Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 11 paź 2011, 10:45 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 wrz 2011, 20:04
Posty: 3338
Lokalizacja: SZCZECIN
Imię: DARIUSZ
kto z was był załamany ze nie wiedział co ze sobą zrobić Jeżeli chodzi o mnie to ja ostatnio mam często doła :( jestem załamany nic mi się nie chce może coś wpólnie na to poradzimy bo jak zauważyłem mój poprzedni temat jestem nieśmiały idzie powoli ale do przodu

_________________
Świat jest wielki a ludzie na nim rozmaici


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 10:56 
Offline
Mile widziany
Mile widziany

Dołączył(a): 18 sie 2011, 10:41
Posty: 287
Lokalizacja: woj.śląskie
Imię: Teresa
Jasne,ZGRYWUS, że miewam "doły", chyba wszyscy je mają, ale nie wolno się poddawać.Różnie sobie z tym radzę,czasem wystarczy,że zaszyję się gdzieś z dobrą książką, a czasem czyjeś dobre słowo.Mam to szczęście,że mam w domu życzliwą duszę w postaci mojego męża.Nie pozwala mi na zamartwianie się.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 11:01 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 wrz 2011, 20:04
Posty: 3338
Lokalizacja: SZCZECIN
Imię: DARIUSZ
też nie staram się załamywać :)

_________________
Świat jest wielki a ludzie na nim rozmaici


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 11:43 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 sie 2006, 15:39
Posty: 5352
Lokalizacja: Podkarpacie
" czy się załamujesz? i czy masz doła "

Czasami tak... - ale może warto zadać sobie pytanie czemu tak jest :?: Co Cię tak dołuje :?:

_________________
Pomóżmy : http://www.mikolajek.bnx.pl/viewpage.php?page_id=6


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 12:10 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 wrz 2011, 20:04
Posty: 3338
Lokalizacja: SZCZECIN
Imię: DARIUSZ
asia_86 napisał(a):
" czy się załamujesz? i czy masz doła "

Czasami tak... - ale może warto zadać sobie pytanie czemu tak jest :?: Co Cię tak dołuje :?:



asia ja czasami zadaję takie pytanie tylko nie bardzo umię sobie na te pytanie odpowiedziec bo czasami jest latwiej zadać pytanie ale trudniej jest to wykonać żeby się nie dolować

_________________
Świat jest wielki a ludzie na nim rozmaici


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 12:43 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, 15:00
Posty: 3757
Lokalizacja: Wroclaw
Imię: DZASTI
Na szczęście jestem niepoprawną optymistką i mi szybko doły przechodzą. Teraz częściej się wkurzam i klnę jak szewc.
Ale był okres, że nie miałam już siły do walki.
Nie potrafiłam sama usiąść na łóżku, cewnik, pampersy, bardziej głucha od pnia, walka z nieboraczkiem, zostawił mnie narzeczony (bo już kobietom nie jestem) Mama nie żyje od kilkunastu lat, tato zmarł na raka dwa tygodnie wcześniej zanim ja się rozchorowałam. ZUS mi renty nie chciał dać, bo mi zabrakło 3 miesiące pracy (oj ja głupia za szybko się rozchorowałam) Po dwóch latach sterydów i szukaniu co mi jest (wmawiano mi nawet, że symuluję) byłam oooooooooooooogroooooooooooooomna (bo wtedy już tylko rękami ruszać potrafiłam) Rehabilitacji mi nie chciano przyznać, bo jak to miło powiedzieli "po raku się nie opłaca jak i tak umrze"
Więc się "tak trochę" załamałam.
Ale jak już pisałam: ja jestem niepoprawną optymistką i wyszłam sama z depresji. Podjęłam walkę. Po dwóch latach szpitali wróciłam do domu. Chodzę z balkonikiem ale chodzę. Nie ma cewnika i pampersów. Na onkologii stwierdzili, że jestem wyleczona (a mi szanas nie dawano) Nie zapomnę jak pierwszy raz przyszłam a nie na wózku czy jak na początku na łóżku mnie przywożono, to panie z recepcji wstały i zaczęły brawo bić. nie zapomniana chwila :) Teraz się uczę chodzić z kulami z czworonogiem tzn już bym wcześniej zaczęła, ale mi się przyplątała dyskopatia i prawa noga na dwa tygodnie mi posłuszeństwa odmówiła (ah bo tak za dobrze ostatnio trza znowu coś dowalić ;) ) i znowu był wózek. Tym razem tylko cały jeden dzień miałam doła ;)
Uf się rozpisałam ;)

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Albert Einstein


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 12:58 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, 16:10
Posty: 5112
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Monika
Dzasti i tak trzymaj. Równiez miewam chwile i te bardzo złe - obawiam się wtedy o nawrót nowotworu, ale przekonałam się niejednokrotnie że pozytywne myślenie może zdziałać "cuda".

_________________
i znowu patrzę na świat przez różowe okulary


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 13:11 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, 15:00
Posty: 3757
Lokalizacja: Wroclaw
Imię: DZASTI
Karaoke napisał(a):
ale przekonałam się niejednokrotnie że pozytywne myślenie może zdziałać "cuda".

Dokładnie. Mi mówiono, że nie ma szans, bo za późno wykryto ( w końcu symulowałam :/ ) i że jak jakoś przeżyje to w najlepszym wypadku wózek. I co właśnie wróciłam z ponad 3 godzin na dworze o własnych nogach z balkonikiem, ale kurka chodzę.

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Albert Einstein


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 13:21 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 mar 2010, 17:25
Posty: 1929
Imię: Mariola
zalamuje sie,kiedy dopada mnie samotnosc,ale taka,gdzie ani na maila nie masz do kogo napisac,czy smsy do i od przyjaciol odpadaja. :( a ze jestem samotna osoba,to dosyc czesto,tak bywa.dobrze,ze chociaz mieszkam z rodzicami,bo w przeciwnym wypadku,pewnie bym zwariowala.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 14:41 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 mar 2010, 17:25
Posty: 4599
Imię: Kasia
ZGRYWUS
ZGRYWUS poczytaj to co przeszla DZASTI albo o innych to Ci szybko dól przejdzie.

_________________
Niech żyje bal bo to życie to bal jest nad bale.
Niech żyje bal drugim razem nie zaproszą nas wcale


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 16:04 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2011, 16:10
Posty: 5112
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Monika
A mnie się coś tak zdaje, że ZGRYWUS do tych nieśmiałych nie należy.

O kurde - napisałam nie w tym temacie co potrzeba.

_________________
i znowu patrzę na świat przez różowe okulary


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 16:08 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 wrz 2011, 20:04
Posty: 3338
Lokalizacja: SZCZECIN
Imię: DARIUSZ
a dlaczego tak myślisz? może w wirtualnym świecie jestem odważny ale w realu to nie bardzo

_________________
Świat jest wielki a ludzie na nim rozmaici


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 16:11 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, 15:00
Posty: 3757
Lokalizacja: Wroclaw
Imię: DZASTI
Dzięki za miłe słowa Haciasta :)
A dodam jeszcze, że w najgorszym momencie na jakiś czas straciłam wzrok, więc bardziej głucha od pnia, niewidoma, która sama nie potrafiła usiąść na łóżku.
Od wiecznych kroplówek żyły odmówiły posłuszeństwa i na stałe miałam venflon w szyję wszyty.
Może książkę napiszę ? ;)

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Albert Einstein


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 16:22 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 mar 2010, 17:25
Posty: 4599
Imię: Kasia
DZASTI
Nie ma za co DZIASTI poprostu uważam że nie jedno znas by się załamało jak by mialo przejsc to co Ty.

_________________
Niech żyje bal bo to życie to bal jest nad bale.
Niech żyje bal drugim razem nie zaproszą nas wcale


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 16:29 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, 15:00
Posty: 3757
Lokalizacja: Wroclaw
Imię: DZASTI
Ja się też teraz zastanawiam czy to nie historia życia kogo innego ;) Ale siostra potwierdza.
Z tym moim optymizmem to własnie siostra nawet powiedziała (jedyna rodzina co mi została i się mną opiekowała jak najgorzej było, jej wszystko zawdzięczam, baaa nawet mogę powiedzieć, że życie, bo z rąk debili mnie wyrwała i porządnego lekarza załatwiła) no i siostra powiedziała, że gdyby nie to, że zawsze co mnie widziała to się uśmiechałam to by się dawno załamała. Jak już pisałam tato zmarł na raka dwa tygodnie przed tym zanim ja ogłuchłam. No i to co się ze mną działa to nie jednego by załamało. Ale Ewa własnie i pielęgniarki mówiły, że to niesamowite, że ja przeważnie z uśmiechem w dobrym humorze.

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Albert Einstein


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 16:56 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 wrz 2011, 20:04
Posty: 3338
Lokalizacja: SZCZECIN
Imię: DARIUSZ
DZASTI napisał(a):
Na szczęście jestem niepoprawną optymistką i mi szybko doły przechodzą. Teraz częściej się wkurzam i klnę jak szewc.
Ale był okres, że nie miałam już siły do walki.
Nie potrafiłam sama usiąść na łóżku, cewnik, pampersy, bardziej głucha od pnia, walka z nieboraczkiem, zostawił mnie narzeczony (bo już kobietom nie jestem) Mama nie żyje od kilkunastu lat, tato zmarł na raka dwa tygodnie wcześniej zanim ja się rozchorowałam. ZUS mi renty nie chciał dać, bo mi zabrakło 3 miesiące pracy (oj ja głupia za szybko się rozchorowałam) Po dwóch latach sterydów i szukaniu co mi jest (wmawiano mi nawet, że symuluję) byłam oooooooooooooogroooooooooooooomna (bo wtedy już tylko rękami ruszać potrafiłam) Rehabilitacji mi nie chciano przyznać, bo jak to miło powiedzieli "po raku się nie opłaca jak i tak umrze"
Więc się "tak trochę" załamałam.
Ale jak już pisałam: ja jestem niepoprawną optymistką i wyszłam sama z depresji. Podjęłam walkę. Po dwóch latach szpitali wróciłam do domu. Chodzę z balkonikiem ale chodzę. Nie ma cewnika i pampersów. Na onkologii stwierdzili, że jestem wyleczona (a mi szanas nie dawano) Nie zapomnę jak pierwszy raz przyszłam a nie na wózku czy jak na początku na łóżku mnie przywożono, to panie z recepcji wstały i zaczęły brawo bić. nie zapomniana chwila :) Teraz się uczę chodzić z kulami z czworonogiem tzn już bym wcześniej zaczęła, ale mi się przyplątała dyskopatia i prawa noga na dwa tygodnie mi posłuszeństwa odmówiła (ah bo tak za dobrze ostatnio trza znowu coś dowalić ;) ) i znowu był wózek. Tym razem tylko cały jeden dzień miałam doła ;)
Uf się rozpisałam ;)


DZASTI bardzo mnię zasmuciło to co napisałaś bardzo ci współczuję :( nie wiem dalej co pisać :(

_________________
Świat jest wielki a ludzie na nim rozmaici


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 16:58 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 mar 2010, 17:25
Posty: 1929
Imię: Mariola
kazdy z nas ma takich historii troche... :( tez moglabym nie jedno opowiedziec....


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 16:59 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 mar 2010, 17:25
Posty: 4599
Imię: Kasia
DZASTI
I właśnie można powiedzieć że ten Twój optymizm uratował Ci życie a teraz mam nadziej że już najgorsze za Toba i będzie co raz to lepiej. Wiesz nie ma takiego zla co by na dobre nie wyszlo.

