Witamy na Ogólnopolskim Forum Osób Niepełnosprawnych. Kliknij tutaj, aby się zarejestrować

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 720 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 36  Następna strona
 

Autor Wiadomość
PostNapisane: 3 lut 2008, 14:16 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2007, 13:59
Posty: 5250
Lokalizacja: Mysłowice
Imię: Agnieszka
zento napisał(a):
wole żeby kobieta sie wyskorbala (jesli tego dziecka nie chce) niz ma go potem wyrzucic na smietnik czy znajduja sie martwe plody w rzece

A mógłbyś mi zento wytłumaczyć jaka jest różnica między jednym a drugim? Bo dla mnie nie ma żadnej. Tak w jednym jak i drugim przypadku mamy do czynienia z morderstwem. Tyle tylko, że jeden dramat rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami gabinetu lekarskiego a drugi wychodzi na światło na dzienne. Nie rozumiem więc o co chodzi. Czy o to, że jesteś tak "wrażliwy", że nie chcesz wiedzieć o tym, że te dzieci giną, są zabijane? Dla mnie to wątpliwa wrażliwość.

_________________
"Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" Desiderata, Baltimore 1692 r.
Ty [you] również.....


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 14:34 
Offline
Częsty bywalec
Częsty bywalec

Dołączył(a): 15 lip 2006, 19:29
Posty: 111
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Z tego, co napisałeś, mogę wnioskować, że po prostu chodzi Ci o współczucie i o to, by dziecko za życia nie cierpiało. Lepiej, by się nie urodziło, niż by miało cierpieć w życiu. Dobrze wnioskuję? Jeżeli nie, oczywiście proszę mnie poprawić.

tak dobrze wnioskujesz , jest to odruch współczucia bo wolę by się nie narodziło niż ma umierać w śmietniku czy ma być utopione w wsadzone do beczki itp.
Cytuj:
A więc... mówisz tu o prawdopodobieństwie, nie o pewności.

ale Twoje jak i każdego innego człowieka rozważania o aborcji jest tylko prawdopodobieństwem a nie pewnikiem bo każde rozwiązanie jest tylko i wyłącznie prawdopodobieństwem a nie pewnością .
Cytuj:
Czyli, logicznie rozumując, wychodzisz z założenia, że skoro istnieje prawdopodobieństwo, że dziecko będzie niekochane i nieszczęśliwe w życiu, należy nie dopuścić do jego urodzenia.

nie , jest to złe założenie jeżeli chodzi o normalną " zdrową " rodzinę , ale jeżeli przyjąć rodzinę patologiczną a większość dyskusji o aborcji jest na podstawie rodzin patologicznych to takie założenie jest prawdopodobne a nawet jest pewnikiem , że kolejne dziecko będzie tak samo katowane to wolę by się nie narodziło niż miało przechodzić takie cierpienia i stać się dzieckiem kalekim , którym nikt tak naprawdę się będzie chciał zająć
Cytuj:
Oczywiście to pociąga za sobą inne kwestie: czy nie nakazać w takim wypadku aborcji wśród rodzin, których status materialny znajduje się poniżej jakiegoś określonego poziomu? W końcu takie dziecko też zapewne będzie cierpieć za życia, nie mając możliwości finansowych, by się bawić, jak inne dzieci, by się rozwijać, by po prostu mieć spokojne dzieciństwo, a, co za tym idzie, lepszy start w przyszłość i w miarę uporządkowane i radosne życie.

i tu jest kolejne błędne założenie bo życie w biedzie czy jak to nazwałeś status materialny znajduje się poniżej jakiegoś określonego poziomu nie oznacza że dziecko będzie cierpieć bo jest dużo rodzin żyjących w biedzie i wychowują dzieciaczki w miłości bez cierpienia bez przemocy i status materialny nie mam tu nic to tego a wyłącznie patologia takich rodzin , a mówiąc o cierpieniu jak pewnie zauważyłeś w mojej wypowiedzi nie jest spowodowane biedą a przemocą , która kończy się mocnym kalectwem lub śmiercią , która następuje w wielkich mękach .
Cytuj:
W ogóle argument za aborcją, wynikający ze współczucia, jest dosyć przerażający. Co bardziej orientujący się w sprawie mogą kojarzyć, że właśnie nazistowską eugenikę opierano na współczuciu dla tych, których życie było "niewarte życia".

przerażające jest to , że porównujesz współczucie do metod nazistowskich
Cytuj:
Walker Percy napisał nawet, że "współczucie doprowadziło do obozów śmierci"

może się mylę ale budowa obozów śmierci nie miała nic wspólnego ze współczuciem dla osób tam umieszczanych a jedynie z likwidacją nacji które były uważane za pod ludzi , ale nie o tym teraz dyskutujemy
Cytuj:
A przecież wszyscy zgodzimy się, że również istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że takie dziecko, kiedy się już pojawi i matka je zobaczy, obudzi uczucia macierzyńskie i matka obdarzy je miłością, taką jaką tylko matka może obdarzyć swoje dziecko.

oczywiście jeżeli zakładamy że jest to pierwsze dziecko a nie kolejne , które były katowane
Cytuj:
Jest wiele rzeczy, które mają wpływ na późniejsze wydarzenia i wiele się może zmienić, ale wyciąganie z najczarniejszych scenariuszy powodów do takich, a nie innych działań jest, według mnie, czymś nieprawidłowym.

też jestem w stanie się z tym zgodzić ale jedynie w przypadku kiedy jest to pierwsze dziecko
Cytuj:
kris napisał(a):
i wolałbym by to była jej decyzja jej sumienia i jej ból do końca życia


A ja uważam, że do tanga trzeba dwojga, więc nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że jest to sprawa i decyzja tylko i wyłącznie kobiety. Mężczyzna również ma udział przy spłodzeniu dziecka.

tak oczywiście to tego potrzeba dwojga ale nie zawsze oboje tego chcą i to kobieta zawsze podejmuje decyzje czy urodzić czy usunąć i nawet jak facet będzie chciał tego dziecka to i tak kobieta będzie decydowała czy chce je urodzić
Cytuj:
A już tym bardziej nie zgadzam się z podejściem, by życie dziecka uznawać za własność matki, która może sobie zdecydować wedle własnej woli, czy może się urodzić, czy też nie.

zgadza się nie jest własnością matki ale i tak ona ma ostatnie słowo czy się urodzi czy nie

[ Dodano: Nie Lut 03, 2008 13:48 ]
Aggaxx napisał(a):
A mógłbyś mi zento wytłumaczyć jaka jest różnica między jednym a drugim? Bo dla mnie nie ma żadnej. Tak w jednym jak i drugim przypadku mamy do czynienia z morderstwem.

niby tak morderstwo to morderstwo ale według prawa w Polsce są różnice między zabiciem kogoś bez " okrucieństwa " a zabicie go powodując okrutne męki a bynajmniej dla mnie aborcja we wczesnym okresie nie jest męką tegoż że płodu a wyrzucenie dziecka do śmietnika czy rzeki jest wielkim okrucieństwem , ale to już kwestia czy kilku dniowy płód odczuwa strach i ból czy nie , jest to kolejne prawdopodobieństwo bo z tego co wiem nie można tego wykluczyć ale nikt też nie jest wstanie potwierdzić .


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 14:55 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lis 2006, 12:59
Posty: 1219
Lokalizacja: aktualnie Katowice
Aggaxx napisał(a):
Co dziecko jest winne temu, że poczęto je podczas przemocy, gwałtu. Nie ma prawa do życia? Czy wszyscy jesteście pewni, że zostaliście poczęci podczas aktu miłości? Że nie jesteście pomyłką wyliczeń rodziców, konsekwencją zakrapianej alkoholem imprezy, czy zwykłego zapomnienia? A może niejedna Mama była zmuszona do tego aktu przez swojego męża? To też gwałt tylko, że w małżestwie i o tym niewiele się jeszcze mówi. Czy to jest takie istotne w jakich okolicznościach zostaliśmy poczęci? Ważne, że nasze Mamy chciały podjąć się tego trudu i (mimo, że być może do końca życie będziemy im przypominać o tym akcie przemocy) urodziły nas, wychowały i na swój sposób kochały.

Nie chcesz wychowywać dziecka, które zostało poczęte to zrzeknij się praw do niego zaraz po urodzeniu w szpitalu..


Ja myślę dokładnie tak samo. Uważam, że nic nie usprawiedliwia aborcji. Jej legalizacja nie zmniejszy ani liczby dzieci w domach dziecka, ani liczby dzieci nieszczęśliwych. Bo często bywa, że dziecko jest planowane, oczekiwane, a potem rodzinka się rozpada i np. ojczym czy macocha wyrzuca dziecko z domu czy oddaje do domu dziecka. Więc uważam, że każda poczęta istotka ma prawo do życia, urodzenia się. Ani bieda, ani wielodzietność nie mają tu, moim zdaniem znaczenia. Tak, jak napisała Agnieszka- zrzeczenie się praw do dziecka zaraz po urodzeniu daje mu szansę na bycie w rodzinie, która je pokocha. To rozwiązanie jest, moim zdaniem, zawsze lepsze niż aborcja.

_________________
Każdego poranka dostajemy szansę na nowe życie i od nas zależy, czy zaświeci słońce :) Pomimo chmur - walcz, bo życie nie kończy się na kłopotach, a słońce świeci ponad nimi!


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 15:14 
Offline
Częsty bywalec
Częsty bywalec

Dołączył(a): 15 lip 2006, 19:29
Posty: 111
Lokalizacja: Wrocław
syrga napisał(a):
Tak, jak napisała Agnieszka- zrzeczenie się praw do dziecka zaraz po urodzeniu daje mu szansę na bycie w rodzinie, która je pokocha. To rozwiązanie jest, moim zdaniem, zawsze lepsze niż aborcja.

ja już o tym pisałem i też uważam takie rozwiązanie ja bardzo dobre ale jak pewnie wiesz jest bardzo mało takich przypadków i oczywiście aborcja nie jest rozwiązaniem problemu katowanych i niechcianych dzieci ale nie ma rozwiązań doskonałych

syrga napisał(a):
Jej legalizacja nie zmniejszy ani liczby dzieci w domach dziecka, ani liczby dzieci nieszczęśliwych.

Aborcja zawsze była i zawsze będzie jest tylko pytanie czy lepiej by była dostępna w warunkach , w których jest małe prawdopodobieństwo powikłań i pod kontrolą lekarzy czy lepiej tak jak jest teraz " czarny rynek " prywatne gabinety nie spełniające warunków medycznych , bo jak kobieta będzie chciała usunąć ciążę to w taki czy inny sposób to zrobi nie ważne czy będzie to legalne czy nie a wystarczy wziąć pierwsze lepsze ogłoszenie z gazety i nie ma z tym problemu , tak więc chociaż by biorąc ten fakt to jestem za tym by aborcja była legalna


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 16:05 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, 15:00
Posty: 3757
Lokalizacja: Wroclaw
Imię: DZASTI
Aggaxx napisał(a):
Co dziecko jest winne temu, że poczęto je podczas przemocy, gwałtu. .

A co jest winna temu kobieta? Ktora przewaznie sama nie chce zyc i ma problemy ze soba a jeszcze nosic w sobie "cos" co jej o tym przypomina?
Aggaxx napisał(a):
Czy wszyscy jesteście pewni, że zostaliście poczęci podczas aktu miłości? Że nie jesteście pomyłką wyliczeń rodziców, konsekwencją zakrapianej alkoholem imprezy, czy zwykłego zapomnienia? .


Przepraszam bardzo, ale chyba jest OGROMNA roznica pomiedzy gwaltem a pomylka wyliczen czy np nie wziecia tabletki albo imprezy. Nie porownuj tych rzeczy ze soba.

Aggaxx napisał(a):
Ważne, że nasze Mamy chciały podjąć się tego trudu i (mimo, że być może do końca życie będziemy im przypominać o tym akcie przemocy) urodziły nas, wychowały i na swój sposób kochały. .


Tak one chcialy, ale juz pisalam kobieta po gwalcie sama nie chce zyc. Zapoznaj sie z tym tematem bardziej, poznaj kobiety po gwalcie, porozmawiaj z nimi. Wtedy pogadamy.


Aggaxx napisał(a):
Jeżeli chodzi o zagrożenie życia matki..... Wyobraźmy sobie taką sytuację. Cela. Dwie osoby skazane na karę śmierci. Ty i ktoś bardzo Ci bliski. Nagle wchodzi ktoś i mówi: "mogę darować Ci życie, ale pod warunkiem, że zabijesz swojego współwięźnia". Co zrobisz? Zabijesz go? Mimo, że to naprawdę bliska Ci osoba. Dlaczego? .


Znowu przepraszam ale ten argument znowu jak dla mnie jest do bani, bo znowu zupelnie inna sytuacja. Nie porownuj takich rzeczy, bo sa to dwie rozne sprawy.
Nie chce urazic ale Twje argumenty sa dla mnie do kitu i zupelnie nie pasuja do sprawy. Mam inne poglady.

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Albert Einstein


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 16:12 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
Rzucamy pojęciem aborcji, ale czy nie lepiej jest zapobiegać, żeby do takich sytuacji nie dochodziło??
To, co się dzieje, te braki programowe, te nastolatki, które niejednokrotnie wyznają swoje pragnienia w sieci - często mnie przerażające, te dyskoteki, na które młodzież teraz idzie z nadzieją, że może się coś wydarzy ... Dlaczego z tym się nic nie robi, dlaczego nie próbują tego zmienić, żeby nie dochodziło do sytuacji zastanawiania się nad dokonaniem aborcji, bo niestety - stało się.
Jakby takie "dorosłe" dzieciaki dostały do pilnowania lalki (w którymś z państw jest taki program) , to zobaczyłyby jakie to proste zajmować się dzieckiem i odechciałoby im się kopulować w młodym wieku. Ich nikt nie uświadamia - one wiedzą, że czarny rynek adopcyjny istnieje i że zawsze znajdzie się chętny,który ciążę usunie, bo to przecież jak wyciągnięcie drzazgi. Tylko nikt nie mówi o tym, że często po tym jednym zabiegu kobieta matką już nigdy nie będzie..
Trzeba uświadamiać, że ciąża to nie jest tragedia, a usuwanie ciąży to nie wyrywanie zęba!
BTW - w dobie dzisiejszych czasów dla niektórych bycie dziewicą to wstyd i teraz liczy się kto młodziej zaczął...
Konsekwencje tego są. Zento żadna różnica, czy dziecko zabije się w brzuchu, czy po porodzie.

Kuleje nasz system społeczny i prawny. Rodzić dzieci może każdy i nikogo nie obchodzi, czy to osoba biedna, czy kompletna idiotka, niedouczona etc. Sytuacja się diametralnie zmienia w momencie, kiedy dobrzy ludzie należący do klasy średniej chcą dzieciaczka adoptować, wtedy zaczyna się cała masa papierów, sprawdzanie jak wysokie mają wykształcenie, czy dużo zarabiają, bo jeżeli troszkę mniej, to dziecka nie dostaną. Niektóre ośrodki adopcyjne bawią się Boga.
Jakby nie było takich wymagań to droga przez cały proces adopcyjny nie byłaby męką dla przyszłych rodziców i dla dziecka. Domy dziecka nie byłyby przepełnione i większość z tych dzieci mogłaby się wychowywać w normalnej rodzinie. Te wszystkie niechciane znalazłyby szczęście.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 16:45 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 2 sie 2006, 19:11
Posty: 788
kris napisał(a):
ale Twoje jak i każdego innego człowieka rozważania o aborcji jest tylko prawdopodobieństwem a nie pewnikiem bo każde rozwiązanie jest tylko i wyłącznie prawdopodobieństwem a nie pewnością .


Tutaj się mylisz. O prawdopodobieńswie możemy pisać, ale to Ty, a nie ja, wyciągasz z niego wnioski, że należy aborcję zalegalizować. I to jest Twój głowny argument, który wyrasta z prawdopodobieństwa. Mój główny argument - że od momentu poczęcia mamy do czyniania z człowiekiem - wyrasta z przekonania, że w momencie zapłodnienia komórki jajowej powstaje człowiek, który się z czasem rozwija, a według mnie każdy człowiek ma naturalne prawo do życia. Taka jest różnica.

kris napisał(a):
nie , jest to złe założenie jeżeli chodzi o normalną " zdrową " rodzinę , ale jeżeli przyjąć rodzinę patologiczną


Tylko gdzie leży ta subtelna granica pomiędzy normalną rodziną a patologiczną? Zadaję to pytanie po raz kolejny i oczekuję jasnej odpowiedzi.

kris napisał(a):
przerażające jest to , że porównujesz współczucie do metod nazistowskich


Nic o porównywaniu współczucia do metod nazistowskich tam nie ma. Współczuciem tłumaczono selekcję urodzeń, czyli decydowanie, kto może się urodzić, kto jest wart życia, a kto urodzić się nie może, kto jest tego życia niewart, bo "będzie cierpiał", bo "to dla jego dobra". Ja się z tym nie mogę zgodzić. Zabicie kogoś niewinnego, który nie chce, by go zabito, nie może być współczuciem, bo nazywanie gówna elementem ubocznym egzystencji człowieka wcale nie sprawi, że gówno będzie mniej śmierdzieć. Uśpimy tylko nasze sumienia, ale nic to nie zmieni.

kris napisał(a):
może się mylę ale budowa obozów śmierci nie miała nic wspólnego ze współczuciem dla osób tam umieszczanych a jedynie z likwidacją nacji które były uważane za pod ludzi , ale nie o tym teraz dyskutujemy


Budowa obozów koncentracyjnych była konsekwencją współczucia. Jak już pisałem wcześniej, to współczucie stało się niejako powodem eugeniki nazistowskiej. I jeżeli teraz zezwolimy na zabijanie dzieci dla ich własnego dobra, to z czasem nie poprzestaniemy na tym i rozszerzymy nasze współczucie na innych: kalekich, niedołężnych, niepełnosprawnych. To jest prosta i naturalna droga, jeśli tylko raz zdecydujemy, że można kogoś zabić dla jego dobra, zrobimy to i drugi raz, a potem trzeci i kolejny.

kris napisał(a):
zgadza się nie jest własnością matki ale i tak ona ma ostatnie słowo czy się urodzi czy nie


To brzmi tak samo jak zdanie: "Nie jestem właścicielem tego drzewa, ale to ja decyduję, czy je ściąć lub nie". Nawet jeżeli tak rzeczywiście może być, to ja uważam to za niesprawiedliwe, by ktoś decydował o nieswojej własności. To po prostu jest złodziejstwo, a w przypadku aborci - morderstwo.

kris napisał(a):
a bynajmniej dla mnie aborcja we wczesnym okresie nie jest męką tegoż że płodu a wyrzucenie dziecka do śmietnika czy rzeki jest wielkim okrucieństwem


Najpierw piszesz o męce, a potem o okrucieństwie, obie rzeczy zestawiając razem. Dla mnie i aborcja, i wyrzucenie dziecka do śmietnika są okrucieństwem oraz, na dobrą sprawę, morderstwem, co będę powtarzał do znudzenia. I niezezwolenie na aborcję wcale nie jest równoznaczne z wyrzuceniem dziecka na śmietnik.

kris napisał(a):
ale to już kwestia czy kilku dniowy płód odczuwa strach i ból czy nie


Odczuwa. Może nie w ten sam sposób, co dorosły człowiek, ale odczuwa. Między innymi dlatego podczas aborcji płód jest niespokojny i próbuje "uciekać", na filmach o aborcji widać to doskonale. Płód potrafi wyczuć niebezpieczeństwo.

kris napisał(a):
Aborcja zawsze była i zawsze będzie jest tylko pytanie czy lepiej by była dostępna w warunkach , w których jest małe prawdopodobieństwo powikłań i pod kontrolą lekarzy czy lepiej tak jak jest teraz


Morderstwa zawsze były i zawsze będą. Czy to jest powód, by je zalegalizować, by umożliwić mordercom nieskrępowaną i wolną od stresów drogę działania? To chyba jakiś żart.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 17:22 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
kris napisał(a):
tak dobrze wnioskujesz , jest to odruch współczucia bo wolę by się nie narodziło niż ma umierać w śmietniku czy ma być utopione w wsadzone do beczki itp.

Dziecko znalezione na śmietniku(żywe) nie jest napiętnowane, że tam je znaleziono. Ono trafi do Domu dziecka i w późniejszym terminie do adopcji, ale czeka je życie...

kris napisał(a):
dla mnie aborcja we wczesnym okresie nie jest męką tegoż że płodu

Nie?? Tylko, kóry tydzień jest dla Ciebie wczesnym okresem. Wiesz o tym, że już od 6 tygodnia bije maleństwu serduszko, a w 12 tygodniu ma już ukształtowane wszystkie narządy? Co się dzieje przed 6 tygodniem?Powstają grupy komórek, które wkrótce przekształcą się w poszczególne części ciała. Powstaje cewa nerwowa(początek rdzenia kręgowego i mózgu).

Aborcja, aborcja, aborcja, lepiej, żeby się nie urodziło, niż potem wylądowało w śmietniku słyszy się tu i ówdzie. Proponuję zapoznać się z metodami aborcji, to przecież o wiele mniej drastyczne...

Dilitation & Evacuation (D&E) (rozdrobnienie i usunięcie)


Metodę tę stosuje się po 12 tygodniu. Potrzebne jest narzędzie przypominające kombinerki (kleszczyki Weirtheima - abortcang), ponieważ kości i czaszka dziecka są już częściowo zwapnione. Nie stosuje się znieczulenia wobec dziecka. Aborcjonista wprowadza narzędzie do macicy, chwyta nogę lub inną część, a następnie obracając wyrywa ją z ciała dziecka. Czynność tę powtarza raz po razie. Kręgosłup musi zostać rozłamany, a czaszka zmiażdżona, aby ich usunięcie stało się możliwe. Funkcja pielęgniarki polega na skolekcjonowaniu części ciała dziecka, w celu upewnienia się, że wszystko zostało usunięte.

Zatrute stężonym roztworem soli


Metodę tę stosuje się po 16 tygodniu ciąży. Dużą igłę wprowadza się przez powłoki brzuszne matki do worka owodniowego dziecka. Do wód owodniowych wprowadza się stężony roztwór soli. Dziecko połyka go oraz na skutek funkcjonowania odruchu oddechowego, wprowadza do płuc. Jest zatruwane i walczy o życie, czasami dostaje konwulsji. Zabicie dziecka trwa nieco ponad godzinę. Gdy wszystko przebiega zgodnie z planem, następnego dnia matka rozpocznie poród i urodzi martwe dziecko.

Przy zastosowaniu prostagladyn

Jest to metoda polegająca na wprowadzeniu do worka owodniowego dziecka Prostin F2a - niezłożonej postaci ludzkich hormonów. Hormony te mają za zadanie wywołać gwałtowną czynność porodową, która spowoduje przedwczesne urodzenie się dziecka.

Przeczytajcie sobie fragment wypowiedzi Dr BERNARDA NATHANSON-a, który napisał trzy książki na temat aborcji i bioetyki, który przez długi okres dokonywał aborcji, a potem zdanie zmienił...
"(...)W 1984r. zainteresowałem się co naprawdę dzieje się podczas aborcji. W
rzeczywistości nikt aborcji nie widział, to co my widzimy to kawałki tkanki i
mięsa, które wychodzą z łona do maszyny. Tak więc wywarłem wpływ na mojego
przyjaciela, który wykonywał wiele aborcji w tym czasie, aby można było użyć
ultrasonografu przez następne 30 aborcji i sfilmować to na kamerę wideo. On to
zrobił. Przestudiowałem tę taśmę wideo, bo w ten sposób mogliśmy naprawdę
zobaczyć jak płód jest niszczony. To zaszokowało nas wszystkich, ponieważ
mogliśmy zaobserwować jak rączki i nóżki płodu były wyrywane przez maszynę
ssącą. Mogliśmy zaobserwować jak pęka jama brzuszna i organy są wysysane na
zewnątrz i mogliśmy zobaczyć jak czaszka jest miażdżona przez specjalny
instrument. Producent z Kalifornii przekonał mnie aby zrobić film dotyczący tej
dokumentacji ultrasonograficznej. Ten film uzyskał tytuł "Niemy krzyk".
Niektórzy z państwa pewnie go widzieli. W każdym razie stal się on bardzo
kontrowersyjnym filmem. Siły pro-aborcyjne zwalczały go, oskarżali nas o to, że
manipulujemy, że to fikcja. Ale doktor Donald jako ekspert udowodnił, że to
jest prawdziwy dokument. To był wynalazca ultrasonografu. W 1987r.
zainteresowało mnie ponownie co się dzieje podczas późnej aborcji po 5
miesiącach. "Niemy krzyk" zajmował się aborcją w wieku dziecka do 3 miesięcy.
Znów namówiłem tego przyjaciela aby użyć fitoskopu (to jest instrument
muzyczny, który z jednej strony ma obiektyw a z drugiej okular i jednocześnie
źródło światła). Wprowadził fitoskop do łona matki w 5 miesiącu ciąży i
umieścił kamerę na drugim końcu, tak byśmy normalnie widzieli i filmowali
aborcję, gdy miała ona miejsce, poprzez właśnie to urządzenie. W ten sposób
można było zaobserwować rozdzieranie płodu na części. Ten film nazywał
się "Zaćmienie sensownego rozumowania". To tak duże wrażenie wywarło na
ludziach, że kiedy po raz pierwszy pokazaliśmy ten film w Paryżu, jeden z
lekarzy siedzących w pierwszym rzędzie zwymiotował i zemdlał. Film ten wygrał
pięć nagród na pięciu różnych, dość znaczących festiwalach filmowych. Był
nominowany w dziedzinie filmów dokumentalnych do Oscara. Film ten był wielkim
sukcesem i nadal jest wykorzystywany na świecie aby uczyć zła późnej aborcji. W
Stanach Zjednoczonych dokonuje się 400 tyś. późnych aborcji rocznie.
Sfilmowaliśmy także aborcję poprzez tzw. częściowy poród. Myślę, że państwo
czytaliście o tym niedawno. Jest to procedura, która jest dokonywana w 26 - 27
tygodniu ciąży. Szyjka macicy jest rozszerzona, pęcherz płodowy jest
przerywany, nóżki płodu są wyciągane na zewnątrz i płód jest jakby cały
urodzony poza główką, ponieważ jest ona za duża. Ponieważ celem tej procedury
jest zabicie dziecka urządzenie ssące jest przykładane do tyłu główki dziecka,
następnie wbije się do główki dziecka, mózg jest wysysany przez to urządzenie,
czaszka się zapada i martwy płód jest wydobyty. Rozpętała się bardzo ostra
dyskusja w Stanach Zjednoczonych, również w Kongresie na ten temat tej
procedury. Kongres głosował nad jej zdelegalizowaniem, ale prezydent Clinton
zawetował tę ustawę. Tak więc w Stanach Zjednoczonych ta procura jest nadal
legalna pomimo faktu, że jest barbarzyńska.

Najbardziej efektywnym sposobem przekazywania prawdziwych informacji o aborcji
społeczeństwu, jest po pierwsze zrozumienie, iż kiedy ja np. zmieniałem swoje
zdanie w sprawie aborcji nie było to na skutek jakiś przekonań religijnych. W
tamtym czasie byłem ateistą i byłem ateistą przez wiele lat później. Nie miało
to nic wspólnego z religią. U mnie było to jedynie kumulowanie naukowej wiedzy
na temat życia płodu w łonie matki. Podczas gdy technologia była coraz lepsza i
coraz więcej tych urodzeń mieliśmy, można powiedzieć, że otworzyliśmy okno do
łona. W momencie kiedy mogliśmy zobaczyć zmierzyć i obserwować rozwój ludzkiego
płodu, tym bardziej rozumieliśmy, że jest to członek ludzkiej społeczności. W
końcu każdy z nas był w łonie swojej matki. Tak, że wiedza naukowa musi być
przede wszystkim rozpowszechniona. Jeśli zezwolicie na to, żeby siły pro-
aborcyjne odrzuciły te argumenty i mówiły, że są to tylko argumenty czysto
ideologiczne czy religijne, przegracie wojnę.(...)"

Całość artykułu znajduje się tutaj
Klik
Tekst drastyczny, ale skoro podejmujemy się trudnego tematu i szastamy, kto ma żyć, powinniśmy wiedzieć o tym wszystko.

_________________
Obrazek


Ostatnio edytowano 3 lut 2008, 19:24 przez LC, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 17:25 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sie 2007, 13:54
Posty: 947
Lokalizacja: Wielkopolska
Temat jest bardzo dobry!
Ja za aborcja nie jestem, nigdy tego nie popierałam. Jest to okrutny czyn, którego powinien powstydzic sie lekarz wykonujący ów zabieg.. Jedyniie mam małe wątpliwości co, jeśli ciąża zgraża zdrowiu matki...i tutaj jest naprawde problem i chyba w tym wypadku byłabym w ostateczności za zabiegiem, ale nie mówię, ze napewno.
Natomiast jeśli jest to dziecko z gwałtu i matka nie chce tego maleństwa, no to uważam, ze mimo wszystko to dzieciatko powinno się narodzic. teraz chyba w wiekszości szpitali jest łóżko gdzie mozna zostawic maleństwo, które kiedys trafi do prawdziwej szczęśliwej rodziny.
Tak samo potepiam wszekiegio rodzaju pożucanie dzieci na smietniku, czy też ich zabijanie, molestowanie. to jest okropne, czego winne jest to dziecko!!! Głupocie rodziców! Porażka zawsze mozna jesli jest juz taka sytuacja oddać dziecko a nie je katowac.

_________________
Zapraszam na mój blog:
www.piekne-chwile.blogspot.com
Pozdrawiam serdecznie :-))


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 19:03 
Offline
Pisarz
Pisarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sie 2007, 15:35
Posty: 3542
Lokalizacja: Srem Wielkopolski
Dziwię się, a jednocześnie nie mogę zrozumieć, że taka matka nie boi się aborcji...przecież to jest brutalna, mordercza ingerencja w nią samą..siłą wydziera się z niej życie...życie z życia :!:
Takie czyny nie kończą się dobrze, czytałam wyznania tych kobiet, matek, jak psychicznie są wykolejone z życia :/ latami nie mogą dojść do siebie, jak bardzo są poranione i potrzebują pomocy i wsparcia... :aniol:

_________________
Róża Jerycho


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 19:06 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, 15:00
Posty: 3757
Lokalizacja: Wroclaw
Imię: DZASTI
Iwona napisał(a):
Natomiast jeśli jest to dziecko z gwałtu i matka nie chce tego maleństwa, no to uważam, ze mimo wszystko to dzieciatko powinno się narodzic. teraz chyba w wiekszości szpitali jest łóżko gdzie mozna zostawic maleństwo, które kiedys trafi do prawdziwej szczęśliwej rodziny.
.

Ludzie mieliscie kiedys do czynienia z kobieta zgwalcona??????
Tu nie chodzi o to, ze ona nie chce POTEM tego dziecka, tylko o to co sie z nia dzieje zaraz PO zajsciu!!!!!!
Takie kobiety czesto mysla o smierci.
Tu nie chodzi o chciez czy nie chciez dziecka. Tylko co taka kobieta czuje.
Naprawde polecam wszystkim zapoznanie sie z topikiem, bo widze, ze bladego pojecia nie macie.
Nie chce nikogo urazic, ale naprawde widze, ze nie wiecie o czym piszecie.

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Albert Einstein


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 19:22 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
DZASTI, temat dotyczy aborcji, ogólnie, dziewczyny mają prawo mieć swoje zdanie i
pisać to, co czują. Nie wdrażamy się teraz w pojęcie kobiety zgwałconej. O ile mi wiadomo, w takich przypadkach aborcja jest dopuszczalna, więc po co się denerwować.
Nie neguje, że kobieta nie myśli o śmierci, że jej świat się wcale nie zawalił. Współczuję tym kobietom, bo wiem, jak muszą walczyć ze sobą z tym wszystkim, nie jestem mi to obojętne, a już na pewno nie potępiłabym ich za taki czyn.
Niemniej jednak zdarzają się i takie osoby, które dzieci rodzą i oddają do adopcji.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 19:26 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 wrz 2007, 15:00
Posty: 3757
Lokalizacja: Wroclaw
Imię: DZASTI
Tak maja prawo miec swoje zdanie, ale jak juz maja swoje zdanie to niech znaja dobrze dany watek i wiedza co i jak.
Tak zdarzaja sie takie co sobie radza i po porodzie oddaja do adopcji ba sa takie co zostawiaja sobie dziecko, ale ..................... no wlasnie ale.

_________________
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej."
Albert Einstein


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 19:27 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lut 2007, 13:59
Posty: 5250
Lokalizacja: Mysłowice
Imię: Agnieszka
DZASTI napisał(a):
A co jest winna temu kobieta? Ktora przewaznie sama nie chce zyc i ma problemy ze soba a jeszcze nosic w sobie "cos" co jej o tym przypomina?

Oczywiście, że nie jest to wina kobiety. Nie powiedziałam tego. Ale to, że ktoś kiedyś ją skrzywdził nie oznacza, że Ona ma prawo robić to samo.
Czy osobie, która cudem uszła z życiem z jakiegoś napadu, próby zabójstwa wolno mordować? Tylko dlatego, że sama była ofiarą przemocy? Czy to daje jej prawo do zabicia swojego prześladowcy. Na szczęście nie ma takiego prawa.


DZASTI napisał(a):
Przepraszam bardzo, ale chyba jest OGROMNA roznica pomiedzy gwaltem a pomylka wyliczen czy np nie wziecia tabletki albo imprezy. Nie porownuj tych rzeczy ze soba.

Podałam to jako przykład. Wedłum mnie nie ma różnicy w jakich okolicznościach dziecko zostało poczęte. Zostało i już. Zezwolenie na aborcję dałoby możliwość jej przeprowadzania z różnych powodów. Najpierw kobietom zgwałconym a potem też w przypadkach, które podałam. W każdym z tych przypadków dziecko jest niewygodne.
Nie wiem też dlaczego, być może celowo, opuściłaś jeszcze jeden fragment mojej wypowiedzi: "A może niejedna Mama była zmuszona do tego aktu przez swojego męża? To też gwałt tylko, że w małżestwie i o tym niewiele się jeszcze mówi."
Takie przypadki są dość częste i coraz więcej się o nich mówi. Przemoc w małżestwie jest dość często spotykana. Boli tak samo jak ta zadana przez osobę obcą. A jednak te kobiety nie wołają o prawo do aborcji.


DZASTI napisał(a):
Tak one chcialy, ale juz pisalam kobieta po gwalcie sama nie chce zyc. Zapoznaj sie z tym tematem bardziej, poznaj kobiety po gwalcie, porozmawiaj z nimi. Wtedy pogadamy.

Dżasti, oceniasz mnie nic o mnie nie wiedząc. Nie wiesz na ile ten temat jest mi bliski. Czy znam go z relacji innych czy ze swojego doświadczenia.

DZASTI napisał(a):
Aggaxx napisał(a):
Jeżeli chodzi o zagrożenie życia matki..... Wyobraźmy sobie taką sytuację. Cela. Dwie osoby skazane na karę śmierci. Ty i ktoś bardzo Ci bliski. Nagle wchodzi ktoś i mówi: "mogę darować Ci życie, ale pod warunkiem, że zabijesz swojego współwięźnia". Co zrobisz? Zabijesz go? Mimo, że to naprawdę bliska Ci osoba. Dlaczego? .

Znowu przepraszam ale ten argument znowu jak dla mnie jest do bani, bo znowu zupelnie inna sytuacja. Nie porownuj takich rzeczy, bo sa to dwie rozne sprawy.

Dla mnie to to nie są różne sprawy. To są analogiczne sytuacje. Nikt nie ma prawa decydować o życiu drugiej osoby.
Jeżeli są jakieś przeciwskazania, że kobieta nie powinna być w ciąży dla własnego dobra to powinna tej ciąży zapobiec. Żyjemy w czasach, w których są dostępne różne formy zabezpieczeń. Jeżeli jednak z jakiegoś powodu nie można było temu zapobiec to pozostaje tylko oddać się w ręce dobrego specjalisty i pomodlić się o to, żeby wszystko dobrze się skończyło. I dla matki i dla dziecka.


DZASTI napisał(a):
Nie chce urazic ale Twje argumenty sa dla mnie do kitu i zupelnie nie pasuja do sprawy. Mam inne poglady.

W zasadzie nie czuję się urażona. Każdy ma prawo do swoich poglądów. Może moje argumenty do Ciebie nie przemawiają, ale właściwie nie miały one na celu przekonać kogoś o tym, że tylko ja mam rację.
Napisałam to ponieważ tak czuję i tak myślę. Dla mnie morderstwo zawsze pozostaje morderstwem. Bez względu na powody dla których ktoś się go dopuszcza.



LC napisał(a):
Nie wdrażamy się teraz w pojęcie kobiety zgwałconej. O ile mi wiadomo, w takich przypadkach aborcja jest dopuszczalna, więc po co się denerwować.

Jestem przekonana, że zezwolenie na aborcję w przypadku gwałtu nie byłoby niczym innym jak furtką dla tych którzy planują to zrobić.
Każda kobieta, która zaszła w ciążę w niewygodnym dla siebie czasie mogłaby powiedzieć, że to efekt gwałtu i przyzwolenie by dostała.

_________________
"Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" Desiderata, Baltimore 1692 r.
Ty [you] również.....


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 19:46 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
Aggaxx napisał(a):
Każda kobieta, która zaszła w ciążę w niewygodnym dla siebie czasie mogłaby powiedzieć, że to efekt gwałtu i przyzwolenie by dostała.


Aguś, bardzo dobrze, że to napisałaś.
Pozwolę sobie przedstawić fragment wypowiedzi:

"(...)Norma McCorvey, która jako Jane Roe doprowadziła przeszło 30 lat temu do
zalegalizowania w Stanach Zjednoczonych przerywania ciąży, poprosiła obecnie
Sąd Najwyższy o cofnięcie tamtej decyzji.

Przedstawiła świadectwa ponad tysiąca kobiet, które czują się poszkodowane w
wyniku aborcji i obfitą dokumentację lekarską nt. szkód tego rodzaju zabiegów
dla kobiet.

Na początku 1970 r. McCorvey oświadczyła, że zaszłą w ciążę w następstwie
gwałtu, dokonanego na niej przez grupę chuliganów. Jej świadectwo natychmiast
podchwyciły dwie młode prawniczki Sarah Weddington i Linda Coffee, świeżo
upieczone absolwentki Uniwersytetu Teksaskiego, które bardzo
potrzebowały "klientki", aby zaatakować istniejący od stu lat zakaz
przerywania ciąży w tym stanie. Skontaktowały się więc z Normą, aby ta
domagała się udzielenia zgody na zabieg, zamiast prosić o adopcję dla
dziecka, które by urodziła.

Rozpoczął się wówczas ciągnący się kilka lat proces, znany jako sprawa "Roe
przeciw Wade", zakończony ostatecznie wydaniem w styczniu 1973 r. przez Sąd
Najwyższy zgody na dokonywanie aborcji we wszystkich 50 stanach amerykańskich.

Tymczasem sama sprawczyni urodziła dziecko i oddała je do adopcji. W 1987 r.
przyznała, że wcale nie została zgwałcona i że ojcem jej dziecka jest znany
jej mężczyzna. Kłamstwem były również zeznania jej domniemanych gwałcicieli.
Kilka lat temu kobieta przeszła na katolicyzm i od tamtego czasu działa na
rzecz obrony życia...(...)"


Oto fragment artykułu, który znalazłam w archiwum onetu:

"(...)Dr David Reardon, dyrektor Elliot Institute, badacz skutków aborcji i współautor wydanej w 2000 roku książki pt. "Victims and Victors", zawierającej świadectwa 192 kobiet, które poczęły w wyniku gwałtu, tak przedstawia wyniki swoich badań: "Typowo większość ludzi akceptuje założenie, że ofiary napaści seksualnej nie tylko chcą aborcji, lecz że odniosą z niej korzyści. Zakładają, że aborcja pomoże ofiarom przejść do porządku dziennego nad napaścią, szybciej odzyskać zdrowie i uniknąć problemów związanych z wychowywaniem niechcianego potomka, przedstawianego nie jako "dziecko kobiety", lecz "dziecko gwałciciela".

Z badań, które jako jedyne opisują rzeczywiste doświadczenia i wybory ofiar gwałtu, wypływają zaskakujące wprost wnioski. 70 proc. ofiar gwałtu wybiera urodzenie dziecka zamiast aborcji (nawet gdy jest ona legalnie dostępna).
Poród postrzegają jako przełamanie cyklu agresji, swoiste doświadczenie uzdrowienia z traumy gwałtu. Żadna z kobiet, które zdecydowały się na urodzenie dziecka poczętego w wyniku gwałtu, nie żałowała tej decyzji. Dla porównania 78 proc. kobiet, które dokonały aborcji uważa, że było to najgorsze z możliwych rozwiązań. Wiele z nich zdecydowało się na ten krok, ponieważ były naznaczone przez otoczenie jako "noszące dziecko gwałciciela". W rzeczywistości to co nazywano "zabiegiem", tylko pogłębiło ich cierpienie; co więcej, "usunięcie ciąży" odbierały jako powtórny gwałt.(...)"

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 23:23 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): 7 sty 2008, 23:39
Posty: 454
Lokalizacja: Katowice
Rucinski
czlowieku,zachowujesz sia jak jakas stara dewota od tego zlodzieja z Torunia.
rzuczasz bezsensownym tematem i potem rozbierasz go na czynniki pierwsze na dodatek interpretujac moje slowa w klamliwy sposob.
dla mnie wsadzanie komus w usta czegos czego ten ktos nie powiedzial to zwykle chamstwo ale przyzwyczailem sie ze CI "wszystkowiedzacy i zawsze majacy racje" czesto do tego rodzaju praktyk sie odwoluja.
pisze ze temat jest bezssensowny bo przez ostatnie lata jest tego tyle w mediach ze sie az niedobrze robi.
jesli Cie to kreci,to sie baw.
ja na szczescie nie mam czasu na takie pierdoly
jedynie co mozesz zyskac poruszajac ten temat na forum to to ,ze sklocisz troche ludzi ,no ale co tam....wazne ze TY jestes w zywiole.
ale wybaczam Ci jak przystalo na dobrego chrzescijanina:))
skladam wszystko na karb tego ze jestes jeszcze dzieciak i nie masz pojecia o czym piszesz

a cokolwiek by tu ktos napisal,to i tak nikogo nie przekona.
kazdy ma swoj poglad na tę sprawe i go nie zmieni.
jak czlowiek czyta te opowiesci powklejane ,jak to wyglada aborcja to po prostu czlowiek czuje sie jak na lekcji swiatopogladowej radia ma ryja..
ja nie bede tu wklejac histori (bo epatowanie okrucienstwem nie prowadzi do niczego ) co czuja zgwalcone kobiety,co czuja kobiety ktore wpadly np.z Murzynami i co przezywaja potem przez cale zycie ONE i TE DZIECI w takim kraju jak Polska.
jak one maja wypaczona psyche,co niejednokrotnie doprowadza do nastepnych tragedi.

A glownym winowajca jest kosciol katolicki bo gdyby byla w szkolach odpowiednia edukacja o swoim ciele ,dostepnosc srodkow anty ,ksiadz nie grzmial by ze guma i pigulka to grzech to wlasciwie nie byloby problemu aborcji.
a tak nawet tu na tym forum jakas 20-to latka ostatnio pisala ze nie wie kiedy jest plodna a kiedy nie....
to jest po prostu niepojete :sad:
tak to moze pisac dziecko co ma 12 lat a nie 20 letnia kobieta...
szczegolnie ,teraz w dobie internetu...wystarczy poszukac troche

tak se zastanawiam dlaczego kosciol jest przeciwny srodkom anty i edukacji ....czyzby dlatego że im to nie grozi ,bo wszak wszycy wiedza ze wola chlopcow :hahaha:


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 3 lut 2008, 23:39 
Offline
Junior Admin
Junior Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2006, 21:39
Posty: 5086
Lokalizacja: Tuż Zza Rogu...
Imię: Agnieszka
zento, , niepotrzebnie się unosisz, temat nie jest bezsensowny a i nikt tu nikogo skłócić ze sobą nie chce. Czy idea tego forum opera się tylko i wyłącznie na tym, co dzisiaj jedliśmy, o której wstałeś?? Czy wszystko, co kontrowersyjne skazane jest na potępienie i zakaz dyskutowania o tym? Czy coś złego jest w tym, że chcąc coś napisać podtrzymuję sie faktami? Czy coś złego jest w tym, że ktoś z nas może mieć inne zdanie?
Jak dotąd nikt nikogo nie obraził, nie chcesz być w tym temacie jest opcja "ignoruj", a nie mów, że temat jest bezsensowny. Jak widzisz, kto nie ma ochoty nie wypowiada się.
To może w ogóle nie zakładajmy nowych tematów, bo sie to komuś może nie spodobać?
Dyskusja pozostaje otwarta, nie zamierzam jej zamykać.

A już co do samego informowania młodzieży i zapobieganiu, to fakt, w dzisiejszych czasach oni wolą praktykować, aniżeli uczyć się, co i jak :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 4 lut 2008, 10:24 
Offline
Pisarz
Pisarz

Dołączył(a): 2 sie 2006, 19:11
Posty: 788
zento napisał(a):
rzuczasz bezsensownym tematem i potem rozbierasz go na czynniki pierwsze na dodatek interpretujac moje slowa w klamliwy sposob.


Jakoś nie przeszkodziło Ci to się wypowiedzieć na początku. Dopiero jak spotkałeś kogoś o odmiennym zdaniu, stwierdzasz, że jest bezsensowny...

zento napisał(a):
pisze ze temat jest bezssensowny bo przez ostatnie lata jest tego tyle w mediach ze sie az niedobrze robi.
jesli Cie to kreci,to sie baw.


Do tej pory było wszystko dobrze: aborcja była zakazana. Ale obecnie piewcy Postępu i Oświecenia chcą ją zalegalizować, więc robi się głośno.

zento napisał(a):
jedynie co mozesz zyskac poruszajac ten temat na forum to to ,ze sklocisz troche ludzi ,no ale co tam....wazne ze TY jestes w zywiole.


Na tym forum było już kilka drażliwych tematów, gdzie dyskusje prowadzone były nawet w trochę ostrzejszy sposób, ale jakoś nikt się z nikim nie pokłócił. I o to chodzi: żeby dyskutować i wymieniać poglądy. Nawet lepiej jest dla dyskusji, kiedy są jakieś przeciwne strony, bo wtedy można się czegoś pożytecznego nauczyć.

zento napisał(a):
ale wybaczam Ci jak przystalo na dobrego chrzescijanina:))


Dobrego chrześcijanina, który popiera aborcję? :)

zento napisał(a):
skladam wszystko na karb tego ze jestes jeszcze dzieciak i nie masz pojecia o czym piszesz


I właśnie po to dyskutuję. Mam swoje zdanie, a jeżeli uważasz, że nie mam pojęcia, o czym piszę, to bardzo proszę, byś mi wskazał, gdzie leży błąd w moim rozumowaniu, czego jeszcze nie wiem. Ja chcę w każdym razie wiedzieć więcej. Zamiast rzucać obrażającymi tekstami, to byłoby o niebo lepsze. :)

zento napisał(a):
A glownym winowajca jest kosciol katolicki bo gdyby byla w szkolach odpowiednia edukacja o swoim ciele ,dostepnosc srodkow anty ,ksiadz nie grzmial by ze guma i pigulka to grzech to wlasciwie nie byloby problemu aborcji.


I tu się mylisz. W USA, po wprowadzeniu "edukacji" seksualnej, która edukacją jest tylko z nazwy, liczba młodych dziewczyn zachodzących w ciążę i poddających się aborcji nie zmalała, ale wzrosła. Można to zobaczyć w różnych statystykach. Bo młodzież teraz już w ogóle nie wie, do czego służy seks i potem są takie tragedie, o jakich piszemy.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 4 lut 2008, 12:53 
Offline
Częsty bywalec
Częsty bywalec

Dołączył(a): 15 lip 2006, 19:29
Posty: 111
Lokalizacja: Wrocław
LC napisał(a):
Dziecko znalezione na śmietniku(żywe) nie jest napiętnowane, że tam je znaleziono.


jest właśnie z tego powodu napiętnowane choćby z prostej przyczyny
LC napisał(a):
Ono trafi do Domu dziecka i w późniejszym terminie do adopcji


i pozostanie tam do pełnoletności bo by trafiło do adopcji musi mieć unormowany status prawny czyli rodzic musi być pozbawiony praw rodzicielskich a w takiej sytuacji jest to bardzo trudne wręcz nie możliwe do zrealizowania

Ruciński napisał(a):
Tylko gdzie leży ta subtelna granica pomiędzy normalną rodziną a patologiczną? Zadaję to pytanie po raz kolejny i oczekuję jasnej odpowiedzi.

jeżeli nie widzisz granicy między normalną a patologią to naprawdę nie wiesz o czym dyskutujesz , każdy może sobie poszukać opisu rodziny patologicznej a w przypadku , o którym dyskutujemy w moim pojęciu rodzina patologiczna to taka , w której panuje alkoholizm , dzieci są robione bez żadnej rozwagi jesteśmy pijani strzelimy numerek , zaszłam w ciążę to cóż będzie kolejne dostaniemy becikowe i będzie na alkohol a dzieciak sam się wychowa , po drugie dzieci są katowane bo rodzic ma zły dzień , bo mu tak się zachciało , bo lepiej spuścić wpieprz dzieciakowi niż z nim porozmawiać albo dać mu jeść by przestało płakać itd. i status materialny ma tu bardzo małe znaczenie bo i w zamożnych rodzinach występuje patologia i do tego nie spowodowana alkoholem a takim sposobem wychowywania .
Ruciński napisał(a):
Mam swoje zdanie,

i bardzo dobrze że masz swoje zdanie tylko też mi się wydaje , że zawsze wiesz lepiej co nie prowadzi do celu jaki chciałbyś osiągnąć tym tematem
Ruciński napisał(a):
a jeżeli uważasz, że nie mam pojęcia, o czym piszę, to bardzo proszę, byś mi wskazał, gdzie leży błąd w moim rozumowaniu, czego jeszcze nie wiem.


sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie
Ruciński napisał(a):
Do tej pory było wszystko dobrze: aborcja była zakazana.

jeżeli uważasz , że było wszystko z tego powodu dobrze to naprawdę świadczy o ty że nie wiesz o czym dyskutujesz sam zaczynając tą dyskusję , z tego zdania wynika że jest zakazana to tak jakby jej nie było a jest i to bardzo duża a to że będzie zakazana na pewno nie zmniejszy jej ilości a uważam że jeżeli będzie można iść spokojnie do lekarza i porozmawiać na temat poddania się aborcji to właśnie w ten sposób można uratować wiele istnień , pewnie zastanawiasz się jak to możliwe , już Ci odpowiadam w przypadku legalnych aborcji można pozakładać przy ośrodkach wykonujących zabiegi aborcji punkty wsparcia takich kobiet wytłumaczyć im , że nie muszą poddawać się temu zabiegowi by nie musieć się zajmować wychowaniem dziecka bo po porodzie mogą się zrzec dziecka które znajdzie szybko inną rodzinę , oczywiście taka możliwość istnieje i teraz by zrzec się dziecka ale wiele kobiet o tym nie wie a po drugie jeżeli teraz by przyszła do lekarza i chciała porozmawiać o aborcji będąc zdrowa i niezagrożona to naraża się na pewne konsekwencje prawne i dlatego woli udać się do prywatnej kliniki , która nie próbuje przekonać o urodzeniu a jedynie chce zarobić na aborcji.


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: 4 lut 2008, 14:06 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 sie 2006, 15:39
Posty: 5348
Lokalizacja: Podkarpacie
niestety mam jasne zdanie i wasze wypowiedzi nie przekonuja mnie. w 100 % zgadzam się z opinia Kruszynki i Dzasti dotyczacego tego tematu.

_________________
Pomóżmy : http://www.mikolajek.bnx.pl/viewpage.php?page_id=6


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 720 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 36  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: