Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 8 gru 2008, 16:08 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 17 wrz 2008, 18:48
Posty: 983
Co według was oznacza bycie osobą niepełnosprawną? Czy uważacie to za jakiś specyficzny/odmienny stan, który warunkuje zasadniczą odmienność od tzw. OP, czy też bardziej luźno do tego podchodzicie i uważacie, że ON jest ten kto się czuje ON a nie ten, kto dostał odpowiedni świstek papieru z ZUSu?

Ja uważam, że tak naprawdę nie istnieje coś takiego jak kategoria niepełnosprawności. To jest tylko i wyłącznie biurokratyczne/urzędnicze kryterium które nie odzwierciedla rzeczywistego życia. Każdy człowiek jest ograniczony na setki różnych sposobów. Każdy posiada inne talenty, umiejętności, możliwości. Równie dobrze mogę powiedzieć, że jestem ON bo nie mam zdolności do rysowania, albo jestem ON ponieważ nie jestem nazbyt śmiały i otwarty w kontaktach międzyludzkich.

Doświadczenie życia pokazuje, że w bardzo wielu przypadkach osoby nie oznaczone przez państwowych urzędasów jako ON radzą sobie w życiu o wiele gorzej, są znacznie bardziej nieporadne od wielu z tych zaklasyfikowanych jako ON. Skoro tak, to czy kategoria oznaczania ludzi jako niepełnosprawnych ma sens?

Gdzie przebiega granica między byciem niepełnosprawnym a pełnosprawnym? Czy jakiś urzędasek z ZUSu jest kompetentny aby przylepić nam na całe życie łatę niepełnosprawności? Co to oznacza według was bycie niepełnosprawnym? Gwarancja na przywileje ze strony rządu, lepsze traktowanie ze strony innych?

Czy takie szufladkowanie ludzi na ON i OP jest aby na pewno właściwe? Dla mnie jest to pewne kryterium przyznawane na podstawie często arbitralnych i zmieniających się warunków. Czy sam fakt przypięcia łaty niepełnosprawnego nie ogranicza nas w życiu? Czy nie mając tej świadomości, że jesteśmy zaklasyfikowani przez aparat państwowi jako ON, moglibyśmy osiągnąć więcej?

Jaka jest według was definicja osoby niepełnosprawnej?

Zapraszam do dyskusji.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 8 gru 2008, 17:07 
Online
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, 14:00
Posty: 3566
Lokalizacja: Wroclaw
Imię: DZASTI
Jest jeszcze cos takiego jak stopień niepełnosprawności. Ty widzę możesz wychodzić do ludzi i inne. Ja jestem przykłuta do mojego mieszkania, bo sama z niego nie dam rady wyjść. W kontaktach między ludzkich też nie za bardzo, bom bardziej głucha od pnia i jeszcze nie za bardzo czytam z ruchu ust i ludzie się denerwują jak maja mi cos przekazać.
Co do lepszego traktowania to nie ale RÓWNEGO traktowania, bo czesto i gęsto nas się pomija.

_________________
Jestem nietolerancyjna dla:
Pedofilów
Homofobów
Rasistów
Ludzi znęcających się nad zwierzętami (firmy testujące i nie na zwierzętach http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=403287 )


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 8 gru 2008, 22:41 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 paź 2006, 00:02
Posty: 7621
Mateo napisał(a):
Ja uważam, że tak naprawdę nie istnieje coś takiego jak kategoria niepełnosprawności. To jest tylko i wyłącznie biurokratyczne/urzędnicze kryterium które nie odzwierciedla rzeczywistego życia. Każdy człowiek jest ograniczony na setki różnych sposobów. Każdy posiada inne talenty, umiejętności, możliwości. Równie dobrze mogę powiedzieć, że jestem ON bo nie mam zdolności do rysowania, albo jestem ON ponieważ nie jestem nazbyt śmiały i otwarty w kontaktach międzyludzkich.


Szczerze mówiąc to co napisałeś to dla mnie bzdura, ponieważ porównanie niepełnosprawności do umiejętności rysowania czy innych bzdet to nie mieści mi się w głowie. Gdyż niepełnosprawność to nie umiejętność, a stan zdrowia w którym człowiek jak sama nazwa wskazuje nie jest w pełni sprawny. Kategorie niepełnosprawności normalne że być muszą, ponieważ jeden ma ruchową, drugi krążeniową, trzeci umysłową itd., ale zawsze ta sprawność w danej dziedzinie jest osłabiona albo wcale nie występuje.

Mateo napisał(a):
Gdzie przebiega granica między byciem niepełnosprawnym a pełnosprawnym?


Różnica między ON a OP jest chociażby wizualna

Cytuj:
Czy takie szufladkowanie ludzi na ON i OP jest aby na pewno właściwe?

Mateo napisał(a):
Czy sam fakt przypięcia łaty niepełnosprawnego nie ogranicza nas w życiu? Czy nie mając tej świadomości, że jesteśmy zaklasyfikowani przez aparat państwowi jako ON, moglibyśmy osiągnąć więcej?


Czy będę uznana oficjalnie czy też nie za ON nic tego nie zmieni, bo ON będę tak czy inaczej. A jeśli mam coś w życiu osiągnąć to też niezależnie od wszystkiego :]

_________________
Mówię do chwili...zatrzymaj się, jesteś zbyt piękna, by odejść


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 8 gru 2008, 23:28 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 gru 2007, 22:14
Posty: 2121
Lokalizacja: pyrlandia
Nie mam pojęcia, ja uważam siebie za taką samą osobę jak inni(czasem nawet lepszą :mrgreen: ), mam tylko problemy z chodzeniem :wink:

_________________
Człowiek zmienia się od dzieciństwa po grób. Kiedy jest więc sobą?


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 9 gru 2008, 14:21 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 17 wrz 2008, 18:48
Posty: 983
kruszynka napisał(a):
Szczerze mówiąc to co napisałeś to dla mnie bzdura, ponieważ porównanie niepełnosprawności do umiejętności rysowania czy innych bzdet to nie mieści mi się w głowie. Gdyż niepełnosprawność to nie umiejętność, a stan zdrowia w którym człowiek jak sama nazwa wskazuje nie jest w pełni sprawny. Kategorie niepełnosprawności normalne że być muszą, ponieważ jeden ma ruchową, drugi krążeniową, trzeci umysłową itd., ale zawsze ta sprawność w danej dziedzinie jest osłabiona albo wcale nie występuje.

Nie zgadzam się. Niepełnosprawność to nie jest stan zdrowia (dlaczego w takim razie cukrzycy czy zawałowcy nie są kwalifikowani jako niepełnosprawni skoro są bardzo chorzy?). Niepełnosprawność jak sama nazwa wskazuje oznacza ograniczenie sprawności w danych dziedzinach. Każdy jest mniej lub bardziej sprawny w określonych kwestiach. Jeden ma ograniczoną sprawność np. w poruszaniu się a inny ograniczoną sprawność rysowania czy liczenia itd.
kruszynka napisał(a):

Różnica między ON a OP jest chociażby wizualna

Co to znaczy? Rozumiem, że każdy ON różni się wyglądem od OP tak? I w ogóle jak definiujesz tą różnicę? To że różnice są to ja wiem, ja chcę się tylko dowiedzieć jak definiujecie niepełnosprawność. Gdzie się kończy niepełnosprawność a zaczyna pełnosprawność? W którym momencie?
kruszynka napisał(a):
Czy będę uznana oficjalnie czy też nie za ON nic tego nie zmieni, bo ON będę tak czy inaczej. A jeśli mam coś w życiu osiągnąć to też niezależnie od wszystkiego :]

Co to znaczy według Ciebie być ON?


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 9 gru 2008, 15:07 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 paź 2006, 00:02
Posty: 7621
Mateo napisał(a):
Co to znaczy według Ciebie być ON?


Mateusz ja wyjaśniłam co według mnie znaczy niepełnosprawność. A co znaczy być taką osobą, no cóż, każdy niepełnosprawny o tym doskonale wie.

_________________
Mówię do chwili...zatrzymaj się, jesteś zbyt piękna, by odejść


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 9 gru 2008, 15:44 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 17 wrz 2008, 18:48
Posty: 983
kruszynka napisał(a):

Mateusz ja wyjaśniłam co według mnie znaczy niepełnosprawność. A co znaczy być taką osobą, no cóż, każdy niepełnosprawny o tym doskonale wie.

No właśnie nie wyjaśniłaś. Twoja definicja jest bardzo ogólnikowa, nieścisła i praktycznie nic nie mówi.

Napisałaś tak:
Kruszynka napisał(a):
Gdyż niepełnosprawność to nie umiejętność, a stan zdrowia w którym człowiek jak sama nazwa wskazuje nie jest w pełni sprawny.

Zgodnie z tą definicją jak ktoś urżnie się w palca to również jest ON bo nie jest w pełni sprawny. Jak zachoruję na grypę to również jestem ON bo nie jestem na tyle sprawny aby wyjść z domu do szkoły/pracy. Babcia która niedowidzi z powodu wieku również jest ON.
Przecież każdy w jakimś sensie nie jest w pełni sprawny. Zgodnie z taką kategorią uznawania za ON każdego kto nie jest w pełni sprawny to można 99% ludzi spokojnie uznać za ON.
Ja bym chciał konkretnej definicji. Bo pod to co napisałaś to można podpiąć praktycznie wszystko.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 9 gru 2008, 18:14 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 wrz 2007, 19:36
Posty: 3535
Mateo napisał(a):
Zgodnie z tą definicją jak ktoś urżnie się w palca to również jest ON bo nie jest w pełni sprawny. Jak zachoruję na grypę to również jestem ON bo nie jestem na tyle sprawny aby wyjść z domu do szkoły/pracy. Babcia która niedowidzi z powodu wieku również jest ON.
Przecież każdy w jakimś sensie nie jest w pełni sprawny. Zgodnie z taką kategorią uznawania za ON każdego kto nie jest w pełni sprawny to można 99% ludzi spokojnie uznać za ON.

Mateo napisał(a):
Bo pod to co napisałaś to można podpiąć praktycznie wszystko.

no i tak wlasnie jest kazdy w pewnym sensie jest niepelnospawny, tylko teraz dzielimy to jeszcze na stopnie, mniejszy lub wiekszy
poza tym do poki ludzie beda dzelic sie na OP czy ON to nigdy niepelnosprawni nie poczuja sie normalnie, czy zawsze jakas innosc musi byc wytykana palcami :?: do jasnej cholery jestesmy ludzmi :!: nie wazne czy z jednym okiem, czy bez niego, czy na wuzku, czy tez nie...itd jestesmy z tego samego materialu ze skory i kosci, tylko dusze mamy inne, ale skoro ten temat powstal to nawet ON czuja ze czegos im brakuje, gdyby ludzie nie podkreslali tak naszej odmiennosci i nie uzalali sie nad nami, [choc tu sensu nie widze bo nie jeden OP jest bardziej wymagajacy pozalowania niz ON] to wszystko by bylo w porzadku

_________________
szczęście to piórko na dłoni...


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 9 gru 2008, 19:00 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 26 lut 2008, 17:52
Posty: 1595
Niepełnosprawny to ten, kto się niepełnosprawnym czuje- tak zupełnie subiektywnie. Skąd to myslenie, już wyjaśniam.
Miałam w osrodku, chłopca, Mateusza, osmiolatek z orzeczeniem w stopniu srednim, porażenie splotów ramiennych - jak to wygląda? jakbyscie dłonie odwrócili o 90 stopni.
Nigdy nie powiem, że jest niepelnosprawny, robi wszystko to co rówieśnicy, gra w piłkę, pisze, rysuje, to ,że robi to nieco inaczej nie oznacza kalectwa.
Mam przyjaciela, ma cukrzycę, przez wiele lat nie posiadał orzeczenia, jest cieniem człowieka, nie funkcjonuje samodzielnie, wejście po schodach dla Niego to dramat.

Kto jest bardziej niepełnosprawny ??

_________________
Człowiek staje sie mądry z wiekiem - najczęściej jest to wieko od trumny


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 9 gru 2008, 19:55 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lip 2006, 22:32
Posty: 5742
Lokalizacja: Bytom
Imię: Zbyszek
Ja już przynajmniej strój na karnawał mam z głowy, przebiore sie za inwalide :lol:

_________________
Wszystkim miłych chwil na forum, życzę
Jesteście wspaniali
http://www.artniepelnosprawny.fora.pl/

Bytom - Rozbark


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 9 gru 2008, 20:25 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 17 wrz 2008, 18:48
Posty: 983
malka napisał(a):
Miałam w osrodku, chłopca, Mateusza, osmiolatek z orzeczeniem w stopniu srednim, porażenie splotów ramiennych - jak to wygląda? jakbyscie dłonie odwrócili o 90 stopni.
Nigdy nie powiem, że jest niepelnosprawny, robi wszystko to co rówieśnicy, gra w piłkę, pisze, rysuje, to ,że robi to nieco inaczej nie oznacza kalectwa.
Mam przyjaciela, ma cukrzycę, przez wiele lat nie posiadał orzeczenia, jest cieniem człowieka, nie funkcjonuje samodzielnie, wejście po schodach dla Niego to dramat.

Kto jest bardziej niepełnosprawny ??

Otóż to. To dobitnie pokazuje jak bardzo oderwana od rzeczywistości jest powszechnie funkcjonująca kategoria niepełnosprawności i że poza biurokratycznym określaniem pewnych zagadnień praktycznie nic ze sobą nie niesie. Szufladkowanie i segregacja ludzi ze względu na jakieś grupy przydzielane z ZUSu wydaje się w obliczu tego wszystkiego czymś absurdalnym :)
Dobrze ktoś wcześniej wspomniał - niepełnosprawnym jest ten kto się czuje niepełnosprawnym, a nie ten kto został tak zidentyfikowany przez urzędnika.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 10 gru 2008, 16:57 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 sie 2006, 14:39
Posty: 4989
Lokalizacja: Podkarpacie
Z niepełnosprawnością trzeba się pogodzić - choć nie jest łatwo. Jestem niepełnosprawna - tak jestem- wiem że bedąc na wózku - sama po schodach nie wejde, biegać nie mogę i wiele innych rzeczy robić nawet takich błahych jak OP, chociaż bym chciała i jestem ograniczona przez tą niepełnosprawność. To że nie czuje się często ON, to inna sprawa.

Porównywanie to jest bardziej chory to przesada.Z tego co wiem o ile chorzy na cukrzycę - znajdą odpowiedniego lekarza-diabetologa- i stosują odpowiednia dietę i insulinę - żyja jak zdrowi ludzie. Zawałowcy mają tak samo - jak zastosuja się do wskazań lekarzy jest oki i wiele rzeczy moga robić. Osobą na wózku niestety nie.

_________________
Pomóżmy : http://www.mikolajek.bnx.pl/viewpage.php?page_id=6


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 10 gru 2008, 18:56 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 26 lut 2008, 17:52
Posty: 1595
asia_86 napisał(a):
Z tego co wiem o ile chorzy na cukrzycę - znajdą odpowiedniego lekarza-diabetologa- i stosują odpowiednia dietę i insulinę - żyja jak zdrowi ludzie


Może Ci z cukrzycą II stopnia, pozostali nie koniecznie, Jest to jedna z chorób wyniszczajacych organizm na maksa, najpierw wzrok, potem ukł krązenia, nerki itd.
I ani dieta, ani insulina cudów nie uczynią, opóźnią tylko to co nieuniknione.
Jest to jedna z "najstraszniejszych" chorób jakie widziałam. "Oglądam" jej moc od kilkunastu lat i z każdym dniem jestem coraz bardziej przerażona.

_________________
Człowiek staje sie mądry z wiekiem - najczęściej jest to wieko od trumny


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 15 gru 2008, 16:18 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 sie 2006, 14:39
Posty: 4989
Lokalizacja: Podkarpacie
malka każda z chorób wyniszcza ogranizm - później czy wcześniej.

_________________
Pomóżmy : http://www.mikolajek.bnx.pl/viewpage.php?page_id=6


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 15 gru 2008, 17:27 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 26 lut 2008, 17:52
Posty: 1595
asia_86 napisał(a):
malka każda z chorób wyniszcza ogranizm - później czy wcześniej.


Mój wcześniejszy post był odpowiedzią na Twoje twierdzenie, że z cukrzyca się "żyje normalnie" - nic bardziej błędnego

_________________
Człowiek staje sie mądry z wiekiem - najczęściej jest to wieko od trumny


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 19 lip 2009, 11:25 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum

Dołączył(a): 12 gru 2006, 13:26
Posty: 6475
Niepełnosprawny to dla mnie ktoś taki ,który w życiu fizycznie nie do końca ze wszystkim sobie może sam poradzić.Który bywa zależny od innych,któremu czasem trudno jest coś zrobić samemu zupełnie bez pomocy innych.

_________________
http://lusillasworld.blogspot.com/
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 19 lip 2009, 12:04 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 20 maja 2009, 07:51
Posty: 2144
niepelnosprawny to dla mni czlowiek;ktory boryka sie z problemami jak kazdy,lecz czesto musi w to wlozyc wiecej sily,czlowiek ktory chce,by traktowano go normalnie,a nie jak kogos iCdziwnego.ludzie czesto nie rozmieja ON,przez to sa zgrzty.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 19 lip 2009, 22:11 
Offline
Mile widziany
Mile widziany

Dołączył(a): 23 kwi 2009, 15:31
Posty: 237
Mateo weź nie gadaj od rzeczy. Dla mnie co mówisz to dziwne jest, może ja stara już, ale widzisz w czasie kiedy nie było klas integracyjnych to ja byłam problemem oj tak PROBLEMEM, dla nauczycieli, jak gorący kartofel mimo tego że sobie sama radzę i nie trzeba mi pomagać.
Pamiętam z dzieciństwa też wiele upokorzeń, w szkole, na podwórku w relacjach z innymi... az cfos sie robilo w srodku...
Dlatego dziś zazdroszczę dzieciakom z klas inteegracyjnych, bo mimo tego ze przerobilam swoje wspomnienia i zalu do nikogo nie mam, wiem jak wiele mi odebrano i czesto nie pojmuje relacji z pelnosprawnymi, miewam problemy ze zrozumieniem tego co i jak sie miedzy nimi dzieje...

Ty mlodszy jestes moze nie musiales tego przechodzic co zaryzykuje i powiem ze MY musielismy.

Bycie niepelnosprawnym to dla mnie pomijajac kalectwo rozumienie innych niepelnosprawnych w pol slowa, smak upokorzenia i strach przed zdrowymi ludzmi, taki specyficzny i podskorny, ze moze cos zle robie... juz rzadko ale czasem wraca i to wtedy jest taki lęk... który nawet ma zapach dla mnie.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 20 lip 2009, 09:52 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 maja 2009, 08:42
Posty: 3923
Lokalizacja: Warmia
Imię: Joasia
jidyszkajt napisał(a):
Pamiętam z dzieciństwa też wiele upokorzeń, w szkole, na podwórku w relacjach z innymi...
Moje dzieciństwo wyglądało tak samo - jedno wielkie pasmo upokorzeń! To pozostało. Do dnia dzisiejszego niepełnosprawność ma ten smak i...
jidyszkajt napisał(a):
strach przed zdrowymi ludzmi, taki specyficzny i podskorny, ze moze cos zle robie...
Czasem strach zamienia się w lęk.

_________________
Żałoba
Jedynie serce Matki uczuciem zawsze tchnie,
Jedynie serce Matki o wszystkim dobrze wie,
Dać dużo ciepła umie i każdy ból zrozumie.
A gdy przestaje dla nas bić tak trudno dalej
żyć...
Kocham Cię Mamo!!!!!!!!!!!!!!


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 20 lip 2009, 10:22 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 13 cze 2009, 09:01
Posty: 61
Lokalizacja: grudziadz
:?: ludzie takie zbury piszom ze az strach :karty:

_________________
chory na udar mozgu 5 rok


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: