|
Człowieku
gdy los ze mną zetknie Cię i w przyszłości poznamy się, nie obawiaj się wtedy mnie. Podejdź do mnie, jak podchodzisz do drugiego człowieka, nie uciekaj i przywitaj ze mną się. A kiedy przełamiemy do siebie lody swe, ja jak zawsze zniżę dla ciebie człowieku się. I zacznę znów stopniowo przekonywać Cię, że ten sam Bóg, który stworzył Ciebie, stworzył i mnie. Ja niczym od Ciebie nie różnię się. Ja też jestem człowiekiem, mającym, tak samo jak Ty, uczucia i serce. Ja też tak samo jak Ty, chociaż mniej sprawne mam nogi i ręce. Ja naprawdę nie gryzę, nie kopię, nie pluję. Ja też kocham, myślę i czuję. Ja nie jestem wegetującą rośliną, ja jestem normalną, prostą, wrażliwą dziewczyną i nie urodziłam się żadnym dziwolągiem, potworem. Takie myślenie o Nas - ludziach sprawnych inaczej, jest nie tylko dla mnie nieludzkie, przykre, i chore. Spójrz na mnie, Ja też jestem jak Ty- człowiek taki sam, tylko mniejszą sprawność od Ciebie, człowieku, mam. Spójrz na mnie i prosto w oczy odpowiedz na pytanie mi, czy w moim wyglądzie brakuję czegoś ci? A nawet gdyby członków byłoby mi brak, to moja odpowiedź brzmiałaby „ tak” - bez członków też można żyć, nie musisz całym i zdrowym być, aby człowiekiem nazywać i czuć się. I tak naprawdę to niezależnie od tego, czy jesteś sprawny, czy nie, to nie wystarczy człowiekiem urodzić się. Trzeba jeszcze człowiekiem być, aby łatwiej wspólnie było nam żyć.
Szara Myszka
_________________ Pozdrawiam Małgorzatka
|