---- Dodano 11 października 2011, 17:02 ----

ZGRYWUS
ZFRYWUS znam Twoją sytuacje i wiem że nie było i nie jest Ci łatwo w życi można powiedzieć że przeszłes koszmar swego czasu wię teraz nie jest aż tak żle więc głowa do góry :)

_________________
Niech żyje bal bo to życie to bal jest nad bale.
Niech żyje bal drugim razem nie zaproszą nas wcale


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 20:34 
Offline
Dobry duch
Dobry duch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2011, 08:25
Posty: 38
Imię: Adrian
No to może ja opiszę niedawną historię. Otóż w 2009 na przełomie styczeń/luty coś mi w kolanie chrupnęło podczas schodzenia po schodach. No i niby nic mi nie było. W marcu przestałem chodzić. cały miesiąc w domu bo noga bolała tak że nie byłem w stanie dojść na przystanek (normalnie zajmuje mi to ok 7 min) Zaczęło się od lekarzy no i rezonans itd. Nie wyszło nic a noga dalej swoje. Leczono mnie na przeciążenie stawów (możliwe bo jestem zapalonym rowerzystą) 2 lata później... problem z nogą/ami się powtarzał. w końcu lekarz wypisał mi skierowanie na artroskopię. Ale lekarze najpierw wysłali mnie na Usg kolana: Wynik: Chondromalacja Rzepki stopień 2. Wtedy się załamałem bo to oznacza albo operacje albo z czasem wózek inwalidzki ( chyba że ktoś mi kupi endoprotezę). No i jeden lekarz mnie na operacje wysyła, drugi każe porzucić jazdę rowerem, a trzeci nie robi nic. Trafiłem na własną rękę do bardzo dobrego fizjoterapeuty. Wystarczyło 10 dni bolesnych zabiegów żeby rzepki opadły bez operacji o 2 cm. (Miałem 2 cm za wysoko). Potem rozmowa z koleżanką która radziła żeby wrócić na rower i o tym nie myśleć Elekt: 80 - 100 km na rowerze dziennie i pierwszy raz od 3 lat mogłem biegać. Jeszcze czasami się załamuje ale jestem dobrej myśli i nie wiem co to ból nóg a chodzę po 13 km dziennie albo na rowerze kilometry nabijam lub biegnę na razie 2 km :) Ale po diagnozie i na początku choroby nie chciałem z domu wychodzić, żeby tylko oszczędzać nogę. Im bardziej o tym myślałem tym bardziej bolało. :) Dzisiaj wiem że się nie dam i będę aktywny do końca i przede wszystkim nie dam się pokroić.Nie wolno się załamywać. Trzeba walczyć do końca !:)


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 11 paź 2011, 20:48 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, 15:00
Posty: 3757
Lokalizacja: Wroclaw
Imię: DZASTI
ryba969 napisał(a):
Otóż w 2009 na przełomie styczeń/luty coś mi w kolanie chrupnęło podczas schodzenia po schodach.

Miałam bardzo podobnie.
Polazłam z tym do lekarza i pijany gościu mi gips zakładał. Po ściągnięciu dalej chodzić nie mogłam noga oooooooooooooogromnaaaaa a lekarz powiedział "obie tak samo grube" :/ Dwa lata tak "łaziłam" i coraz gorzej było. Tato się wkurzał, że taka młoda a się nie rusza (nie wierzył, że nie potrafię i boli) w końcu załatwił specjalistę co ze stanów przyjechał. Facet jak obejrzał kolano powiedział "Jak to możliwe, że Ty jeszcze chodzisz?" Miałam mieć amputację, albo sztywną nogę, ale lekarz chciał zrobić eksperyment i zapytał czy się zgadzam. Spytałam się ile mam szans na sprawną nogę. POwiedział 30% Wzięłam.
Dwa lata o kulach, bo na nogę stanąć nie mogłam. Nie zapomnę ostatniej wizyty u niego. Jak mnie zbadał i stary facet się rozpłakał i powiedział "wyrzuć kule".
Kurde już to powinno mnie nauczyć, że nie wolno jednemu lekarzowi ufać.

Teraz przecież ponoć astmę miałam (rak już płuco miażdżył dlatego źle mi się oddychało) Jak zaczęłam głuchnąć, a potem mieć kłopoty z chodzeniem to.................symulowałam.

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Albert Einstein


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: