Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 30 lis 2009, 12:48 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 sie 2006, 15:39
Posty: 5348
Lokalizacja: Podkarpacie
Dr Xiao-Ping Zhai pomogła zajść w ciążę setkom niepłodnych kobiet, stosując akupunkturę i ziołolecznictwo.

Kiedy w połowie lat 90. dr Xiao-Ping Zhai zaczęła stosować tradycyjną medycynę chińską w leczeniu niepłodności, przyjmowała w kilku maleńkich pokojach na Harley Street. Pacjenci pięli się po czterech kondygnacjach schodów, by w niewielkim korytarzyku przed gabinetem spocząć na twardych krzesłach jak zagubione i przerażone dzieci, wezwane przez dyrektorkę szkoły.

Oprócz skomplikowanych i paradoksalnych emocji, jakie zwykle odczuwają kobiety rozpaczliwie starające się o dzieci, miotające się od optymizmu („Tak – w tym miesiącu może się udać!") po panikę („Nigdy nie będę miała dziecka. Czemu właśnie ja?"), wiele z nich miało również poczucie, że Zhai jest ich kolejnym - oprócz samej niepłodności – wstydliwym sekretem. Gdyby czekające w korytarzu pacjentki zdradziły przyjaciołom i rodzinie, a zwłaszcza swym ginekologom, że aby zajść w ciążę, sięgnęły po akupunkturę i napary z ziół, byłby to ostateczny dowód, że w walce o dziecko zupełnie straciły rozsądek.

Zhai spotkałam po raz pierwszy sześć lat temu, gdy Michael Dooley, ginekolog i specjalista ds. niepłodności, dawniej z londyńskiego szpitala Lister, a obecnie szef własnej kliniki w Dorset, powiedział mi o jej niezwykłej skuteczności. W latach 1995-2000 Zhai leczyła 224 pacjentek (średnio 37-letnich) metodami tradycyjnej medycyny chińskiej. Po co najmniej półrocznej kuracji 76 procent z nich zaszło w ciążę. Z tego grona 77 procent urodziło, a spośród 23 procent, które poroniły, 69 procent doczekało się dziecka nieco później. W 2000 roku najlepsza klinika leczenia niepłodności w Wielkiej Brytanii chwaliła się sukcesem rzędu do 38,8 procent. U Zhai szanse na sukces, czyli urodzenie dziecka, wynosiły około 70 procent.

- Nie wiem, co ona robi – mówił mi Dooley. - Zupełnie tego nie rozumiem, ale ma niesamowite wyniki i pozostaję na to otwarty.

Sam zaczął kierować do niej najtrudniejsze przypadki, z których wiele nie nadawało się do zapłodnienia in vitro z powodu wieku, liczby pozostałych komórek jajowych czy też stężenia hormonu FSH (które wzrasta w czasie menopauzy). Były to kobiety, u których - na podstawie tradycyjnej diagnozy - nie było źdźbła nadziei na poczęcie naturalne lub dzięki metodom wspomaganego rozrodu (w niektórych klinikach wiele z nich nie kwalifikowałoby się do żadnej terapii). Zhai ze swoimi ziołami, akupunkturą i dziwacznymi praktykami – oraz konsultacją w duchu tradycyjnej medycyny chińskiej - była według Dooleya gabinetem ostatniej szansy.

więcej na : http://dziecko.onet.pl/37053,0,0,chinsk ... tykul.html

Co sądzicie o tej metodzie leczenia :?:

_________________
Pomóżmy : http://www.mikolajek.bnx.pl/viewpage.php?page_id=6


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 26 sty 2010, 16:21 
Offline
Dobry duch
Dobry duch
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 mar 2009, 17:25
Posty: 70
Lokalizacja: Bydgoszcz
Nie wierzę. Ciekawe, co z kobietami, ktore mają niedrożne jajowody? Żadne ziółka ani czary ich nie udrożnią. A czemu tu mowa tylko o kobietach, skoro w ok. 40% przypadków przyczyna tkwi po męskiej stronie.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 10 lut 2010, 11:43 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 7 lut 2010, 13:36
Posty: 7
Imię: Marysia
Może dlatego, że dla niepłodnych kobiet ich choroba jest znacznie większym ciosem niż dla mężczyzny. Ja wierzę w medycynę niekonwencjonalną. Niestety nie pomaga każdemu i nie na wszytko. Jeśli chodzi o niepłodność, to znam jeden przypadek wyleczenia i to z mojego otoczenia. Moja koleżanka nie mogła zajść w ciążę i szukali przyczyny z mężem. W końcu znaleźli klinikę Vimed w Warszawie, która zajmuje się leczeniem chorób metabolicznych, kobiecych i między innymi niepłodnością. Poddała się badaniom i okazało się, że ma zaburzenia owulacji na tle metabolicznym. Leczy się cały czas specjalną dietą płodności dopasowaną przez lekarzy i dietetyków na podstawie badań do jej fenotypu. Jest to dieta, która nie wywołuje w jej organizmie żadnych zapaleń, alergii ani zaburzeń. Nie mogłam uwierzyć jak zaszła w ciążę, bo uświadomiło mi to, że to co jemy może w tak drastycznym stopniu wpływać na nasz organizm i nam szkodzić.


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: