|
Stała za drzwiami sali i serce waliło jej jak oszalałe. Zastanawiała się, czy może nie wrócić tutaj za tydzień, „Wtedy na pewno będę pewna swojej wiedzy” - myślała.
O, pani chyba do mnie. Tak? - usłyszała znajomy głos za swoimi plecami i wiedziała że nie ma wyjścia
Tak panie doktorze, mam zaliczyć zaległe kolokwium z wierszy Słowackiego, Mickiewicza i Norwida – mówiła szybko, prawie bez tchu
Pamiętam, proszę za mną. Mam nadzieję, że nie będzie pani przeszkadzał obecność drugiego wykładowcy – Anna odebrała to jako stwierdzenie niż pytanie. Wolnym krokiem poczłapała za wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną, który budził w niej respekt ale także sympatię.
Kiedy weszła do środka, zamarła. Na przeciwko siedział On – Karol. Mężczyzna któremu miała pomóc jedynie w napisaniu, a właściwie w przepisaniu pracy doktorskiej. Znała go od kilku miesięcy, był jej Karolem, mężczyzną z którym spędzała każdą wolną chwilę, dzięki niemu dowiedziała się, czym jest prawdziwa miłość. Teraz ten mężczyzna siedział w sali dla wykładowców i było bardziej niż pewne, że będzie miała z nim zajęcia. Miała mętlik w głowie. Myśli szalały jak opętane. Karol Niewacki, dr Karol Niewacki – dopiero teraz połączyła mężczyznę swojego życia z wykładowcą, który od przyszłego tygodnia poprowadzi zajęcia z teorii literatury z poetyką , dopiero teraz. Była wściekła na niego, że je nie powiedział ale chyba bardziej na siebie. Wiedziała że stara się o pracę na uczelni, ale nigdy nie pytała na jakiej. W jednej z rozmów stwierdziła, że nie chce wiedzieć, będzie to dla niej słodka tajemnica. Teraz stojąc twarzą w twarz z mężczyzną, z którym spędziła ostatnią upojna noc, nie wiedziała jak się zachować.
Dzień dobry – zdołała wykrztusić i uśmiechnęła się nieśmiało, w oczekiwaniu na jakiś znak, reakcję od Karola
Dzień dobry – puścił do niej oczko i uśmiechnął się zawadiacko
Wiedziała że będą udawać. Prowadzić swego rodzaju grę, studentka – pan doktor, a wieczorami będą upajać się swoją obecnością, spijać grzeszną miłość z każdego kawałka swego ciała i poczuła przyjemny dreszczyk na samą myśl o tej zabawie.
Nie mogła się skupić na odpowiedzi, wiedziała że on cały zerka na nią, lubiła ten jego wzrok na swoim ciele, był pełen miłości ale także namiętności. Nigdy żaden mężczyzna nie patrzył na nią w ten sposób.
***
|