akalna napisał(a):
Jak uważacie, czy słuszne jest założenie ośrodków adopcyjnych, że aby adoptować dziecko należy być m.in. sprawnym fizycznie. Nie wiem jak to wygląda w praktyce, czy faktycznie osoby niepełnosprawne nie mogą satarac się o adopcję dziecka, czy zależy to od indywidualnego podejścia do tej sprawy i decyzji ośrodka adopcyjnego.
Może ktoś z Was spotkał się z taką sytuacją, napiszcie , proszę. Słyszałam, że tak naprawdę ,to zalezy od rodzaju niepełnosprawności (ale co to oznacza, to że ktoś samodzielnie porusza się i jest samowystarczalny jeżeli chodzi o samoobsługę??? ). To ,że ktoś jeżdzi na wózku albo nie ma ręki nie oznacza, że nie może sprawować opieki nad powierzonym dzieckiem

Ja mam II grupę (w momencie adopcji miałem III stałą ZUS-oską) a żona jest zdrowa, adoptowaliśmy dziewczynkę która ma też obecnie też ma orzeczenie, ośrodek nie robił problemów, poproszono mnie o badania i zaświadczenie od okulisty, po odbytym kursie i przygotowaniu doszło do adopcji.
Nie mam odczucia że byłem jakoś dyskryminowany czy też skreślany.
Z tego co wiem, ośrodkowi przede wszystkim zależy na dobru dziecka i nie można się na nich oburzać że kogoś odrzucają ( zawsze podaję przyczynę).
U nas kurs zaczęło 10 par a kwalifikację (zgodę na adopcję) dostały 2 (łącznie z nami), 1 została skierowana na dziecko starsze - reszta (pełnosprawnych) par nie dostała akceptacji ośrodka.
Więc jeśli chodzi o prawidłowe postępowanie to warto zawsze pamiętać że ci ludzie są odpowiedzialni przede wszystkim za dobro dziecka i to jest dla nich
priorytetem.
Mam nadzieję że co nieco wyjaśniłem.