Brat Wody napisał(a):
Czy np w Holandii dozwolone są gwałty na ulicach?
Nie zrozumiałeś mnie. Nie miałem na myśli dozwolenia takiego, że w imieniu prawa można coś czynić, ale takie, że dopóki kogoś nie zgwałcisz, właściwie nie masz większych przeszkód, by to uczynić. Nie zostajesz wykastrowany zaraz po urodzeniu, więc wybór masz cały czas: zgwałcić czy nie? To samo jest z aborcją. Można zakazać prawnie jej wykonywania, ale nie wyeliminuje się jej tym zakazem całkowicie, bo wybór ciągle będzie.
Brat Wody napisał(a):
Nie bardzo wiem jak z Tobą gadać, Ty uważasz ze można zdefiniować człowieczeństwo i istnieją bezwzględne normy etyczne a mnie pusty śmiech ogarnia jeśli to słyszę.
Myślę, że bardziej nie chcesz, a nie - nie wiesz.
Brat Wody napisał(a):
Zaraz widać że nosa poza Europę waszmość nie wystawił. Ja za to mam zamiar spróbować kiedyś zupy z płodów, dla ciebie z ludzi a dla mnie coś jak z rybek. W Chinach od wieków podają. Można dużo mówić naprawdę, ale gdzie tu ład gdzie skład?
To właśnie ja się pytam: gdzie tu ład, gdzie skład? Nie wiem, czy zauważyłeś, ale żyjemy w Europie, nie w Chinach. Mamy inną kulturę, zbudowaną może na innych wartościach i tego należy się trzymać. Że coś jest możliwe w Chinach, to nie znaczy, byśmy musieli uznać to za dobre u nas. W ogóle nie rozumiem, po co o tym wspominasz.
Brat Wody napisał(a):
Nie Ty będziesz je nosił 9 miesięcy i narażał de facto każdego dnia zdrowie i życie tylko kobieta.
I tu jest kolejny powód różnicy zdań: ja traktuję ciążę jako coś naturalnego, jako naturalną część życia kobiety i jej rozwoju, a Wy - jako coś przeciwnego, jako narażanie zdrowia i życia. Po prostu robicie z tego jakieś wynaturzenie. Ale już sama natura wie, co robi i wszystkie te eksperymenty z dzieciobójstwem... ups! A gdzie moja poprawność polityczna - chciałem powiedzieć: z usuwaniem płodu. A więc wszelkie eksperymenty z usuwaniem płodu i tym, co będzie się działo dalej, a będzie, bo to tylko pierwszy etap - na płodach się nie skończy, przyczyniły się do upadków cywilizacji, które je zaczęły praktykować, jak Kanenyjczycy czy Aztekowie.
Cywilizacja śmierci prowadzi do upadku. I, niestety, ja tego sobie nie wymyśliłem.
Brat Wody napisał(a):
Jeżeli więc są przesłanki ku temu by dokonać zabiegu, to ma prawo to zrobić, bo ona w sobie nosi zygotę i dalej a nie Ty.
Jeżeli istnieją odpowiednie przesłanki, to również jestem zdania, by na aborcję zezwolić. Ale myślę, że moje "odpowiednie" nie bardzo pokrywa się z Twoim.
Brat Wody napisał(a):
Wiele z nich wykrwawia się na śmierć, tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś wysuwa postulaty o tym, że jest monopolistą odnośnie moralności, etyki i pokrewnych.
Dla mnie nic nie jest w stanie usprawiedliwić zabójstwa dziecka w łonie matki, chyba że wyżej wspomniane odpowiednie przesłanki, ale nie może to być byle co. Tymczasem jest tak, że aborcja służy przeważnie pozbyciu się problemu, zrzuceniu z siebie odpowiedzialności za swoje czyny. Ludzie chcą żyć zbyt łatwo i przyjemnie, nie patrząc na konsekwencje takiego życia. "Wola matki" to dla mnie żaden argument.
jasiek zło napisał(a):
po pierwsze - przez spory okres czasu jest ono częścią jej organizmu. nie posiada żadnej ustrojowej samodzielności. na tej zasadzie moglibyśmy też nie leczyć ludzi z rozdwojoną osobowością - bo "mordujemy" kogoś.
Czyli porównujesz aborcję do wyleczenia kogoś z rozdwojeniem jaźni? Nie mam pytań!
jasiek zło napisał(a):
sądzę, że nawet trudniej to uzasadnić, niż spędzanie płodów. płód prawdopodobnie nie posiada żadnej osobowości.
O właśnie! W końcu ktoś to powiedział:
prawdopodobnie nie posiada żadnej osobowości. Otóż istnieje w logice taka zasada, że ciężar dowodu spoczywa zawsze na kimś, kto chce coś zmienić, udowodnić jakąś tezę. Np. nie zgadzam się z teorią ewolucji, więc to na mnie spoczywa ciężar dowodu, by dowieść, że jest ona nieprawdziwa. Myślę, że z takim podejściem się zgadzamy wszyscy, gdyż jest ono co najmniej praktyczne. Przez wieki było tak, że płód uznawano za człowieka, a nawet jeżeli nie, to i tak aborcja nie była dozwolona. Obecnie, jeżeli ktoś pragnie ten stan zmienić, pierwsze, co musi zrobić, zgodnie z zasadą spoczywania ciężaru dowodu, czyli zasadą logiki!, to udowodnić, że płód nie jest człowiekiem.
Ja nie wiem, czy posiada osobowość, tak samo jak, jaśku, Ty napisałeś. A więc nie mogę wyciągać z tego jakichś konsekwencji, skoro tak naprawdę nie wiem, jak jest. Byłoby to bardzo lekkomyślne i nieodpowiedzialne z mojej strony. A zatem nie zgadzam się na aborcję, bo nie chcę zabijania czegoś, co może być człowiekiem.
A więc, zwracam się tutaj do zwolenników aborcji: zamiast marudzić, pojękiwać i użalać się nad losami biednych kobiet, które to uciskane przez seksistowskich mężczyzn i zachłanny na władzę i pieniądze Kościół katolicki muszą rodzić dzieci, niech lepiej zwolennicy prawa do wyboru zabiorą się za dowodzenie, że płód nie jest człowiekiem i
na pewno nie posiada osobowości. Jeżeli to zostanie dowiedzione, jest wielka szansa, że mogę zmienić swoje zdanie co do aborcji.
Bo na razie jasiek zło uważa, że "prawdopodobnie nie posiada żadnej osobowości". Pochowałby ktoś z Was w grobie człowieka, który "prawdopodobnie" nie żyje? To pytanie kieruję raczej do psychopatów, bo nawet mało inteligentnego człowieka nie wypada pytać o takie rzeczy.
jasiek zło napisał(a):
jednocześnie kobieta traci przez zakaz zabijania w tym przypadku kontrolę nad swoim organizmem.
Nie, nad swoim organizmem nie traci kontroli, bo to już nie jest jej organizm, w sensie - płód. To osobne ludzkie życie. Tak biologia stworzyła kobiety, że noszą w sobie nowe życie i rodzą dzieci, nie wymyślił sobie tego Ciemnogród. Jeżeli się z tym nie zgadzasz, pretensje kierujesz w złą stronę. Myślę, że Matka Natura, Bóg - nie wiem dokładnie, w co wierzysz - byłby tutaj najodpowiedniejszym adresatem. Gdyby to Coś, co nas stworzyło, chciało, by kobieta miała kontrolę nad swoim ciałem, to dzieci przynosiłyby bociany lub znajdowalibyśmy je w kapustach.
Ciąża to naturalna część życia kobiety i każdy, kto twierdzi inaczej i widzi w tym jakiś element ucisku, niesprawiedliwości i braku wolności, jest po prostu niespełna rozumu.
jasiek zło napisał(a):
po drugie - na korzyść istoty, która wspomnianej osobowości nie posiada, zmusza się kobietę do utrzymywania we własnym ciele tej istoty. to nie jest okrutne? nawet jeśli ciąża jest efektem nierozwagi, chcecie powiedzieć, że nieumyślne skutki działania mają czynić z kobiety niewolnika płodu? to znaczy, że kobieta traci swoje prawo do swobodnego dysponowania ciałem tylko z powodu nieuwagi?
Nie wierzę, że czytam takie rzeczy... Macie potwierdzenie moich słów: ciążę widzicie jako coś okrutnego, strasznego, nienaturalnego itd. Ja myślę, że jakiś lekarz powinien się tym zająć.
jasiek zło napisał(a):
łabe macie przywiązanie do praw człowieka. zwłaszcza, że mówi się o pozbawieniu życia istoty nieświadomej. a ciąże da się wykryć szybko i zabić dziecko wcześniej, gdy trudno będzie mówić o jakiejkolwiek analogi między ludzkim bólem, a taksją organizmu.
Jedno jest chociaż dobre, że jesteś szczery, nazywając po prostu rzeczy po imieniu - zabić dziecko! Dalsze komentowanie tych słów uważam za zbędne.
jasiek zło napisał(a):
co nie zmienia faktu, że zabicie świadomego i czującego człowieka dlatego, że jest chory to nie moja opcja.
Nie Twoja opcja? Przecież sam pisałeś o "zabijaniu dziecka"! A przecież dziecko w łonie matki nie jest "chore". Czyli chorych nie chcesz zabijać, ale przed zabiciem zdrowego specjalnych oporów byś nie miał? Gratuluję logiki w takim razie...
jasiek zło napisał(a):
dlaczego zabić może tylko zgwałcona? te, które nie chcą dziecka, bonie, też go nie chcą. i nie rozumiem- czy o prawie człowieka, do dysponowania swoim ciałem może wypowiadać się tylko kobieta?
Prawa każdego człowieka kończą się tam, gdzie zaczynają się prawa innego człowieka. Usunięcie płodu to już nie wyłącznie "prawa kobiety", która ten płód nosi, ale naruszenie prawa nowego człowiek, który tym płodem jest. Jeżeli tak wspominasz przy wielu okazjach o tych "prawach człowieka", to zastanów się, dlaczego chcesz ustawiać prawa jednego człowieka nad prawami innego? Myślałem, że chodzi o to, że prawa wszystkich ludzi mają być identyczne i równe sobie. Aha, że płód "prawdopodobnie nie posiada osobowości", a kobieta na pewno posiada (chociaż nie wiem, jak miałoby się to sprawdzić)?
Powiem tak: uznanie, że jakaś grupa ludzi "prawdopodobnie nie posiada osobowości" to pierwszy krok do masowej eksterminacji ludzi. Zresztą było już w historii kilku takich, którzy po tym pierwszym poczynili i następne, a wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Chyba że ktoś akurat nie uczył się historii, wtedy odsyłam do książek o odpowiedniej tematyce.
jasiek zło napisał(a):
dziecko też można chcieć urodzić dobrowolnie. i mieć możliwość zabicia go, gdy jeszcze jest w brzuchu.
To już cytuję nie po to, żeby skrytykować, ale żeby wszyscy zobaczyli, jak wygląda cywilizacja śmierci.
jasiek zło napisał(a):
p.s. ani ja, ani moja dziewczyna nie chcielibyśmy zabić jej dziecka. nigdy.
Ale nie rozumiem, dlaczego tak to podkreślasz, że nigdy nie chcielibyście. Czyżbyś podświadomie nie chciał, byśmy tu wszyscy mieli Cię za mordercę? A więc czyżbyś uznawał, że zabicie płodu to nie jest zwykła realizacja "prawa kobiety do własnego ciała"?
jasiek zło napisał(a):
bezwarunkowy szacunek dla życia nienarodzonego oznacza zawsze skazanie kogoś nadzielenie się swoim ciałem.
Skazanie kogoś? Dobrze ja czytam? Czyli mamy kolejną analogię: ciąża jako wyrok, kara, zapewne niesprawiedliwa i niewspółmierna do winy, jaką jest chęć przeżycia orgazmu.
kruszynka napisał(a):
no i wcale się nie dziwię. Po co zakładać temat i pierniczyć o wolnej woli, własnym zdaniu, itd. skoro od razu widać, że Ci co są ZA aborcją są postrzegani za gorszych
A ci, co są przeciw, to oczywiście są uważani przez tych, co są za, za równych sobie, tak samo mających rację i właściwie to bez żadnych różnic. ;)
kruszynka napisał(a):
Przypominam, że to jest dyskusja, więc po co ją zakładać jak chwilę później Iwona pisze o jej zamknięciu, bo coś tam jej się nie spodobało. Skoro nie potrafimy prowadzić dyskusji, szanować zdanie innych to pozostańmy przy tematach "Co porabiacie?", "o czym myślisz?" itd.
To już problem Iwony. :) Ja uważam, że takie tematy powodują, że na forum się coś dzieje. Szczerze mówiąc, wolałbym, żebyśmy od czasu do czasu się pokłócili w dyskusji o aborcji, karze śmierci czy seksie bez zobowiązań, niż gdybyśmy mieli cały czas dyskutować o naszych obiadach, kolacjach, piwach czy innych równie zajmujących sprawach. Po to jest właśnie forum! A w dodatku są opcje ignorowania tematu, więc jeżeli komuś jest źle, jak czyta tę dyskusję, to zawsze można ignorować i przejść do tematu, gdzie piszą, co teraz porabiają.
Na końcu trochę zboczyłem z tematu aborcji, ale liczę na wybaczenie. :)