach na tzw. widzi mi się w żadnym wypadku NIE :!:

_________________
Mówię do chwili...zatrzymaj się, jesteś zbyt piękna, by odejść


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 12 gru 2007, 18:13 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2007, 13:59
Posty: 5250
Lokalizacja: Mysłowice
Imię: Agnieszka
Ruciński napisał(a):
Sytuacja jest zupełnie inna, gdy mówimy o mordercy, który z premedytacją zabił kogoś. Wtedy on sam nie szanuje życia innych i wiedząc o tym, że jest to przestępstwo i że za to grozi surowa kara, popełnia je.

A sędzia skazując na karę śmierci szanuje ludzkie życie?
Zawsze kiedy jest mowa o karze śmierci przypomina mi się film "Zielona mila". Wykonano wyrok śmierci na człowieku o którym wiedziano już, że jest niewinny. Pewnie, że to tylko film. Ale czy zezwolenie na karę śmierci nie stwarzałoby takich sytuacji? Czy nikt nie wpadłby na pomysł, że aby pozbyć się niewygodnego człowieka wystarczy dostarczyć dowodów na to że jest winny? Ile jest przypadków niesprawiedliwych wyroków, świadków poświadczających nieprawdę. Druga sprawa, że zabójstwo zabójstwu nierówne. Kto będzie o tym decydował, które zasługuje na tę najgorszą karę a które nie? Mało znamy przypadków korupcji nawet w sądach?
To samo myślę o eutanazji. Gdyby była w naszym kraju dopuszczona to jestem pewna, że znalazło by się wiele osób, które pomogłyby swoim niewygodnym podopiecznym przejść na tamten świat. Wystarczy popatrzeć co się dzieje już teraz, bez prawa do eutanazji.


Ruciński napisał(a):
Przeważnie przeciwnicy kary śmierci są za eutanazją

Jestem przeciwna karze śmierci i absolutnie nie jestem za eutanazją tak zresztą jak i za aborcją.

Ruciński napisał(a):
dlaczego mordercy należy okazać litość i utrzymywać go na koszt podatnika do końca jego życia, karmić go, zakładać mu kablówkę w celi, dawać dach nad głową

A jeżeli państwo dopłaca do bezdomnych, narkomanów, ludzi z patologicznych rodzin? To też lepiej wykonać na nich wyrok, żeby podatnik nie ponosił dodatkowych kosztów?

Ruciński napisał(a):
Życie to dla mnie Świętość i Najwyższa Wartość

Dla mnie również. KAŻDE życie. Bez wyjątku.

_________________
"Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" Desiderata, Baltimore 1692 r.
Ty [you] również.....


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 218 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: