Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Dział zablokowany Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 6 ] 
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 9 sie 2006, 16:52 
Offline
Dobry duch
Dobry duch

Dołączył(a): 8 sie 2006, 19:47
Posty: 3
Urodziłam się 25 lat temu, jako pierwsze dziecko, w przeciętnej, polskiej rodzinie mieszkającej na wsi. Słaba, chorowita... Myślę Leczono mnie więc wszelkimi możliwymi sposobami.Rodzice wozili mnie do najprzeróżniejszych specjalistów z dziedziny medycyny, do klinik dziecięcych, uzdrowisk... A nawet znachorów i uzdrowicieli! Przeszłam zabieg operacyjny, który w zasadzie nic mi nie dał,jedynie wzmocil troszke kregoslup gdyz grozil mi niedowlad nog lub calkowity paraliz do konca zycia.Z perspektywy czasu, mogę śmiało stwierdzić, iż miałam szczęśliwe dzieciństwo.Mogłam zatem w pełni korzystać z uroków życia blisko natury. Jedyne czego mi może odrobinę brakowało, to kontaktów z rówieśnikami.Okres dojrzewania (fizycznego i psychicznego) to chyba najtrudniejszy i najgorszy czas w życiu osoby niepełnosprawnej! A zwłaszcza dla kogoś z ACHONDROPLAZJĄ! Tak było przynajmniej w moim przypadku. Ale żeby móc spróbować to zrozumieć.
ACHONDROPLAZJA -Jest to, przy prawidłowym rozwoju psychicznym, wyraźny niedorozwój układu kostno - chrząstkowego, charakteryzujący się niskim wzrostem (karłowatość) i nieproporcjonalną budową ciała: duża głowa, krótka szyja, zniekształcona klatka piersiowa. Kończyny górne krótkie, przykurczone z deformacją. Kończyny dolne, również krótkie (mikromelia) szerokie uda i podudzie. Ten "paramedyczny" i bardzo dosadny opis i tak nie oddaje w pełni całego obrazu tego schorzenia oraz wyglądu, jaki przedstawia sobą dotknięta nim osoba.
Znaczna część ludzi ogląda się na jego widok, na ulicy. Niektórzy wprost stoją tak oniemiali. Innym w oczach maluje się przerażenie pomieszane z litością. A jeszcze inni potrafią rzucić jakąś bezmyślną lub złośliwą uwagę. Trzeba jednak nauczyć się z tym żyć. Ponieważ alternatywą tego jest jedynie odizolowanie się i zamknięcie przed całym światem w czterech ścianach własnego pokoju. Lecz to przecież nie jest żadna alternatywa! Niemniej, osobie w wieku nastu lat, do tego okropnie nieśmiałej, jest niezmiernie trudno zmagać się z tymi wszystkimi problemami. W tym okresie człowiek pragnie utożsamiać się z rówieśniczą społecznością, potrzebuje i szuka akceptacji. A gdy tego nie znajduje, popada w samotność.Tak było i w moim przypadku. Pamiętam te godziny i wieczory przepłakane w skrytości, w kącie do poduchy.
te pytania wypowiadane w pustą przestrzeń i do Boga, do siebie, do całego świata: "DLACZEGO JA?"
Dawni znajomi i przyjaciele chodzili do kina, dyskoteki, na randki, do ogólniaka, później na studia. Mieli pierwsze sympatie, potem kolejne. Żenili się, bądź wychodzili za mąż. Zaś ja byłam pozbawiona tego wszystkiego. Nigdy nie potrafiłam walczyć o swoje prawa. Mało tego, nie uważałam, że w ogóle jakieś prawa mogę posiadać!! Dorastałam i w dalszym ciągu żyję wśród rodziny, otoczona bardzo troskliwą opieką, niczym grubym ochronnym kloszem. Pewnie stąd ta moja, swego rodzaju, życiowa bezradność i niezaradność? Od pewnego czasu jednak, na owym szczelnym kloszu, kokonie, zaczęły pojawiać się rysy i szczeliny. Opieka rodziny, tzn. rodziców, już nie jest tak wszechogarniająca i bezwarunkowa. Rodzice bowiem, dobiegają już takiego wieku, iż sami być może będą w przyszłości potrzebować pomocy i opieki. Uświadomienie sobie tego faktu początkowo mnie przeraziło, lecz później pobudziło do działania. Coraz intensywniej zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak żyją i radzą sobie ludzie tacy jak ja, dotknięci ACHONDROPLAZJĄ? (Przecież nie jestem jedyną osoba na świecie, z tego typu schorzeniem!!!)
Postanowiłam odszukać, a następnie skontaktować się z osobami takimi jak ja. Ewentualnie z jakimiś stowarzyszeniami skupiającymi takich ludzi; nieważne, w Polsce czy za granicą. Nie będę ukrywać, że dużo bardziej wolałabym i zależałoby mi na znalezieniu kontaktu tu, w Polsce. Wiążę z tym bardzo duże nadzieje. Starałam się już szukać jakichś informacji na ten temat w regionalnym oddziale CENTRUM WOLONTARIATU oraz przez znajomych i przyjaciół; ale bez skutku. Trudno mi uwierzyć w to, iżby w naszym kraju żyło tak mało osób z ACHONDROPLAZJĄ ?! Podejrzewam raczej, iż jest ich wielu, lecz "istnieją" tak jakby: w ukryciu. Są mało aktywni. Może brakuje im odwagi i motywacji? Tak jak mi, do tej pory. Dlatego chciałabym do wszystkich zaapelować: otwórzcie się (!), ujawnijcie! Być może wspólnie będziemy w stanie sobie nawzajem w wielu sprawach pomóc?! Na ogół największym problemem, z jakim borykają się ludzie naznaczeni ACHONDROPLAZJĄ, jest niski wzrost oraz nieproporcjonalna budowa ciała. Z naciskiem jednak na to pierwsze, czyli wzrost.Te "dodatkowe przeszkody" i problemy tym silniej skłaniały mnie do dociekań i poszukiwania odpowiedzi na pytania: jak inni ludzie, znajdujący się w podobnej sytuacji co moja, radzą sobie z tym wszystkim? Bo przecież takowi istnieją i muszą sobie jakoś radzić? Nie jestem jedna na całym świecie!Głęboko poruszają mnie i sprawiają ból tego rodzaju przypadki. Jakiekolwiek bowiem jest moje życie, nie należy do najłatwiejszych i najeżone jest najprzeróżniejszymi przeszkodami i problemami, mimo wszystko wdzięczna jestem za nie. I cieszę się, że żyję! Owszem, miewam złe chwile, dołki psychiczne, kiedy czuję żal do całego świata i wszystko jawi mi się pozbawione sensu. Ale nigdy, przenigdy, nawet w najgorszych momentach, nie przyszło mi na myśl, żeby targnąć się na własne życie. Kocham życie! I pragnęłabym czerpać zeń pełnymi garściami, jak najwięcej!
Tym oto optymistycznym akcentem, pozwolę sobie zakończyć tę opowieść o sobie. Niełatwo jest pisać na swój temat. Nie opowiedziałam o wielu ważnych rzeczach, mnóstwo zdarzeń musiałam pominąć.
Pozdrawiam cieplutko.


Ostatnio edytowano 28 wrz 2006, 14:47 przez wielka23, łącznie edytowano 4 razy

Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 9 sie 2006, 18:05 
Offline
Administrator Główny
Administrator Główny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2006, 11:33
Posty: 5342
Lokalizacja: Opole
Imię: Ewa
witaj!
No cóż, poznałam całą Twoją historię, a nawet nie znam Twojego imienia Jestem mile zaskoczona, że z takim optymizmem patrzysz na życie i masz wiarę w siebie. To niezastąpione.
Jest wiele osób, które z powodu choroby mają niski wzrost. Nie tylko osoby z Twoją chorobą. Niski wzrost na pewno bardzo przeszkadza - wiem to, bo sama nie jestem wysoka, ale przecież najważniejsze jest to, co jest w nas.
Pozdrawiam Cię cieplutko. Pamiętaj, że możesz na nas liczyć :)


Ostatnio edytowano 2 wrz 2006, 19:56 przez Niepokorna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 9 sie 2006, 18:20 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lip 2006, 15:41
Posty: 6341
Witaj. Poruszajace jest Twoja historia. Wydajesz sie byc silna osoba. Mam nadzieje, ze uda Ci sie spelnic wszystkie Twoje marzenia. Najwazniejsze to wierzyc, ze wszystko bedzie dobrze i nie poddawac sie, jesli cos sie nie uklada. Pozdrawiam Cie serdecznie.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 10 sie 2006, 14:16 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lip 2006, 15:57
Posty: 7229
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna
Imię: Katarzyna
witaj... ja mam inną chorobę, ale cie podziwiam. Nie poddawaj sie... w swoich dążeniach do wyznaczonych celów. Jesteśmy z tobą :-D :-D :-D


Ostatnio edytowano 2 wrz 2006, 19:56 przez Katarzyna Metzger, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 21 sie 2007, 20:18 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 mar 2007, 15:50
Posty: 4299
Lokalizacja: Okolice Wrocka
hej co prawda nie mam tej choroby co Ty,ale rowniez spotykam sie z tym,że :
wielka23 napisał(a):
Znaczna część ludzi ogląda się na jego widok, na ulicy. Niektórzy wprost stoją tak oniemiali. Innym w oczach maluje się przerażenie pomieszane z litością. A jeszcze inni potrafią rzucić jakąś bezmyślną lub złośliwą uwagę

_________________
Bierz życie jakim jest i ciesz sie chwila, bo ona ulotna potrafi być.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 27 sie 2007, 17:16 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2007, 20:41
Posty: 9350
Imię: Marta
Bezwzględu jaką ma się chorobę, zawsze będą patrzeć, niestety to nieuniknione :( ;/

_________________
Obrazek
Aniołek (11.02.2010r. - 7tc.) :cry:
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowany Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: